Aktualnie czytasz:
Motocykl a mandaty: Kosztowna lekcja Prawa o Ruchu Drogowym
19

Dość często przebywam na uroczej polskiej wsi na wschodzie Polski. Brakowało mi tam jednośladu na którym mógłbym podziwiać uroki tej okolicy. Rok temu stałem się posiadaczem motocykla marki WSK 125 z 1985 roku. Motocykl przeszedł w moich rękach znaczną naprawę. Moimi priorytetami jakimi kierowałem się naprawiając i odnawiając po części motocykl były: bezpieczeństwo, niezawodność, estetyczny i maksymalnie oryginalny wygląd. Udało mi się doprowadzić motocykl do zadowalającego mnie efektu końcowego.

Miałem tylko wyregulować gaźnik, gdyż praca silnika nie zadowalała mnie. Z gaźnikiem walczyłem dłuższy czas. Kiedy uznałem, że powinno być dobrze po prostu wsiadłem na motocykl i wyjechałem z posesji na drogę biegnącą przez wieś. Zapinałem kolejne biegi i wszystko wydawało się być należycie.

Przejechałem może 700 metrów i postanowiłem wrócić na posesję. Jakże byłem zdziwiony kiedy naprzeciwko mnie wyrósł radiowóz policji. W życiu w takiej wiosce, która oddalona jest od główniejszej drogi nie spodziewałbym się radiowozu Policji. Błyskawiczna ocena sytuacji: jadę bez kasku; podpadam. Ani w prawo ani w lewo nie ma drogi ucieczki (płoty) więc jadę powoli na przeciw. Oczywiście nie uszło to uwadze stróżom prawa i zostałem zatrzymany. Policjantom podobała się moja WSKa. Byli uznania pracy, która została włożona. Niestety ta okoliczność nie zmieniła mojego położenia. Za jazdę bez kasku zostałem ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł i 2 punktami karnymi. To spotkanie ze stróżami prawa było dla mnie jak kubeł zimnej wody wylany na głowę w letni dzień. W życiu nie spodziewałem się na takiej drodze na końcu świata Policji! Do tego poczułem się zawstydzony i zły. Czułem się jak uczeń gimnazjum, który nie wie ile jest 2 razy 2. Moją złość na samego siebie potęgował fakt, że mam już 42 lata, posiadam zawodowe prawo jazdy kategorii: A, B, B+E, C, C+E, D, D+E i dałem się tak głupio i lekkomyślnie złapać, a przez to niepotrzebnie tracić pieniądze i łapać punkty. Ta lekcja pokazała mi, że nie zawsze wszystko możemy przewidzieć, ale możemy uniknąć przykrych niespodzianek lub zmniejszyć ich skutki jeśli będziemy nawet przed krótką przejażdżką dbać należycie o bezpieczeństwo w szeroko rozumianym pojęciu tego słowa.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
19 Komentarze
1 2
  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    5 czerwca 2011 at 20:16

    Kogo byś kropnął, Hugo? Panie i panów z Wiejskiej czy jeszcze kogoś?

    Dziś widziałem na żwirowni kolesia na skuterze w samych majtkach. A pod moim blokiem często widuję kolesia na litrze w koszulce z krótkim rękawem i bez kasku.

    Ale może Pietro ma trochę racji – chcesz się zabić – Twoja sprawa. To trochę jak z pasami bezpieczeństwa…

  • Zdjęcie profilowe dychul
    5 czerwca 2011 at 21:26

    Swoją przygodę opisałem po to, aby przestrzec, że niewinna przejażdżka bez kasku, może kosztować finansowo, punkty karne i wstyd. Byłoby bardziej bolesne gdybym nie miał OC lub brak przeglądu nie mówiąc o dowodzie rejestracyjnym. Nie wiem jak z drogami, które nie są publiczne. Tam Policja nie mogła ukarać za wykroczenia. Coś jednak chyba niedawno zmieniło się.

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    5 czerwca 2011 at 21:37

    Zmieniło się na drogach wewnętrznych-osiedlowych. Na polnych można jeździć bez uprawnień, ubezpieczeń, przeglądów i kasków 😉

  • Zdjęcie profilowe madi
    5 czerwca 2011 at 22:04

    U mnie jeździ gość na jakimś litrze. Gość jest łysy, jeździ w krótkich spodenkach, t-shircie, bez kasku, rękawic i w japonkach. Luz blues 😉

  • Zdjęcie profilowe dychul
    6 czerwca 2011 at 07:40

    Zastanawiam się jak w laczkacz zapinać biegi?. Grzebiąc przy motorach w krótkich spodniach i na krótkie rękawy kilka razy poparzyłem ręce i nogi. To samo może zdarzyć się jeżdżąc na takim luziku. Ale nie moja rola wychowywać ludzi.

  • Zdjęcie profilowe romek
    6 czerwca 2011 at 15:14

    Gratuluję WSKi. Sam posiadam zabytkowego Komara 2320 z 1970 roku którym śmigałem na co dzień zanim kupiłem Incę, obecnie stoi pod warstwą kurzu i pajęczyn zepsuty w kącie garażu ale mam zamiar go jeszcze uruchomić i wiem że to sprzęty z duszą 🙂 pozdrawiam

  • Zdjęcie profilowe madi
    6 czerwca 2011 at 19:45

    dychul zapytam go przy okazaji 😉

  • Zdjęcie profilowe marbryl1
    16 lipca 2011 at 13:25

    Restaurujcie Panowie stare polskie motory to byly wspaniale maszyny.

  • Zdjęcie profilowe arekde
    14 kwietnia 2013 at 23:03

    Jak ktoś chce sobie zrobić krzywdę jeżdżąc na ścigaczu w koszulce i japonkach to może niech zrezygnuje z opieki szpitalnej i ubezpieczenia – z jakiej racji z moich podatków ma się leczyć. A jak ktoś nie zapina pasów w aucie to gdy uszkodzi swoim latającym ciałem inną osobę to może niech też jej płaci za operacje, szkody, cierpienia, itd.