Aktualnie czytasz:
Motocykle i skutery na raty: Kupić na kredyt czy za gotówkę?
1

Dziś Skuterowo.com odpowie na kilka pytań – czy warto kupić nowy jednoślad na raty, albo w kredycie/leasingu? A może lepiej wybrać coś używanego za gotówkę? Jakich form finansowania unikać, a jakie warto polecić? Ile trzeba zarabiać, aby otrzymać pozytywną decyzję kredytową na zakup dwóch kółek?

Kilka lat temu w Skuterowo.com pisaliśmy już o kwestiach finansowania zakupu jednośladu. Temat w świetle nowych przepisów o 125 cm powraca. Coraz więcej bowiem osób zastanawia się na wyborem nowych dwóch kółek.

Lepiej kupić nowy skuter albo motocykl na raty, czy używany za gotówkę? To kwestia indywidualna, warto jednak solidnie przemyśleć pierwszy wariant. Dlaczego? Dziś, w dobie ogromnej konkurencji na rynku zarówno dealerzy jak i importerzy są w stanie dołożyć nam się do rat. Stąd tak często widzimy oferty typu kredyt 0 procent (więcej na ten temat). Reasumując – kredyty tego typu nie posiadają żadnych haczyków, poza jednym – zdarza się, że jednocześnie od banku otrzymujemy jakiś dodatkowy produkt, np. kartę kredytową czy ubezpieczenie. Nie jest ono obowiązkowe, jednak ekstra płatne. Zachowując czujność nie uda się nam wcisnąć niczego na siłę. Słowem – jeśli dostajemy ofertę na zero procent nie skreślajmy jej – to nowoczesna i bezpieczna forma finansowania nowego jednośladu. Jest jeden warunek – do zobowiązania musimy podejść bardzo solidnie i regularnie je spłacać. Wszelkie opóźnienia generują dodatkowe koszty obsługi pożyczki/rat.

Na rynku można też spotkać inne preferencyjne formy kredytowania, np. 50/50, 3/33% albo z symbolicznym oprocentowaniem typu 3%. One tak samo są warte uwagi, ponieważ część kosztów jest pokrywana przez sprzedającego lub producenta.

 
Czytaj
REKLAMA

Odkryj Stylowe Jeansy Motocyklowe City Nomad

Polska marka, polska produkcja! Zero kompromisów. Najwyższa jakość i zaawansowane technologie. Wykonane z użyciem włókien 100% DuPont™ Kevlar®. Komplet certyfikowanych protektorów SAS-TEC® z regulacją położenia. Dopasowany krój i nowoczesny design. Poczuj styl, bezpieczeństwo i komfort!

Wydaje nam się, że (o ile nas realnie stać) lepiej wybrać jest nowy motocykl czy skuter, niż używany. Pamiętajcie, że zawsze zakup pojazdu z drugiej ręki generuje ryzyko i koszty, których początkowo nie przewidywaliśmy. Jeśli jesteś patriotą możesz również uwzględnić kwestie gospodarcze. Każdy zakup nowego motocykla jest dorzuceniem przysłowiowego ziarenka piasku – zarobi nieco lokalny dealer, polski importer nakręcając koniunkturę.

Wyżej opisaliśmy, że najlepiej wybrać jest dedykowany produkt finansowy oferowany w salonie na preferencyjnych warunkach. Co jeśli dana marka/salon takiego nie oferuje? Wówczas są cztery wyjścia.

1. Jeśli posiadasz działalność gospodarczą możesz w swoim banku poprosić o wyleasingowanie wybranego przez Ciebie pojazdu. Koszt usługi może wynieść od 10 do nawet 30% wartości motocykla. Nie wymaga to zbyt wielu formalności, jednak musisz mieć gotówkę na wpłatę własną – zazwyczaj od 10 do 30% faktury. Pamiętaj, że przedmiot leasingowany w rzeczywistości nie jest Twoją własnością, a w dowodzie rejestracyjnym widnieje wyłącznie bank.

2.  Kredyt samochodowy. To rozwiązanie dla osób, które nie posiadają działalności gospodarczej, albo nie chcą korzystać z leasingu. Koszt tego rodzaju pożyczki jest nawet o połowę niższy w porównaniu do kredytu gotówkowego. To dlatego, ponieważ zabezpieczeniem w tym przypadku jest pojazd. Taka forma finansowania rodzi nieco więcej formalności. Po pierwsze trzeba przejść pełną weryfikację oceny ryzyka kredytowego, a po drugie musimy podczas rejestracji skutera/motocykla dopisać bank jako współwłaściciela i nie rzadko oddać kartę pojazdu do depozytu. To rodzi konieczność przerzucania się sporą ilością papierów i korespondencji. Ciężko jest również sprzedać pojazd obciążony kredytem przed jego całkowitą spłatą.

3. Kredyt gotówkowy. Najdroższe rozwiązanie ze wszystkich tu wymienionych. To dlatego, bo pożyczka nie jest niczym zabezpieczona, a o gotówkę występujemy samodzielnie bez dofinansowania ze strony sprzedawcy lub importera. Oprocentowanie w zależności banku może wynieść od 7 do nawet 20 procent plus koszt ewentualnego ubezpieczenia. Z drugiej strony ta opcja generuje najmniej formalności i czasem decyzję banku dostajemy z automatu, podobnie jak gotówkę. Warunek? Dobra historia kredytowa (BIK).

4. Płatność kartą kredytową. Jeśli limit nam na to pozwala możemy zapłacić za pojazd przeciągając kawałek plastiku. To wszystko bez wniosków, decyzji, wypełniania dokumentów. Trudno tu mówić o kosztach – to zależy od konkretnych warunków wystawcy naszej kredytówki. Te są obciążone oprocentowaniem zarówno 9 jak i 22% wkali roku. Są również tak zwane „okresy bezodsetkowe”. Trwają one z reguły do 60 dni.

Czego unikać szukając gotówki na zakup wymarzonego skutera czy motocykla? Nie szukaj pieniędzy w parabankach oraz „chwilówkach bez BIK”. Może i pieniądze otrzymasz szybko, ale słono za nie zapłacisz. Pamiętaj, że takie instytucje nie podlegają kontroli KNF przez co oprocentowanie czy koszty obsługi naszego długu nie są normowane prawnie. W rzeczywistości możemy albo wpaść w spiralę zadłużenia, albo spłacić 500% początkowej kwoty. Dlatego po kredyt idź zawsze do… banku.

Kto może otrzymać w banku kredyt? Bez względu na to czy korzystamy z preferencyjnej pożyczki na miejscu u dealera czy wnioskujemy o finansowanie w swoim banku musimy spełnić pewne wymagania, różnią się one w zależności od procedur stosowanych przez konkretną instytucję.

Wszędzie będzie sprawdzana nasza historia kredytowa (tzw. scoring) w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Jeśli dotychczas do wszelkich zobowiązań podchodziliśmy poważnie i nie posiadamy zaległości powyżej 30 dni wówczas nie ma problemu.

W drugiej kolejności sprawdzana jest zdolność kredytowa na postawie zarobków. Konieczna jest ocena czy stać Ciebie na nowe zobowiązanie w żądanej wysokości (czy nie jesteś samobójcą finansowym). Kiedyś wszyscy chcieli zaświadczenia z zakładów pracy, albo PITy za ostatni rok podatkowy działalności gospodarczej. Aktualnie niemal wszystkie banki proszą o wypełnienie „oświadczenia o dochodach”. Dotyczy to zwłaszcza wniosków na niskie kwoty (np. do 20 000 PLN). Również na skutek wysokiej wpłaty własnej typu 20% banki proponują procedury uproszczone. Łatwiej mają też znajomi – jeśli w danej instytucji w przeszłości brałeś kredyt i spłaciłeś go zgodnie z harmonogramem wówczas również pozytywną decyzję otrzymujesz od ręki na podstawie samego dowodu osobistego.

Dlaczego niemal wszyscy podchodzą liberalnie do formalności przy analizie wniosku kredytowego? To wymusza konkurencja. Wysoka przyznawalność to większe ryzyko dla banku, ale też większe pieniądze. Drugim czynnikiem motywującym do rozluźnienia polityki są kooperanci w postaci sprzedawców i importerów. Nikt w końcu nie chce współpracować z bankiem w którym ciężko klientowi jest dostać kredyt. Często to właśnie on decyduje o tym czy dana osoba kupi jednoślad.

Ile trzeba zarabiać, aby dostać kredyt na motocykl czy skuter? To prosta matematyka. Im więcej chcesz pożyczyć tym więcej musisz zarabiać. Jednocześnie każde inne zobowiązanie też obniża Twoją zdolność. Jednak nie jest tak źle – wspomniana liberalizacja polityki instytucji finansowych pozwala często na nieco więcej, niż 5 czy 10 lat temu.

Co zrobić, aby „na bank” dostać kredyt? Recepta prosta: Dobra historia w BIK + dobra historia w danym banku (kolejny kredyt) = pozytywna decyzja. Wysokość zarobków aktualnie jest fikcją za sprawą opisanych wyżej oświadczeń na których można wpisać właściwie wszystko i jest niemal wyłącznie zabezpieczeniem dla pożyczkodawcy w razie np. procesu sądowego na wypadek bardziej zaawansowanej windykacji.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
60%
Interesujące
20%
heh...
20%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe rymcymcym2009
    11 września 2014 at 08:12

    „Wysokość zarobków aktualnie jest fikcją za sprawą opisanych wyżej oświadczeń na których można wpisać właściwie wszystko i jest niemal wyłącznie zabezpieczeniem dla pożyczkodawcy”.

    Pozwolę się Leszku nie zgodzić;-) 5 lat temu kupowałem tv na 10 rat 0% i dosyć dobrze mnie prześwietlili, dzwoniąc nawet do pracodawcy, a tv kosztował coś koło 4 tys. zł, więc ta kwota nijak się ma do kupna nowego skutera. No, chyba że się coś zmieniło przez ostatnie lata…