Aktualnie czytasz:
Zimowanie motocykla: jak przygotować motocykl czy skuter na zimę
4

Zima to ciężki okres dla motocyklistów, którzy muszą rozstać się ze swoimi maszynami. Zimowanie motocykla – nie jest to czynność trudna, ale trzeba wiedzieć jak przygotować motocykl na zimę spędzoną w czeluściach garażu czy innego pomieszczenia chroniącego go przed czynnikami atmosferycznymi.

Pierwszą i najważniejszą kwestią jest wybór miejsca do garażowania sprzętu. Zdecydowanie najlepszym miejscem na zimowanie motocykli czy skuterów jest ocieplany, odseparowany garaż, do którego mamy łatwy dostęp tylko my, a temperatura w nim nie spada poniżej zera. Oczywiście nie każdy ma możliwość zaprowadzenia motocykla na zimę w takie miejsce, więc otwarty garaż podziemny pod blokiem też jest dobrym rozwiązaniem. Niezbyt trafionym miejscem jest piwnica – gdyż nie jest to miejsce wystarczająco dobrze wentylowane i przepisy ppoż nie pozwalają na trzymanie sprzętów zalanych benzyną w takich właśnie miejscach.

Jak przygotować motocykl?

Po pierwsze motocykl powinien być czysty i absolutnie nie powinien mieć styczności z posoloną jezdnią. Jeżeli spóźnicie się i będziecie musieli pojechać do garażu po pierwszym ataku zimy – koniecznie musicie go solidnie spłukać przed wstawieniem do garażu. W innym wypadku sól wgryzie się w metalowe części motocykla i spowoduje ich korozję.

 
Czytaj
REKLAMA

Bajaj Pulsar 125: Witamy w Polsce!

Modele Pulsar NS 125, Pulsar NS 200 i Pulsar RS 200 rozszerzają portfolio modelowe marki Bajaj w Polsce. Sprzedażowe hity testowane są na jednym z bardziej wymagających rynków na świecie – w Indiach. 12 KM, 11 Nm i gwarancja niezawodności oraz radości z jazdy na każdym kilometrze.

Jeżeli bak twojego motocykla jest metalowy, warto zalać go benzyną pod korek. Dlaczego? Unikniemy parowania i skraplania się benzyny na ściankach baku, które powodują jego korozję od wewnątrz. Jeżeli bak naszego sprzęta jest plastikowy – możemy nie zawracać sobie tym głowy – każda ilość benzyny jest dobra.

Kolejną sprawą jest ustawienie motocykla. Jeżeli nasz sprzęt posiada centralny podnóżek – powinniśmy z niego skorzystać. Jeżeli masz enduraka – postaw go na stołeczek centralny. Odciąży to opony – tylną całkowicie, a przednią w dużej części, co pozwoli na uniknięcie odkształcania się ich pod ciągłym naciskiem generowanym tylko w jednym miejscu. Jeżeli pojazd ma tylko nóżkę boczną – napompuj opony do wartości maksymalnego ciśnienia przewidzianego dla twoich opon oraz odwiedzaj swój motocykl mniej więcej raz na dwa tygodnie, w celu przetoczenia go kawałek – tak, aby za każdym razem obciążać inną część opony.

Wymontuj akumulator i zabierz go do domu. Dbanie o motocyklową baterię to podładowywanie jej prostownikiem co dwa – trzy tygodnie. Jeżeli tak będziecie ją traktować, możecie mieć pewność, że zima nic jej złego nie zrobi. Akumulatory nie lubią stać rozładowane – może się okazać, że naładowanie go po zimie okaże się niemożliwe. Dla wszystkich nie lubiących dłubać przy swoich sprzętach istnieje jeszcze jedno rozwiązanie – specjalna ładowarka, która sama będzie doładowywać akumulator.  Akumulator zostaje wtedy w moto, a my podłączamy akumulator do sieci i zostawiamy motocykl w spokoju.

Są dwie szkoły mówiące o zmianie oleju. Jedni mówią, że nowy olej należy wlać po sezonie, żeby stary i przepalony nie wgryzał się w elementy silnika. Inni uważają, że lepiej jest olej wymienić na wiosnę – po co olej ma starzeć się w silniku. Ja uważam, że nie ma to większego znaczenia i olej wymieniam w ogóle w połowie sezonu. Wychodzi na to, że stosuję półśrodek. Wam nie będę niczego sugerował – zdecydujcie sami, co do was bardziej przemawia.

Silnik właściwie każdego motocykla posiadają sprężyny zaworowe i w jednym położeniu wału korbowego niektóre z nich są rozciągnięte, inne ściśnięte. Żeby wyeliminować różnice między nimi przydałoby się co jakiś czas – powiedzmy miesiąc – zmieniać ułożenie wału korbowego w silniku, sprawiają, że te ściśnięte rozciągają się, a te rozciągnięte teraz ulegają ściśnięciu. Jak to zrobić? Zapinamy najwyższy dostępny w naszym motocyklu bieg i albo przetaczamy go nie wciskając sprzęgła o 1,4 obrotu koła, albo jeżeli koło jest w powietrzu – podstawka centralna, stołeczek – przekręcamy koło o 1,4 obrotu, zgodnie z kierunkiem jazdy.

Jak zadbać o napęd? Smarujemy go normalnie po ostatniej jeździe. W ten sposób zabezpieczamy go przed rdzą. Motocykl powinniśmy przykryć pokrowcem, aby kurz i brud nie wchodził w jego zakamarki.

Jeżeli tak zadbamy o nasz motocykl, możemy mieć pewność, że w stanie absolutnie niepogorszonym przywita nas na wiosnę. A jak wy zabezpieczacie swoje sprzęty przed zimą? Może macie swoje patenty, o których nigdy nie słyszeliśmy. Proszę, podzielcie się nimi w komentarzach…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
4 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    19 października 2016 at 22:19

    Przerobiłem dopiero jedno zimowanie, za to któtkie. Moto odstawiłem 23 grudnia, żeby już w lutym znów śmigać. Umyłem go dokładnie, natarłem wonnymi olejkami… wróć, preparatem do zabezpieczania metalu, umyłem, naciągnąłem i nasmarowałem łańcuch, pierdnąłem w oponki i je również natarłem olejkami 🙂 Olej zmieniłem z czystych nudów i żeby maszyna była gotowa do drogi na wiosnę. Po czym ją… sprzedałem :-)))

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    19 października 2016 at 22:59

    z tymi sprężynami zaworowymi to już naprawdę autor popłynął.

  • jazdajazdajazda
    20 października 2016 at 10:39

    A jak można zabezpieczać gaźnik ? Ponieważ po zimie miałem bardzo za powietrzny gaźnik.

  • kostek
    20 października 2016 at 11:15

    A mojego cieniasa z mediaexperta też tak zabezpieczać?