Aktualnie czytasz:
Mandat za „czerwone światło”. Grzywna to najmniejszy problem. Dlaczego nie warto ignorować sygnalizacji
1

Przejazd na czerwonym świetle to jedno z większych wykroczeń drogowych, które możemy popełnić jadąc motocyklem czy samochodem. Nie chodzi tu wcale o konsekwencje finansowe naszego czynu, bo te wcale nie są dotkliwe, ale o to jaką tragedię możemy spowodować.

Głupi błąd, zagapienie się, brawura, czy też chęć nadrobienia straconego czasu – nie ważne jakie będą przyczyny zignorowania sygnalizacji świetlnej, konsekwencje tego czynu mogą być tragiczne. Małe piwo, jeżeli tylko przyłapie nas na tym policjant. Funkcjonariusz wygłosi formułkę o kierującym pojazdem, który wjechał za sygnalizator kiedy jest to zabronione i wymierzy sprawiedliwość w postaci 6 punktów karnych i mandatu o maksymalnej wysokości 500 zł (może dać też 300 zł).

To śmiesznie mało w porównaniu z konsekwencjami, do jakich może doprowadzić nasze zachowanie. W sieci jest mnóstwo filmów, które obrazują dokładnie co może się stać, jeżeli na skrzyżowaniu motocyklista wymusi pierwszeństwo.

 
Czytaj
REKLAMA

Wybierasz stylowe dwa koła czy mocarne trzy? Peugeot Django 125 i Metropolis 400 na prawo jazdy B!

Dzięki Peugeot możesz się wyróżnić. Wybierz Peugeot Django 125 lub trójkołowy skuter Metropolis 400. Do prowadzenia obu wystarcza jedynie prawo jazdy kategorii B.

Pamiętajmy, że pośpiech jest naszym wrogiem, a zabija nas nie tyle prędkość ile gwałtowne jej wytracenie na przeszkodzie – np. aucie, które prawidłowo opuszcza skrzyżowanie, albo rusza na zielonym.

Gra w której na szali kładziecie swoje zdrowie i życie, aby wygrać jedynie minutę waszego czasu? To naprawdę nie ma sensu. Oczywiście są różne przypadki przejazdu na czerwonym – można wjechać na skrzyżowanie na „mocno pomarańczowym” lub też ruszyć jeszcze na czerwonym, gdy pojazdy poruszające się po drodze poprzecznej już mają światło czerwone. W tym drugim przypadku nadrabiacie sekundy, ryzykując mandat i ewentualne spotkanie z kimś, kto nadjeżdża z waszej lewej, próbując przejechać na czerwonym… To naprawdę nie ma sensu.

A teraz argument ostateczny. O ile jadąc motocyklem w starciu z autem ryzykujemy własne życie (oraz ewentualnie pasażera), o tyle przy potrąceniu pieszego na pasach jest zupełnie odwrotnie. Ciemno, padający deszcz, zaparowana szyba kasku, przechodzień ubrany na czarno, roztargniony i spieszący się gdzieś i ty na motocyklu, myślisz, że uda ci się przejechać. Szybko bo w domu czeka narzeczona, mama, kolacja…

Pomyślcie o tym teraz, poza sezonem. Myślę, że na wiosnę przypomnimy jeszcze ten jakże ważny temat…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%