Aktualnie czytasz:
Zimowanie skutera lub motocykla: Wariator Odc. 17
7

Jesień w pełni, za chwilę zima. W internecie można znaleźć wiele poradników dotyczących przygotowywania skutera do zimy. Jednak wiele informacji wprowadza w błąd użytkowników działając na szkodę ich pojazdów. Sprawdź zalecenia dotyczące przechowywania skutera podczas zimy. Dowiedz się również dlaczego warto skuter zimować na zewnątrz własnego garażu – w firmach w tym wyspecjalizowanych.

[display_podcast]

Więcej o zimowaniu skuterów.

 
Czytaj
REKLAMA

Kup motocykl Triumph i zyskaj do 25%

Wyprzedaż Triumph w ramach akcji Używany Gwarantowany. Skontaktuj się z autoryzowanym dealerem i kup sprawdzony motocykl z niewielkim przebiegiem bez ryzyka. Skorzystaj także ze specjalnych rabatów w ramach wyprzedaży nowych motocykli z rocznika 2019.

Dziś w programie: No tak, jesień w pełni, zima bardzo szybko się do nas zbliża. Dzisiaj porozmawiamy o zimowaniu pojazdu i przygotowaniu go do okresu zimowania. Warto podczas poruszania tego tematu powiedzieć o najbardziej podstawowych błędach, które są powielane w internecie przez osoby, którym albo brakuje zdrowego rozsądku, albo wiedzy, albo są wręcz naprawdę są złośliwi i źle życzą innym kierowcom, właścicielom skuterów. Pierwszym błędem z jakim można najczęściej się spotkać to twierdzenie, że podczas zimy należy co jakiś czas przepalać skuter. Użytkownicy ograniczają się podczas przepalania takiego pojazdu w zimie do uruchomienia go na 3 minuty i mocne przegazowanie do maksymalnego zakresu obrotów. Jest to w naturalny sposób po prostu zabójstwo dla naszego silnika i można to porównać do przejechania 2 tysięcy kilometrów – w taki sposób nasz silnik zostanie zużyty podczas gazowania silnika przy bardzo niskich temperaturach kiedy olej jest wręcz żelem a nie olejem, kiedy wszystkie elementy są zimne, kruche i bardzo podatne na wszelkiego rodzaju odkształcenia, które są raczej niemile widziane w cylindrze czy na pierścieniach naszego silnika. Absolutnie tego błędu nie powielajcie, jeżeli odpalacie odpalajcie na dłużej, przejedźcie normalną trasę kilku kilometrów tak aby z oleju mogły odparować również wszystkie związki, które nagromadziły się w trakcie przestoju tej właśnie jednostki. To zapewni na pewno o wiele lepszy rezultat niż tak zwane przepalanie. Sobie ktoś pomyśli – a, miesiąc stał to go przepale, zobaczy czy działa na trzy, cztery minuty, a potem go wyłączę, a w między czasie strasznie go przegazuje i po prostu dam mu popalić. To jest bardzo częsty błąd.

Inną kwestią jest zalecanie spuszczania paliwa z przewodów paliwowych jak i również z samego gaźnika. Jak się okazuję, niektórzy naukowcy przeprowadzili badania, które miały na celu zdefiniować jaki jest czas posiadania określonych właściwości przez paliwo. Chodzi tutaj oczywiście o benzynę bezołowiową. Okazuję się, że właściwości paliwa są takie same, bez zmian w okolicach 9-11 miesięcy, przez 9-11 miesięcy z tym paliwem absolutnie nic się nie dzieje, nie traci swoich właściwości. Często można spotkać się z twierdzeniem, że musisz spuścić paliwo z gaźnika, bo inaczej będziesz miał problem uruchomieniem. Ale przepraszam …. Nawet jeżeli, to taki sam problem z uruchomieniem będzie przy ponownym podłączeniu przewodów paliwowych i odpowietrzeniu tego układu podczas zwykłej próby odpalenia tego silnika, bo właśnie w taki sposób się to odbywa.

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

A z kwestii naprawdę zalecanych to powiem wam tak: Pamiętajcie o tym, żeby miejsce w którym będzie stacjonować wasz skuter przez kilka miesięcy było maksymalnie odcięte od zewnętrznej wilgotności powietrza. Korozja jest na tyle nie fajnym zjawiskiem, że podczas 3 miesięcznego postoju może się nagromadzić na podstawowych elementach naszego skutera, a w pierwszej kolejności gwarantuję, że będzie to wydech, więc jeżeli garaż to z podłogą, która jest izolowana. Nie musi być ogrzewana, ale ważne żeby podłoga była w jakiś sposób odcięta od gruntu. Często zdarza się tak, że garaże owszem posiadają posadzki, ale nie są one w żaden sposób izolowane, a to jest zabójcze! Nie dość, że nasz skuter narażony jest na niesamowitą ilość wilgoci to jeszcze w tym zamkniętym pomieszczeniu, w garażu ta wilgoć nie ma gdzie uciekać. W związku z tym korozja bardzo szybko dopada wszystkie metalowe, rdzewne części naszego pojazdu. Pamiętajmy jeszcze o umyciu skutera. Jeżeli była mowa o wilgoci pamiętajcie, że kurz i błoto bardzo przyciąga wilgoć i trzyma ją wewnątrz siebie. Można powiedzieć, że brud jest w pewnym stopniu hydroskopijny. On po prostu wręcz ciągnie wodę do siebie przez co korozja może być jeszcze bardziej uwydatniona, dlatego właśnie nie ze względów estetycznych jak się często piszę – umyj przed schowaniem do garażu skuter. Nie, to tylko i wyłącznie ze względu na ochronę elementów stalowych. Mycie i pastowanie tak, nie ze względu na wygląd, a ze względu na korozję. O tym pamiętajmy. Przetaczanie opon. Czy przetaczać, czy nie przetaczać? Być może tak, na pewno nie zaszkodzi ale z drugiej strony muszę wam powiedzieć, że przez cztery miesiące rzadko się zdarza żeby opona parciała w miejscach na których stała przez ten określony czas w jednym miejscu. Mechanicy niektórzy też sprawdzali wyważenie takich opon po tym okresie i trzeba przyznać, że w tych miejscach zazwyczaj opona jest równomierna, bo tutaj właśnie chodzi o ten problem, że w miejscu tałego styka się z powierzchnią opony powstaję do po prostu zrogowaceń opony. Ale to musiałby być proces, który trwałby przez pół roku, rok ale jakiekolwiek zmiany były zauważalne, ale nie w naszej szerokości geograficznej, kiedy to nie jeździ się skuterem góra 4-5 miesięcy. Jakie są zależny sezonowania zimowego naszego skutera na zewnątrz. Przede wszystkim moim zdaniem jest to kwestia ubezpieczenia jakie posiadają zazwyczaj takie firmy. Jeżeli kiedykolwiek chcemy zlecić sezonowanie, zimowanie skutera na zewnątrz pamiętajmy o zapytanie o ubezpieczenie takiej firmy, takiej placówki, takiego terenu na którym ten skuter będzie się znajdować. Ubezpieczenie jak najbardziej jest korzystne, jest zalecane, zwłaszcza, że większość z nas nie posiada AC, ani ich prywatny garaż w ogródku, na zewnątrz osiedla itp szczerze mówiąc rzadko się zdarza żeby był ubezpieczony, więc to jest wielka zaleta, że przez ten okres, okres zimowania nasz pojazd jest bezpieczny w sensie finansowym i prawnym. Inna kwestia to też jest to, że my umywamy ręce od mechaniki, zwłaszcza, jeżeli nie za bardzo czujemy pociąg do niej, pociąg do tego żeby przykładowo wyciągać akumulator, zwłaszcza jeżeli nie posiadamy odpowiedniego sprzętu i odpowiednich umiejętności. Pozostawmy to fachowcom, zwłaszcza, że ceny miesięcznego zimowania pojazdów w bezpiecznym, zazwyczaj ciepłym miejscu i ubezpieczonym jest to koszt niewielki. Za przykład można tutaj wziąć Scooterland – największy salon w Warszawie, który również zimuje pojazdy, jest to koszt około 60 złotych brutto miesięcznie. Ja myślę, że jeżeli ktoś ze Skuterowo.com by się uśmiechnął to pewnie by na jakiś rabat mógłby się załapać. Także, reasumując: jeżeli sami przygotowujemy pojazd do zimowania uważajmy na wielu wujków dobre rady, którzy to udzielają różnych porad, które tak naprawdę są zabójcze dla naszego pojazdu. Ze skuterem naprawdę nie trzeba dużo robić, żeby pozostawić go na 4 miesiące. Na pewno trzeba też pamiętać, tak słowem podsumowania, o tym, żeby po tym okresie przestoju odpowiednio zaopiekować się płynami eksploatacyjnymi, mam tutaj na myśli zwłaszcza olej, olej który przez pierwsze chwile od uruchomienia po długim przestoju posiada w sobie bardzo dużo związków, różnych związków chemicznych i do tego jeszcze wilgoć i paliwo, dlatego jego właściwości przynajmniej przez pierwsze kilometry nie będą takie jak powinny. Chodzi tutaj po prostu o inną konsystencję tego oleju, który potem pozbędzie się tych wszystkich substancji poprzez odparowanie tych związków, dlatego tak ważne jest prawidłowe i dobre rozgrzanie pojazdu przy pierwszych kilometrach po długim przestoju, a w dalszej kolejności w przypadku silników 4 suwowych naprawdę zaleca się wymianę tego oleju. Koszt nie jest duży, a jest to zapewniony zabieg za który nasz silnik będzie nam bardzo wdzięczny i to przez wiele tysięcy kilometrów. Zatem życzę udanego zimowania. Za tydzień w Skuterowo.com w Wariatorze będziemy mówić o sposobach w jakiej można eksploatować skuter jednakże w zimie jak się okazuję można i to całkiem z niezłym skutkiem.

Fot.: Skuterowo.com
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    11 listopada 2010 at 19:16

    Zgadzam się, najgłupsze co może być to odpalić skuter na „minutę” i dać mu w palnik. Przepalanie tak, ale takie, aż skuter załapie normalną temperaturę pracy. No i najlepiej byłoby, jakby była to właśnie jakaś mała trasa, bo praca tylko na obrotach jałowych też ma zły wpływ na silnik. A jeżeli ktoś nie chce przepalać silnika, wystarczy odkręcić świecę (w 4T) i nalać do silnika odrobinę oleju silnikowego, następnie kilka razy kopnąć silnik kopniakiem aby olej rozprowadził się w cylindrze – przetestowane rok temu, cylinder nie zardzewiał. Użytkownicy 2T powinni zaopatrzyć się w zatyczki do wydechu, które uniemożliwią dostawanie się do niego wody i przyrdzewieniu wydechu. Motocykliści radzą, aby uruchamiać silnik na tak długo, aż przełączy się obieg cieczy w chłodnicy i zacznie pracować jej wentylator. Do tego czasu niedogrzany silnik spala paliwo wytrącając szkodliwe związki, które trafiają do oleju.

    Spuszczanie paliwa – bezsens. Kupujemy dodatek do paliwa wytrącający wodę, dolewamy do paliwa (odpowiednią ilość, nie całą butelkę), zalewamy bak do pełna i odpalamy skuter aby naciągnął paliwa z wytrącaczem. Paliwo bez wody nie powinno zamarznąć! To samo tyczy się skuterów LC – nie spuszczamy płynu chłodzącego! Wymieniamy płyn na nowy, o temperaturze zamarzania do -35 stopni i nie boimy się o awarię chłodnicy i węży.

    Co do mycia – tak, ale bieżącą wodą lub wodą „z wiadra”. Głupim pomysłem jest myć teraz skuter na samoobsługowych myjniach ciśnieniowych. Karcher pod ciśnieniem wciśnie wodę w najróżniejsze miejsca, w które nie dostałaby się podczas mycia ręcznego. Najgorsze i najwrażliwsze to elektryka, łożyska kół, łańcuch (w przypadku motorowerów). Owa woda nie odparuje z tych miejsc i będzie tam zalegać przez zimę, korodować i niszczyć elementy skutera. Jeżeli ktoś chce wyprzeć wodę z elektryki itd. można psiknąć w np. w przełączniki WD-40 lub (lepiej) sprayem silikonowym (takim do uszczelek). W żadnym razie nie psikamy WD-40 do stacyjki ani zamka, gdyż uszkodzi to cylinderki i zapadki wewnątrz i wszystko będzie do naprawy lub wymiany!

    Przetaczanie opon – nie zaszkodzi, choć jak to było podane kiedyś w instrukcji obsługi od „Malucha” wyważanie kół jest niezbędne przy prędkościach powyżej 80km/h, a więc samo odkształcenie opon nie będzie raczej wpływało na jazdę. Jednak dobrze byłoby opony umyć, gdyż jakieś drobiny oleju które mogły na nich pozostać po ostatniej przejażdżce mogą bardziej zniszczyć gumę niż sam długi postój.

    Olej – jak każdy jestem zdania, aby wymieniać olej na nowy sezon, po zimie. Ostatnio jednak przeczytałem, że stara szkoła mechaników zaleca wymianę oleju przed zimą, aby usunąć wszelkie osady, złogi i opiłki, które osadzą się w silniku podczas tej 4-5 miesięcznej przerwy.

    Jak podkreślają głównie motocykliści właśnie teraz jest najlepszy moment, aby przeprowadzić naprawy w serwisie, kupić części lub akcesoria. W serwisie można liczyć na nieco niższą cenę i szybszą naprawę a niżeli na wiosnę, gdy wszyscy się budzą i zawożą pojazdy na naprawy, przeglądy i regulacje. Posezonowe wyprzedaże części i akcesoriów z mijającego roku również są atrakcyjne cenowo i dobre akcesoria mogą być alternatywą dla tańszych odpowiedników kupowanych w sezonie. To samo tyczy się nowych skuterów, które ostro spadają po cenach i można je kupić nawet o 1000zł taniej niż w sezonie.

  • Zdjęcie profilowe LiVre
    12 listopada 2010 at 19:41

    No,Leszek zmienił mój artykuł w audio;)
    Nie no, ja w artykule pisałem,że paliwo powinno się spuścić jednak mimo,że (jak się okazało) palio nie traci właściwości to polecam ten zabieg przed zimowaniem bo oszczędzamy chociażby bakowi rdzewienie ,które nastąpi kilka miesięcy wcześniej jeżeli paliwa nie spuścimy;)

  • Zdjęcie profilowe LiVre
    12 listopada 2010 at 19:52

    Zapomniałem dopisać : Leszek, Ci naukowcy nie przeprowadzali tego doświadczenia w temperaturach polskiej zimy;)
    Trzeba liczyć jakieś.. – 15 stopni. Paliwo zamienia się dosłownie w galaretkę po jakimś czasie. Po odmrożeniu nie ma opcji,żeby jego skład był taki sam a w czasie zimy trzeba liczyć,że coś takiego nastąpi dobre pięć razy…

  • Zdjęcie profilowe Melonier
    12 listopada 2010 at 21:05

    Szanowni koledzy co do paliwa jeżeli bryczka zostaje na dworze i ma stać calusieńką zimę to proponuję zalać cały układ na full do przelewu.
    Tym co brykają cały rok podobnie jak ja i stosują paliwo v-power czyli z uszlachetniaczami polecam raz na tankowanie wlać do baku przed zalaniem baku 0d 25ml do 50 ml denaturatu. pozwala nam to usunąć wodę z baku.
    Woda sie zbiera pomijam dodawanie na CPN z różnic temp w zbiorniku i wody w atmosferze więcej nie piszę bo jest jasne kol. hiroshima napisał wszystko co można powiedzieć.
    Mam za sobą 3 zimy więc powiem że da się jeździć.
    Niebezpiecznie jest, przyjemnie gdy nie ma śniegu.Jeden minus to parujący wizjer no frogi są do pupy ja zakładam gogle uvexa i buff.
    No i dużo należy myśleć z wyprzedzeniem.
    Dodam koszt dojazdu do pracy na miesiąc ok 45zł.czas ok 25-30 min.
    Miejska mnie kosztuje 120 zł czas do 60 min.
    Co lepiej?
    Ja powiem skuter.

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    13 listopada 2010 at 15:48

    LiVre coś Ci się chyba pomyliło. Jak spuścisz paliwo z baku to wtedy będzie rdzewieć, a jak jest zalany paliwem to nie zardzewieje. Jak ma się metal utlenić jeżeli jest oblany neutralnym płynem?

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    17 listopada 2010 at 18:47

    Jeśli chodzi o spuszczanie paliwa z gaźnika to pisałem o tym dlatego, że podobno olej do mieszanki dostaje się do gaźnika i zakleja go po paru miesiącach nieużywania. Nie wiem jak to dokładnie wygląda ale kumpel mi tak zalecił.

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    4 lutego 2011 at 10:33

    Benzyna w baku nie zamarza nawet w największe mrozy, a denaturat dolewają samochodziarze którzy jeżdżą dieslami, bo zimą na mrozie w ON wytrąca się parafina i zatyka filtr paliwa-po to dolewa się denaturat, lub inne specjalne dodatki, do benzyny absolutnie.