Test Zipp Volteno: Ekologiczny gadżet na prąd

Elektrycznego Zippa Volteno poznaliśmy z bliska podczas warszawskich targów na wiosnę tego roku. Wzbudził spore zainteresowanie, nie tylko retro designem, ale przede wszystkim faktem, że jest to skuter na prąd. Dziś w Skuterowo.com krótki test tej eko-kruszynki.

Czym jest Zipp Volteno? W świetle prawa to motorower, którego prędkość została ograniczona do 45 km/h. Można go prowadzić mając kartę motorowerową, prawo jazdy AM, albo dowód, w zależności od naszego wieku. Musicie wiedzieć, że to maleństwo dzięki masie 90 kg i elektrycznemu sercu o mocy 1 200 W dysponuje bardzo fajnym momentem obrotowym, jakiego nie spotkacie w klasie 50 ccm. Zipp Volteno rozpędza się bardzo chętnie, nawet w trybie ekonomicznym, jednak nasza radość nie trwa zbyt długo ze względu na zablokowanie układu na wspomnianych 45 km/h. Czy jest możliwość zdjęcia kagańca? Pewnie znajdą się tacy, którym się to uda, jednak z pewnością konstrukcja nie jest dostosowana do wyższych prędkości, ze względu choćby na hamulce, które działają bardzo przeciętnie.

Bez względu na osiągi sprzętu musicie wiedzieć, że Zipp zapewnia naprawdę sporo radochy z jazdy. Patrzenie na reakcję ludzi - bezcenne. Każdy jest zaskoczony na widok czegoś co jedzie nie wydając absolutnie żadnych dźwięków. Pełen akumulator pozwala na przejechanie około 50-60 km, a jego ładowanie "pod korek" zajmuje 6 godzin. W zestawie dostajemy taki oto kabel wraz z zasilaczem, który podłączamy do zwykłego gniazdka 230 V.

Co do wyglądu Zippa Volteno - sprawa jest dyskusyjna. Ten niewielki jednoślad na tle innych maszyn prezentuje się dość zabawnie, przez co z pewnością się wyróżnia. Jednak gabaryty z pewnością działają tutaj na korzyść. Nie tylko ze względu na oszczędność baterii, ale także łatwość prowadzenia przez niedoświadczonych. Mamy wrażenie, że niestety facet na takim sprzęcie wygląda nieco dziwnie, jednak panie mogą być zachwycone. Podejrzewany, że to właśnie one są, jak to się ładnie mówi po staropolsku "są w targecie" tego sprzętu.

Zipp Volteno to skuter raczej pragmatyczny - ze względu na zasięg. W naszym wyobrażeniu idealnie nadaje się na dojazdy do pracy, szkoły czy niewielkie zakupy w okolicznym centrum. Przy tym musisz pamiętać o ładowaniu maszyny i dostępie do gniazda w swoim garażu.

Nie patrząc na wady tego Zippa trzeba przyznać, że skuter elektryczny w portfolio producenta to fajne posunięcie i propagowanie słusznej idei. Jednocześnie fajny gadżet dzięki któremu naprawdę będziemy się wyróżniać podkreślać swoją ekologiczną postawę za naprawdę niewielkie pieniądze. Prezentowany Volteno kosztuje 4 600 zł.

 

 

Ania Grzelak

Kobieta o nietypowej pasji. Mając trzynastkę na karku jeździła klasycznym Simsonem. W wieku 18 lat kupiła pierwsze 650 ccm. Jej garaż to cały przekrój segmentów od małego skutera, przez maxi Burgman po klasycznego nakeda.

Inne publikacje na ten temat:

16 opinii

  1. Idea może słuszna, ale wykonanie chyba taki seeeee.
    za tą kassse wole kymco like. I tak nie mam gdzie tego podłączyć

  2. Mnie się podoba, może wreszcie moja pani by się dała namówić na takie cudo. Brakuje ważnych informacji: ile cykli ładowania przetrwają akumulatory i ile kosztuje wymiana kompetu baterii. Na stronie producenta danych brak. Ale i sprzęt i cena dość fajna.

  3. Na szał nie licz u mnie po 300 cyklach baterie do wyj…. po zdięciu kagańca zasięg max 40km i v max 60kmh [silnik 48v i 2kw] koszt aku do mojego to min 1600.

  4. No OK, czyli zakładając mniej optymistycznie 40km na ładowaniu i 300 cykli, to mamy 12.000 km przebiegu na zestawie. Przy przebiegach podobnych do moich (25km dziennie przy samych dojazdach do pracy), czyli 500km miesięcznie, to 24 miesiące jazdy. Sezon trwa powiedzmy 8 miesięcy (marzec-październik) – to trzy lata trwałości baterii. Wygląda, że koszt wymiany zestawu będzie w granicach 600 złotych rocznie (do 100,- miesięcznie). To w sumie koszt benzyny przy średnim spalaniu na poziomie 3 litrów (3litry*5zł*500km/miesięcznie/100 = 75,00pln, czyli nieco taniej niż bilet miesięczny w Wawie). Przy tym samo ładowanie, to już żaden koszt dodatkowy (za kilometr), a odpada częściowo obsługa i materiały eksploatacyjne (filtry, oleje, świece, nie znam konstrukcji, ale pewnie paski). Do ogarnięcia zostają opony i hamulce. Głównym kłopotem w mieście pozostaje miejsce do ładowania… Przy podanej cenie (4K), to się robi kusząca propozycja, szczególnie dla kogoś, kto ma to gdzie ładować, a nie chce się zajmować naprawami, przeglądami, olejami itp. Fajny jest. Nie wiem tylko, czy ta ABSOLUTNA CISZA, to zaleta, ale w sumie rowery też bardzo nie hałasują, a jakoś cześć użytkowników jest w stanie przeżyć na ulicy 🙂

  5. Zulus jest pewno \”ale\”. Jak sam zauważyłeś masz 25km do pracy, więc nie zawsze uda Ci się ładować baterię po pełnym wyczerpaniu. Więc tak liczyć nie można. Ponadto wydaje mi się że akumulator będzie coraz krócej wytrzymywał , więc znowu dystans się skróci. Za duży minu uznaję brak oświetlenia LED, zawsze trochę mniejszy pobór prądu. Reasumując według mnie to taka trochę zabawka.

  6. Niby tak, tylko do tej pory te ^zabawki^ kosztowału około 10K. Skracając to co policzyłem powiedzmy o 25-30% mamy 9.000 km przebiegu, OK?
    Powiedzmy, że to będą tylko dwa lata jazdy, czyli nadal w okolicach 120pln/miesięcznie.
    Dla kogoś, kto ma możliwość ładowania i nie chce się babrać w mechanice, to nadal fajna (czysta) sprawa. Gdyby mi się kiedyś udało żonę namówić, to bym chętnie spróbował 🙂

  7. no i trzeba zakładać krótki sezon. Myślę że jak się zrobi w okolicy 5-7 stopni to żywotność i wydajność ogniw strasznie spadnie. To bardzo \”letni\” sprzęt.
    Ty do wyliczeń brałeś 8 miesięcy jazdy a to bedzie 4-5 miesięcy w roku.

  8. No właśnie czyli reasumując jak nie masz możliwości ładowania to możesz maksymalnie jechać 20-25km od miejsca zamieszkania na nowych akumulatorach. No i oczywiście pytanie jak to wszystko wygląda w rzeczywistości, może okazać się że ta elektryczna zabawka będzie przysparzać więcej kłopotów niż zwykła chińska pięćdziesiątka, w końcu Zipp to typowe pojazdy Chińskiej produkcji.

  9. no to jest stanowczo pojazd \”dojazdowy\” na przedmieścia albo małe miejscowości albo do jazdy po osiedlu. Taki co w miare po płaskim robisz skoki po 2-3km maksimum

  10. Ja chcę, tylko żona nie chce 🙂 Czyli jak zwykle :-)))
    *
    Paci, ale Zipp jest naprawdę ładny, a to… coś… jest takie, jak cały ten supermarketowy szrot. Identyczny…
    *
    Wombat, to zrozumiałe. Niska temp. to kłopot z zasięgiem. Inna sprawa, że wątpię, żeby kobita latała przy takich temp. jak ja. Jeśli sezon się skróci o połowę, to tym lepiej, zmiana bateryjek będzie nie po 2, tylko po 4 latach.
    Bardziej martwią mnie te \”krótkie skoki\”. Myślisz, że takie cudo nie wytrzyma ciągłej jazdy przez 10-15km?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button