Aktualnie czytasz:
Jak unieważnić mandat za prędkość? Mogą pomóc dane z monitoringu GPS
4

Sąd w Krakowie unieważnił mandat kierowcy ciężarówki po tym, jak przedstawił on dane z homologowanego monitoringu GPS. Nie pokrywały się one z tym, co przedstawiała policja. Kierowcy zwrócono także prawo jazdy. 

Ok, nie każdy z nas posiada system monitoringu GPS. Ta sprawa dotyczy stricte takiego rozwiązania, ale warto ją przytoczyć – chociażby po to, żeby zobaczyć, jak dokładne są radary używane przez policję.

Kierowca ciężarówki został zatrzymany za przekroczenie prędkości o 52 km/h w terenie zabudowanym. Został ukarany mandatem karnym i zabrano mu prawo jazdy na trzy miesiące. Kierowca przyjął mandat. Po czasie jednak zweryfikował przejazd z homologowanym monitoringiem GPS zamontowanym w aucie. Okazało się, że według monitoringu średnia prędkość na tym odcinku wynosiła 49 km/h. W przypadku profesjonalnego kierowcy to ogromna różnica.

Sprawę skierowano do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

Z uzasadnienia prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego Wydział II Karny z dnia 16 marca 2017 r. wynika, że skarżący w chwili zatrzymania przez policję w terenie zabudowanym, miał w swoim samochodzie system śledzenia pojazdu GPS. System ten posiadał homologację. Z przedłożonego wydruku wynikało, że prędkość kierowanego przez skarżącego samochodu na odcinku 499 m przebytego w 44 sekund – maksymalnie wyniosła 49 km/h. Komendant Powiatowy Policji poinformował natomiast sąd rozpoznający wniosek o uchylenie mandatu, że nagranie z dokonanego pomiaru prędkości zostało skasowane ze względu na przyjęcie mandatu karnego – zgodnie z §7 ust. 2 Zarządzenia nr 497 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. Sąd Rejonowy wskazał więc, że skoro tylko ukarany mandatem przedstawił dowód pomiaru prędkości, a brak było przeciwdowodu w postaci nagrania policyjnego – to nie można było zweryfikować czy zachodziły okoliczności zakłócające pomiar policyjnym videorejestratorem.

Treść całego orzeczenia możecie przeczytać TUTAJ. Fakt jest faktem, że jazda ciężarówką z prawie dwukrotnie większą prędkością w terenie zabudowanym nie wydaje się specjalnie odpowiedzialna i ciężko ją pochwalać. Jednak w tym przykładzie widać, że stosowane przez policję rozwiązania potrafią być niedokładne.

W orzecznictwie sądu możemy także wyczytać, że funkcjonariusze korzystali z radaru w miejscu, gdzie jest duże natężenie ruchu, co mogło wpłynąć na niedokładność pomiaru.

Źródło: 40ton.pl

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
50%
heh...
25%
Że co?
25%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
4 Komentarze
  • Klaudek
    1 września 2017 at 13:14

    za czasów fotoradarów wystawianych przez SM, można było się odwoływać od mandatu za pośrednictwem Yanosika, a teraz jak jest? Coś, ktoś?

  • Klaudek
    1 września 2017 at 13:16

    za czasów wystawianych fotoradarów przez SM, moża się było odwołać do mandatu za pośrednictwem Yanosika. A teraz jak jest? Coś, ktoś nt?

  • Rawla
    1 września 2017 at 16:29

    To chyba jakiś żart. Dane z GDS maja być podstawą do oszacowania prędkości samochodu? Nasuwają mi się dwa wnioski:
    1. Sędzia dał spore dowody swojej niewiedzy, a wręcz głupoty!!!
    2. W tamtejszej Policji pracują idioci, bo nie potrafili sędziemu wytłumaczyć że się Myki.

  • Piotr
    2 września 2017 at 14:23

    #Rawla
    Możesz uzasadnić, dlaczego dane z GPS nie mogą być podstawą do określenia (lub jak wolisz, oszacowania prędkości) ?