Aktualnie czytasz:
4 wypadki motocyklowe, które dają do myślenia #39 Social Jednoślad.pl
3

Dzisiaj przykłady, które skłaniają do refleksji oraz zachęcają do bycia bardziej świadomym motocyklistą. Pokazujemy czym grozi jazda bez gogli oraz szczęściarza roku.

Pierwsze wideo chyba jest najbardziej szokujące. Motocyklista na enduro, bez odpowiednich gogli zaczepił o niewinnie wyglądającą gałąź. Jej część wbiła się do oczodołu. Na szczęście w szpitalu udało się ten kawałek drewna wyjąć bez uszkodzenia oka.

Druga historia to klasyczny winkiel pokonywany bez odpowiednich umiejętności. Zbyt duża prędkość, zły kąt  na wejściu w zakręt i bardzo bliskie spotkanie z latanią. Motocyklista wyczerpał limit szczęścia na całe życie. Przeszedł na milimetry obok betonowego fundamentu.

W necie natrafiłem też na wideo z tureckiej autostrady. Na niej grupka znajomych mknie 300 km/h. Jeden z nich się zagapił i najechał na tył samochodu. Zdarzenie to zakończyło się śmiercią.

Na koniec film z Indii gdzie motocyklista dzięki swojemu niespotykanemu refleksowi uniknął śmierci.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
3 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    1 grudnia 2016 at 09:09

    O fuj… oczko… 🙁
    Byłem świadkiem, jak sobie gość w ten sposób niechcący sam własnoręcznie śrubokręt wbił… Też udało się oko uratować. Ale masakra :-(((

  • Zdjęcie profilowe jas13
    1 grudnia 2016 at 09:29

    Drugi film – klasyczna fiksacja wzroku
    Czwarty film – próba zabójstwa

  • Zdjęcie profilowe
    1 grudnia 2016 at 13:54

    Drugi , a szczególnie trzeci to klasyczna fiksacja mózgu – na tor z takimi wygłupami.
    *
    Od dwóch lat codziennie przejżdżam obok palących się zniczy …
    Chłopaczek dwadzieścia parę lat, chciał się przejechać ścigaczem znajomego…
    No i się przejechał, po piwie, bez kasku, łuk drogi, za szybko , nie zmieścił się , wyrzuciło go na jadący z przeciwka samochód …
    Finał łatwy do przewidzenia – za głupotę trzeba płacić, czasami najwyższą cenę – życie .
    Szczerze … nawet mi go nie żal… po co po pijaku i bez kasku pchał się na moto?
    Zginął na własne życzenie, żal mi żony i 2 dzieci, które osierocił.