100 km za 2 złote. Skuter elektryczny Barton Eko Energy

Tę historię zaczynam razem z Wami nietypowo, bo od tankowania. Minęło 6 godzin od mojej ostatniej jazdy Barton Eko Energy i mając pełny akumulator bezszelestnie ruszam w miasto elektryczną pięćdziesiątką.

Powiedziałem pięćdziesiątką? Znaczy się tak... w homologacji jest to motorower o mocy 2 KW czyli 2.7 KM. Nie mniej dla mnie skuter elektryczny to nadal nowość, dlatego dokładnie przyglądam się zastosowanym tutaj rozwiązaniom i przyzwyczajam wzrok do braku układu wydechowego. Z nietypowych elementów jest na pewno silnik umieszczony w tylnym kole, szczelnie obudowany maskownicami i przycisk Shift na kierownicy. On steruje trybami mocy. Na jedynce maszyneria jest zblokowana do 45 i zarazem konsumuje najmniej energii, na dwójce rozpędzimy się do 55, a trójka daje już 60 km/h. Przy tej okazji też zauważyliście, że sprzęt nie generuje zbyt dużo hałasu co dla jednych będzie niesamowitą zaletą, a dla kochających zapach spalin dwusuwa wadą.

[trending]

 

Z różnic to tyle. Po za tym jest to w pełni normalny skuter, który na upartego pomieści człowieka o moim wzroście i nie będzie on zbytnio narzekać na brak przestrzeni na nogi. Kanapa też nie jest najgorsza, do miejskiego podróżowania starcza w zupełności. Z miłych dodatków jest schowek pod kierownicą i pozycyjne światła led zlokalizowane na tyle i froncie.

Jednak tego Bartona nie kupuje się dla wyglądu moim zdaniem, a dla samej jazdy i też pewnej filozofii. Książkowy zasięg tej maszyny powinien wynosić pomiędzy 50-60 km, mi tego wyniku nie udało się osiągnąć. Po pierwsze cały czas jeździłem z manetką odkręconą do oporu, a po drugie wyłącznie w trybie tym najbardziej agresywnym. To bardziej wiarygodny sposób oceny pojemności akumulatorów, niż tetryczne łapanie miejskich kilometrów nie przekraczając 45 km/h. W każdym razie - agresywne traktowanie akumulatorów dało mi zasięg na poziomie 43 km do niemal pełnego ich rozładowania. Jest przy tym jedno zastrzeżenie - na maksa wykorzystywałem układ rekuperacji i zwracałem uwagę na hamowanie silnikiem. Po prostu szkoda mi było marnować energię kinetyczną, zwłaszcza, że ważę 80 kg. Co do samej ekonomii z rachunków wynika, że przejechanie 100 km tym sprzętem to koszt około 2 złotych w moim przypadku.

Wybierając trasy starałem się jak najwierniej odwzorować codzienną eksploatację. Stąd jeździłem w korkach, szerokimi arteriami i po centrach handlowych. Wszędzie gdzie się pojawiałem towarzyszyły mi też zdziwione spojrzenia innych ludzi słyszących skuter, którego nie słychać. To też jest fajne uczucie, po prostu w jakiś sposób wyróżniamy się na tych naszych szarych asfaltach.

Jeśli chodzi o właściwości jezdne to tylne zawieszenie wydaje się dość komfortowe, gorzej nieco z przednimi lagami, które w połączeniu z 10 calowymi kołami zachęcają do omijania studzienek. Świetnie za to działa układ hamulcowy, tym bardziej, że jest połączony z rzeczonym już układem rekuperacji.

Barton Eko Energy kosztuje 5300, nie jest tanio, ale zupełnie inaczej patrzy się na cenę przez pryzmat amortyzacji kosztów z każdym kilometrem przejechanym na prądzie zamiast tradycyjnego paliwa. Ten skuter znowu prowokuje mnie do zadawania sobie pytania po co komu taki sprzęt. To po prostu zarąbisty środek lokomocji na miejskich dystansach. Taniej będzie już tylko na rowerze albo na piechotę. Podejrzewam, że nawet bilet miesięczny na trolejbus będzie mniej korzystny kosztowo. Z kolei dla małolata największym atutem będzie de facto darmowe paliwo i brak konieczności angażowania kieszonkowego przy dystrybutorze. Może tak właśnie wygląda przyszłość, także w segmencie małych skuterów? Jak myślicie?

3 opinii

  1. ogólnie gdybym go nie wygrał a miał kupić to od razu zrezygnował bym i kupił coś za 2-3 tysiące z silnikiem spalinowym
    Użytkuje tylko dlatego że wygrałem ten skuter w innym razie nie kupił bym go nawet za połowe ceny sklepowej
    pierwsze co uderza to zwykłe żarówki samochodowe – żrą dużo prądu…. nie takie to eko skoro jest na prąd to powinny być żarówki ledowe .
    Wymiana wiąże się z kilkugodzinnym rozbieraniem 80% plastykowych obudów.

Dodaj komentarz

lub

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button