Aktualnie czytasz:
Używane części do motocykla lub skutera: Dlaczego moim zdaniem nie warto?
2

Do poruszenia tego tematu zainspirował mnie pewien temat na Forum Jednoślad.pl. Czy warto zatem inwestować w używane części motocyklowe? Na czym możemy zaoszczędzić a na czym absolutnie nie powinniśmy?

Nie mam nic przeciwko kupowaniu na rynku wtórnym takich elementów jak plastiki, kanapa, oświetlenie. Nawet zakup używanego silnika czy ramy (o ile nie jest skorodowana na wylot, prostowana i spawana) to często rozsądny krok, dzięki któremu możemy bardzo dużo zaoszczędzić. Czasem nie ma nawet innego wyboru. Wiele maszyn z lat 80 czy 70 nie cieszy się dużą dostępnością nowych części zamiennych. Nawet jeśli gdzieś pojawi się poszukiwany komponent to szybko okazuje się, że cena jest zabójcza. Stąd najważniejsza jest głowa i szczegółowa ocena stanu elementów.

Może niektórzy z Was poczują się zaskoczeni, ale w Internecie można znaleźć spory ekwipunek używanych części o charakterze typowo eksploatacyjnym. Najbardziej zaskakują mnie oferty sprzedaży używanych, zdekompletowanych klocków i tarcz hamulcowych wraz z przewodami(!). W życiu nie zdecydowałbym się na ich montaż w swoim motocyklu. Zwłaszcza, że kompletnie nie da się przewidzieć w jaki sposób taki zestaw się „dotrze”. Istnieje duże ryzyko, że uszkodzimy albo tarczę, albo klocek. Po za tym to podstawowy element decydujący o naszym życiu i zdrowiu!

Zatem powiem coś kontrowersyjnego – jeśli nie stać Cię na nowe tarcze i/lub klocki do swojego motocykla to rozważ czy w ogóle stać Ciebie na posiadanie motocykla.

Nieco mniej (tylko nieco) zaskakują mnie oferty sprzedaży używanych sprzęgieł, wariatorów, pasków napędowych czy rolek. Czasem cieżko ocenić stan i żywotność takich elementów. Podobnie jak przy hamulcach – te elementy też muszą się dotrzeć po zamontowaniu do naszego jednośladu. Czy używka to wytrzyma? Czy taki element jak choćby pasek nie jest już zwyczajnie stary? Wiek też ma wpływ na przydatność takich podzespołów.

Oczywiście największym gorącym kartoflem jest zawsze ogumienie. Zakup używanych opon to już prawdziwa loteria. Większość osób kupuje gumy jedynie patrząc na bieżnik. Nie jest łysa? To proszę zapakować! Jednak opona wraz z wiekiem traci swoje właściwości. Staje się sztywna, a nawet zaczyna pękać. Gumy są po hamulcach, drugim najważniejszym elementem motocykla i motoroweru. Od nich w dużej mierze zależy czy wyhamujesz, czy wlecisz do rowu na zakręcie, albo pod tira.

Na koniec jeszcze raz powtórzę – nie mam nic przeciwko zakupowi używanych części. Jednak nie inwestujcie w używane elementy, które decydują o życiu! Czasem lepszy okaże się chiński zamiennik ze średniej półki cenowej niż markowy oryginał z niewiadomym nalotem.

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
11%
Interesujące
56%
heh...
22%
Że co?
0%
Grrrr!
11%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Przemysław Borkowski
Przemysław Borkowski
10 od lat po Warszawie na dwóch kołkach. Piórem od lat po kartce. Przemysław Borkowski jest absolwentem dziennikarstwa na UW. Od najmłodszych lat pasjonuje się motoryzacją, zwłaszcza jednośladami. W swojej pracy łączy umiejętności zdobyte przez lata doświadczenia w prasie wraz ze swoją pasją. | Redakcja | Google+
2 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Wombat
    23 lutego 2017 at 03:19

    krótko mówiąc: nie dziaduj bo sobie krzywdę zrobisz większą niż byś chciał.

  • Zdjęcie profilowe jas13
    24 lutego 2017 at 12:17

    Jeżeli zostanie skradziony motocykl i rozłożony na części, to później te części (np. typu hamulce, zawieszenie, sprzęgło, itp) trafia do obrotu.
    Oczywiście jakaś ilość tych części może pochodzić z rozbitków, ale gwarancji nigdy nie ma. Części eksploatacyjne dla własnego bezpieczeństwa powinno się kupować nowe! Popyt niestety napędza podaż i jeśli jest zapotrzebowanie na takie części, to stąd nimi obrót.
    Na marginesie to ciekawe, czy ktoś będzie sprzedawać przepracowany olej, do powtórnego wykorzystania, bo przed wymianą przejechał tylko 2tys. km?