Aktualnie czytasz:
LWG, czyli lewa w górę. Gest motocyklistów, nie kierowców motocykli
18

Ostatni artykuł o pozdrowieniach motocyklistów, czyli o popularnej LWG odbił się szerokim echem. Komentowaliście, zastanawialiście się dlaczego tak jest, że nie każdy jadąc jednośladem się pozdrawia. W komentarzach pisaliście, że LWG lub jej brak głównie zależy od pojazdu, którym się poruszacie. Otóż wg mnie niekoniecznie…

Jadę po mieście na mojej CBR 1100, obok mnie kumpel na R1200GS. Jedziemy … hmm… żwawo. Zatrzymujemy się na światłach. Zapala się zielone, ruszamy dynamicznie. Wtem, niewiadomo skąd, gdzieś zza naszych pleców wyskakują dwaj „ściganci”. Jeden ubrany w skórzane kombi, drugi w wiatrówkę, która w wyniku prędkości z jaką się porusza znajduje się razem z t-shirtem gdzieś w połowie jego pleców. Zatrzymujemy się na następnych światłach, dwóch gości już dawno nie ma – „Dresy” – mówi kumpel. „Pojechali robić statystyki”- odpowiadam.

Czy miałbym ochotę im odmachać, gdyby mnie pozdrawiali? Raczej nie. Dlaczego? Prosta sprawa, nie mam ochoty być z nimi utożsamiany. Styl dresiarski jazdy na motocyklu kompletnie do mnie nie przemawia. Jeżeli ktoś nie szanuje swojego zdrowia latając po mieście z prędkościami z dwójką z przodu, w adidaskach, bez rękawiczek i w krótkim rękawku, albo kurtce z ortalionu – według mnie nie jest prawdziwym motocyklistą, z którym mogłoby mnie coś łączyć. Kupienie plastika z ryczącym wydechem i próby upalania go na mieście nie sprawi, że z automatu stajesz się motocyklistą. Taka maszyna jest właśnie pierwszym motocyklem takiego delikwenta, w którego środowisku nie wypada kupić czegoś poniżej 600tki, a on sam często „nie ma czasu” zrobić prawa jazdy na motocykl. Waląc w drzewo, samochód lub barierkę koleś bezpowrotnie traci zdrowie lub nawet życie, a smutny policjant z wąsami odnotowuje kolejny wypadek, niestety, motocyklisty… I statystki rosną.

Jeżeli poważnie podchodzisz do poruszania się motocyklem, jeżeli motocykle kochasz, to chcesz się nimi cieszyć jak najdłużej. Jeździć chcesz nie tylko od maja do września, ale każdego dnia, który na to pozwala. Pieniądze przeznaczone na swój pierwszy motocykl dzielisz na kupki – pojazd to jedna, kask i ubiór to druga, trzecia to wydatki związane z zabezpieczeniem motocykla przed złodziejami, poprawa jego stanu technicznego i różne opłaty. Wyjeżdżając na miasto masz włączony mózg, myślisz o tym co się stanie, przewidujesz. Nie chcesz przepałować i wylecieć z zakrętu, zwalniasz przed skrzyżowaniem upewniając się, że żaden nieświadomy twojej obecności kierowca puszki nie wymusi pierwszeństwa. Szkoda życia, szkoda sezonu, szkoda sprzętu… Uwierz mi – to wszystko widać już na pierwszy rzut oka. Taką osobę warto pozdrowić, nieważne czy jedzie na 125tce, 400tce czy litrze.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Jeżeli jedziesz swoim sprzętem przez wioski i widzisz rolnika, który w najtańszym chińskim modelu kasku i wiejskim kombinezonie motocyklowym (garniturze z lat 80tych) wraca małym motocyklem czy skuterem z ryb, od kolegi, albo z pola – pozdrowisz go? Raczej nie… Nie jest to bowiem motocyklista, on porusza się tylko jednośladem, bo ma wystarczająco pieniędzy by nie jeździć rowerem, a za mało by siedzieć wygodnie w samochodzie. To skrajny przykład, ale pokazujący, że nie każdy, kto jedzie motocyklem rozumie, chce i potrzebuje zobaczyć gest LWG.

LWG to oddanie szacunku braci motocyklowej, zarówno motocyklistom będącym na początku swojej przygody z jednośladami, którzy ujeżdżają 50tki i 125tki, jak i tym, którzy sypią z garści czterocylindrowej rzędówki. Jeżeli notorycznie nikt ci nie macha, może spowodowane jest to tym, że wyglądasz lub zachowujesz się jak któraś z dwóch opisanych przeze mnie grup. Jeżeli ty nie pozdrawiasz innych, jadących na motocyklach mniejszych pojemności lub innego typu niż twój, to wg mnie, mimo tego, że jesteś ubrany w najnowsze ciuchy motocyklowe i jedziesz sprzętem za 50 tysięcy złotych, to jesteś tylko kierowcą motocykla, nie motocyklistą.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
80%
Interesujące
13%
heh...
1%
Że co?
1%
Grrrr!
2%
Smutne
3%
18 Komentarze
1 2
  • Zdjęcie profilowe eadem
    10 maja 2016 at 06:08

    W każdym z nas drzemie ukryty jednoślad.

  • 10 maja 2016 at 06:14

    Zaraz jeszcze ktos na hulajnodze mi podniesie łapke Oo

  • Zdjęcie profilowe eadem
    10 maja 2016 at 07:10

    W mieście to nie ma co wariować, pozdrowić wystarczy na trasie kiedy się widzi moto raz na parędziesiąt min itp

  • Zdjęcie profilowe Berg
    10 maja 2016 at 08:55

    Ja podnoszę zawsze bez względu a to z kim się mijam. Dla mnie to takie typowe *dzień dobry* dla innego użytkownika dwóch kółek. Sam kulam się 50-tką, Grande więc spory i rzadko kiedy spotykam się z brakiem odzewu. Prym w tym wiodą kierowcy chopperów i cruiserów. Ścigacze mniej, ale Ci pewnie są zafrapowani opanowywaniem maszyny więc luz; choć i im pokazuję LWG. Uważam, że oznak przywitania nigdy za wiele. A każdy kto zobaczy LWG pewnie jest mu milej (choć sam może nie odpowiedzieć). Mnie to nic nie kosztuje więc używam.

  • drwiszon
    11 maja 2016 at 11:25

    No i bycie lub nie motocyklistą sprowadziło się do posiadania stosownego zasobu finansowego z jakimiś bzdetami mającymi podeprzeć tezy. Dość powierzchowne. A co autorze powiesz o miłośniku starych motocykli np. na Junaku M07 ubranym w stosowny garnitur używany także i do kościoła?
    No i widzisz jak blado wypadają twoje wywody…

  • pio
    11 maja 2016 at 20:05

    Ja nie podnoszę bo trzymam sprzęgło 😀

  • borsuk 6x9
    12 maja 2016 at 10:38

    życzliwość zawsze w cenie 🙂

  • marcin
    22 stycznia 2018 at 01:05

    Prawdziwy motocyklista to ten który pomimo przeczytania tego artykułu wie kiedy LWG. Uczmy się i obserwujemy. Wyobraźmy sobie motocykliste w Rzymie lub Paryżu ubranego w pełny strój motocyklowy. Lub motocykliste na obwodnicy Paryża lub Rzymu w koszulce i adidasach. Nie strój jest tym co wyróżnia motocykliste. Bo czasem sytuację są absurdalne. Taki motocyklista stoi w tych korkach, gotuje się , pot się z niego leje a i tak ograniczenie do 50. A obok dziewczyna na skuterku lekko ubrana i też 50 pojedzie. I kto jest mądrzejszy? Jak będziemy te protektory tak bezmyślnie ciągle reklamować to niedługo pieszo w kombinezonach będziemy chodzić.