Wojna na Ukrainie 2022: Czy elektryfikacja transportu Europie zostanie zatrzymana?

Elektryczne motocykle odchodzą na dalszy plan?

W skrócie
  • Gazociąg Nord Stream 2 odchodzi w niepamięć?
  • Co z niemiecką energetyką i planami Unii Europejskiej na elektryfikacje transportu?

Konsekwencje agresji Rosji na Ukrainę odczujemy wszyscy na wielu płaszczyznach. Odczuje je także Europa, która ma obecnie ogromny problem energetyczny. Czy w dobie obecnych wydarzeń plany rozwoju pojazdów elektrycznych nie zostaną pokrzyżowane? Co z lobbowanymi napędzanymi elektrycznie samochodami i motocyklami?

Sankcje nakładane na Rosję będą szkodzić europejskim dostawom energii. Europa niestety nie ma w tej chwili planu awaryjnego i bez Rosji nie będzie możliwym zaopatrzenie jej w gaz.

„Ani sankcje nałożone na Nord Stream 2, ani inne sankcje nie będą skuteczne i nie wpłyną na politykę Rosji”. Jak podkreślił, szkodzą one niemieckim i europejskim dostawom energii. „Nie jest jasne, w jaki sposób możliwe jest zaopatrzenie w gaz bez Rosji”  – powiedział Steffen Kotre, członek niemieckiej frakcji AfD

Są to słowa wypowiedziane w nawiązaniu do decyzji niemieckiego parlamentu o wstrzymaniu certyfikacji gazociągu Nord Stream 2, który miał w założeniu transportować wodami Bałtyku gaz z Rosji bezpośrednio do Niemiec.

„Z powodu bezprawnego międzynarodowego ataku na Ukrainę, niemieccy politycy doprowadzą do zakończenia projektu. Ucierpią odbiorcy gazu, którzy zapłacą miliardy euro więcej za LNG lub gaz innego pochodzenia” – dodał Kotre

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Co więcej, coraz więcej głosów mówi o zmianach w polityce energetycznej Niemiec. Postawienie na produkcję prądu z gazu w miejsce wygaszanego atomu wydaje się obecnie pochopną decyzją w obliczu tak niestabilnego partnera i zarazem najważniejszego dostawcy surowca jakim jest Rosja.

Pojazdy elektryczne odchodzą na boczny tor?

Niemcy mogą nie być w stanie zrealizować swojego zapotrzebowania na energię i zapewnić stabilnych dostaw energii dla swoich sektorów. W takim wypadku planowana elektryfikacja transportu, której Niemcy są jednym z głównych lobbystów, zdaje się spadać na dalsze plany. Elektryczne pojazdy będą w praktyce sporym obciążeniem dla sektora energetycznego, który nie będzie na to gotowy.

Przeczytaj też:

Wojna na Ukrainie 2022: co z paliwem? Ogromne kolejki do polskich stacji. Czy powinniśmy zacząć się martwić?

Gazociąg Nord Stream 2 wydaje się obecnie bardzo niewygodnym politycznie symbolem współpracy z wojennym agresorem dla pacyfistycznie nastawionych Niemców. Ten fakt budzi spore kontrowersje i powoduje, że choć pod względem ekonomicznym jest to ciężka decyzja, to Niemcy nie zwlekali z nią i już tego samego dnia, gdy rosyjskie wojska wjechały na terytorium Ukrainy, podjęto decyzję o zaprzestaniu certyfikacji tej nitki gazociągu. Niemcy przez lata utrzymywali, że podbałtycka rura jest biznesowym przedsięwzięciem prywatnych podmiotów i nie ma nic związanego z polityką. Teraz retoryka Bundestagu się zmienia.

Zdaniem analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Mateusza Piotrowskiego, przyszłość gazociągu Nord Stream 2 została przypieczętowana przez atak Rosji na Ukrainę.

„Decyzja o nałożeniu pełnych sankcji na Nord Stream 2 w ramach pierwszej odpowiedzi USA na rosyjską inwazję była dla mnie w pozytywnym sensie zaskakująca – wydawało mi się, że zablokowanie tego projektu zostanie odłożone na dalszy plan, że nie ma jeszcze pełnego zrozumienia pomiędzy USA i Niemcami dotyczącego zagrożenia, jakie płynie z tej współpracy z Rosją i doprowadzenia do uruchomienia tego gazociągu. Administracja Bidena zdecydowała się jednak na ten krok już w pierwszej odpowiedzi i nie widzę jakichkolwiek przesłanek, by decyzja ta miała ulec zmianie – Rosja swoją decyzją o ataku na Ukrainę pogrzebała ten projekt i nie może być mowy o jakiejkolwiek innej przyszłości tego rurociągu. Jestem przekonany, że USA w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę nawet w dalekiej perspektywie utrzymają swoją decyzję i rurociąg ten będzie na zawsze zablokowany” – powiedział Piotrowski w wywiadzie dla portalu Energetyka24.com

Żegnaj atomie, witaj atomie

W obecnej sytuacji elektrownie atomowe zdają się w naturalny sposób powracać do łask, jako wydajne i stabilne źródło energii, które dodatkowo idzie w parze z niskim śladem węglowym. Takie zmiany mogą doprowadzić do przemodelowania całej polityki proekologicznego transportu na najbliższe lata. Widmo przedwczesnej elektryfikacji – jak wypowiada się na ten temat wielu ekspertów, może zostać więc odsunięte w czasie. Czy to dobrze? Zdania są – jak zawsze w tym temacie – podzielone.

W Internecie można znaleźć pełno ekspertyz, wypowiedzi i stanowisk eksperckich związanych z nieodzowną elektryfikacją transportu w Europie, która wymaga większego zaangażowania krajów CEE, ale lobbowana jest głównie przez zachodnie kraje europejskie, w tym Niemcy.

Przeczytaj też:

Wojna na Ukrainie 2022: jak każdy motocyklista może zrobić na złość Putinowi?

Elektryfikacja i dekarbonizacja transportu drogowego jest kluczowym elementem naszego planu na zieloną Europę. Przed nami jednak wiele różnych wyzwań, dlatego projekty takie jak Green Transport Initiative są tak ważne. Przedstawiciele branży w Europie Środkowo-Wschodniej znają lokalne uwarunkowania i dostrzegają olbrzymi potencjał w tym regionie. Ważne jest, aby wasz głos został usłyszany w Brukseli – powiedział gość specjalny wydarzenia Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Stosunków Międzyinstytucjonalnych i Prognozowania.

HD elektryczny XR750

Co z tymi „elektrykami”?

Niemcy elektrownie atomowe planowali zastąpić gazowymi. Teraz jednak będą zmuszeni zrewidować swoje plany, a cała elektryfikacja samochodów i motocykli może po prostu wziąć w łeb. Czy to oznacza w najbliższym czasie zrewidowanie wyznaczonych terminów przesiadki na prąd i zmianę polityki związanej z elektryfikacją transportu w Europie? Obecnie ciężko jednoznacznie powiedzieć, bo sytuacja jest zbyt dynamiczna, ale wiele wskazuje na to, że tak właśnie może się stać. Obecne wydarzenia we wschodniej Europie mogą okazać się punktem zwrotnym w proekologicznych dążeniach Unii Europejskiej, nazywanych przez niektórych „ekoterroryzmem”.

 

Czytaj dalej

Przemysław Borkowski

Kocha wszystko co ma dwa koła i silnik - nawet ten elektryczny. Gdyby wiertarka miała koła, też by na niej jeździł. Prywatnie fan dobrego rockowego brzmienia i kultur orientalnych.

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Autor podaje zlepek dziwnych insynuacji, jakichś domysłów i fantazji.
    Nie znam się to się wypowiem.

    Przemysław Borkowski – bądź Pan łaskaw oszczędzić swoich wywodów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button