Medialna nagonka na motocyklistów 2020: czas, start.

Przykre, że wszyscy jesteśmy wrzucani do jednego worka i jeden pseudo motocyklista, który nie zatrzymał się do policyjnej kontroli jest przez media automatycznie utożsamiany z każdym fanem jednośladów. Czy to się kiedyś skończy?

Właśnie rozpoczęła się kolejna nagonka medialna. Źli motocykliści wyruszyli na beztroskie przejażdżki, by rozsiewać wirusa. Tak w skrócie można podsumować najnowsze doniesienia, jakie można przeczytać na portalach wydawać by się mogło poważnych tytułów gazet. Za przykład posłużono się osobnikiem ewidentnie pochodzącym z marginesu, który nie dość, że nie posiada prawa jazdy, to jeszcze otrzymał już wcześniej zakaz prowadzenia pojazdów, a ponadto był poszukiwany - słowem idealny pod względem poczytności artykułu i książkowy wręcz przykład polskiego motocyklisty.

Delikwent postanowił mieć za nic powyższe i wsiadł na motocykl, po czym z wiadomych powodów nie zatrzymał się do kontroli policyjnej. Podczas pościgu stracił panowanie nad maszyną, wywinął orła i został ujęty. I co? I niby marginalne wydarzenie, bo zawsze zdarzy się czarna owca w stadzie (choć tego gościa akurat nikt do stada raczej by nie przyjął), ale nie przeszkadza to nie tylko tabloidom, ale także znanym i poczytnym gazetom na wykorzystanie sytuacji by wszystkich motocyklistów wrzucić do worka bezmyślnych i stwarzających zagrożenie dla całej reszty osobników.

Szkoda, że akcje charytatywne, bezinteresowna pomoc i inne pożyteczne aktywności organizowane oddolnie przez motocyklistów nie są już tak ochoczo podejmowane. Najważniejsza jest sensacja i budowanie stereotypów, które niestety ciężko jest później zburzyć.

Co więcej, przy tej sprawie poruszana jest często sprawa samej jazdy na motocyklu w obecnym czasie ograniczeń i rzekomych kar za poruszanie się. O nałożonych przez rozporządzenie ministra zdrowia ograniczeniach i ich stosowności prawnej pisaliśmy ostatnio, więc tę pozostawiamy bez komentarza.

Na pewno przykrym jest, ze wciąż słyszy się o osobach jeżdżących na motocyklach bez stosownych uprawnień. Jest to bezmyślne, karygodne i po prostu głupie zachowanie, którego nie tylko nie popieramy, ale wręcz przestrzegamy przed kontaktem z takimi osobami na każdej płaszczyźnie. Można to spokojnie porównać do bezmyślnego rozsiewania wirusa i niestosowanie się do zasad higieny, ostrożności i utrzymywania dystansu od innych osób w obecnych czasach.

[trending]

7 opinii

  1. Czy ten kto sam sobie naprawi auto jest od razu mechanikiem? Nazywanie tego czuba motocyklistą obraża wszystkich z uprawnieniami!

  2. Olejcie to. Zawsze te głupie zakompleksione społeczniaki będą wieszać na nas psy. To tyczy się nie tylko motocyklistów. Jeśli ich boli to oby z bolu usiąść nie mogli

  3. Ja nie widzę różnicy żeby były uprawnienia na motocykl potrzebne ważne żeby były prawo jazdy na kategorie B aby znać przepisy ruchu drogowego ludzie jeżdżą traktorem i nie musi mieć kategorii T oczywiście bez przyczepy a jazda na 125 niczym się nie różni w prowadzeniu od 650 czy 1200 bo ograniczenia prędkości obowiązuje wszystkich tak samo

  4. Sku…syna który jeździ motocyklem bez odpowiedniej kategorii prawa jazdy (a już zatrzymano w tym sezonie kilka takich „kutafonów”) powinien otrzymać karę bezwzględnego więzienia i co najmniej 6 cyfrową grzywnę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button