Pierwszy polski motocykl: mało kto wie, że nie był nim Sokół...

Lech z Opalenicy - pierwszy polski motocykl. Kultowe motocykle z Polski

W skrócie
  • Motocykl Lech był pierwszym motocyklem seryjnie produkowanym na ziemiach polskich.
  • Lech powstał w piorunującym tempie: od rozpoczęcia działalności do ukończenia prac nad pierwszym jeżdżącym prototypem minęły zaledwie dwa miesiące!
  • Motocykl Lech wyposażony był w czterosuwowy, dolnozaworowy silnik o pojemności 500 cm3. Lech rozpędzał się do prędkości 75 km/h.
  • Niestety w roku 1932 spółka akcyjna odpowiedzialna za produkcję motocykla Lech z powodów finansowych zakończyła produkcję Lecha. Do dzisiaj nie przetrwał ani jeden egzemplarz.
  • Więcej niesamowitych historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie, jednoslad.pl

Sokół to bez wątpienia najbardziej kultowy polski motocykl. Wiele osób twierdzi wręcz, że to właśnie on lub wcześniejszy CWS M55 (protoplasta Sokoła) był pierwszym polskim motocyklem. Prawda jest zgoła inna. Na miano pierwszego motocykla zasługuje dużo mniejszy, produkowany w Opalenicy jednoślad, o którym słyszało niewielu motocyklistów, a szkoda.

Kilka dni temu pisałem artykuł o motocyklach Sokół. Co prawda wtedy poruszałem głównie wątek Sokoła 600 RT, który miał być świetną alternatywą dla dużego, drogiego, przyciężkiego i niezbyt łatwego w prowadzeniu Sokoła 1000 M111, ale żaden z nich wbrew obiegowej opinii nie był pierwszym motocyklem produkowanym na ziemiach polskich. Historia polskiego motocyklizmu oficjalnie rozpoczęła się w... Opalenicy! Zaskoczeni?

Tak naprawdę nasza motoryzacja po zakończeniu działań wojennych w roku 1918 nie istniała. Nie miała prawa istnieć, gdyż po 123 latach nasz kraj odzyskiwał niepodległość. Formował się rząd, gospodarka, ale przede wszystkim musiało minąć trochę czasu żeby ludzie mieli szansę przyzwyczaić się do nowego ładu, który nie dla wszystkich był tak oczywisty jak może się to dzisiaj wydawać. Pamiętajmy, że 123 lata niepodległości, to czas, w którym całkowicie wymieniły się pokolenia, a część ludzi całkiem nieźle zadomowiła się w "zaborczych" warunkach. Inną kwestią jest fakt, że nadal dla wielu odzyskanie niepodległości było niekwestionowanym spełnieniem marzeń. Tak czy inaczej tereny Rzeczpospolitej zaniedbywane przez zaborców borykały się z wieloma problemami. Jednym z najdotkliwszych było dosyć proste, żeby nie powiedzieć prymitywne rolnictwo, tragiczna jakość infrastruktury drogowej oraz słabo rozwinięty przemysł. Z perspektywy czasu wydaje się zatem, że w trakcie 20-lecia międzywojennego nasi rodacy dokonali cudu. Polska zaczęła się rozwijać: powstawały fabryki, zakłady pracy, drogi, chociaż nadal ogólnie w kraju panowała bieda.

Pierwszy polski motocykl. Nie był nim Sokół

W tej przestrzeni ewolucyjnej kraju ciężko było mówić o jakiejś rozdmuchanej produkcji motocykli czy samochodów. To co powstawało było totalną manufakturą, dlatego tak dobrze zapamiętaliśmy motocykle o przydomku Sokół - były one tak naprawdę pierwszymi produkowanymi na taką skalę motocyklami w nowej Polsce. Z drugiej strony nie były pierwsze. Zanim rozpoczęła się produkcja tych kultowych motocykli na terenie Polski, produkowane były inne - mniej znane jednoślady. I jeśli chcemy naprawdę powiedzieć o pierwszych, polskich motocyklach, to powinniśmy wymienić nazwisko Henryka Choińskiego, który w roku 1923 skonstruował trzy prototypy motocykli wyposażonych w silniki widlaste o pojemności 2160 cm3. Trzeba jednak zaznaczyć, że te jednoślady były skonstruowane w jednym celu: wspomaganie zawodów kolarskich. Ich specjalistyczne przeznaczenie oraz fakt, że były prototypami sprawia, że nie do końca możemy o nich dzisiaj mówić w kategorii "pierwszy polski motocykl".

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Przeczytaj również:

Sokół 600 RT: najbardziej niedoceniony polski motocykl. Widziałeś go kiedykolwiek na własne oczy?

Z kolei w pełni na tytuł pierwszego seryjnie produkowanego na ziemiach polskich motocykla zasługuje "Lech", a więc jednoślad, który powstawał od roku 1929 i był dziełem prywatnego przedsiębiorstwa, które chwaliło się tym, że jest pierwszą fabryką motocykli w Polsce. Chociaż z tym słowem "prywatny", też nie jest tak do końca: przedsiębiorstwo z czasem zaczęło się legitymować nazwą handlową: Towarzystwo Akcyjne W. Sawicki i Spółka.

Pierwszy polski motocykl: Lech

Arcyciekawą kwestią jest fakt, że produkcję uruchomiono w niespotykanym tempie: działalność zarejestrowano 1 stycznia 1929, dwa tygodnie później rozpoczęto budowę serii próbnej motocykla, a pierwszy jeżdżący prototyp gotowy był do jazdy już dwa miesiące po rozpoczęciu istnienia firmy. Oznacza to, że pierwszy całkowicie polski i przy okazji seryjny motocykl wyjechał na polskie drogi na przełomie lutego/marca (bardziej jesteśmy skłonni uwierzyć w marzec). Motocykl Lech został zaprojektowany przez inżyniera Władysława Zalewskiego. Motocykl ten wyposażony był w widlasty, dwucylindrowy silnik dolnozaworowy o pojemności 500 cm3. Jednostka rozwijała moc 5 KM (3.7 kW) i sprzężona była z trzystopniową skrzynią biegów. Co ciekawe Lech posiadał trapezowe zawieszenie osi przedniej i rozwijał prędkość maksymalną w granicach 75 km/h co było niezłych wynikiem.

Przeczytaj również:

Ranking TOP5 najbardziej kultowych polskich motocykli i motorowerów

Niestety, w roku 1932, a więc zaledwie po kilku latach od rozpoczęcia produkcji "Pierwsza Fabryka Motocykli w Polsce" zbankrutowała i musiała zakończyć swoje podwoje. Czy bankructwo przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za stworzenie pierwszego polskiego motocykla była pieczątką potwierdzającą nieudolność konstrukcji? Nie do końca. Według źródeł, Lech mógł się pochwalić niezłą konstrukcją i zbierał pochlebne opinie - należy zaznaczyć, że już wiosną 29 roku motocykl Lech święcił swoją premierę podczas Targów Poznańskich. Pierwszy polski motocykl zbierał pochlebne opinie i chociaż nie różnił się jakoś szczególnie od innych motocykli tego okresu, to zwracał na siebie uwagę. Przede wszystkim był nasz, przede wszystkim był ogromną szansą dla rozwoju polskiej motoryzacji, a pod kątem konstrukcyjnym krył kilka nowości i ciekawostek. Przede wszystkim blok silnika oraz tłoki wykonane były z lekkich stopów. Innowacyjny był również system smarowania. Niestety przyszedł kryzys gospodarczy, który zniweczył wszystko.

Apetyt był ogromny, nadzieje również. Wszystko jednak uzależnione było od państwowych zamówień. Tuż po zakończeniu I wojny światowej posiadanie motocykla np. w Anglii było czymś niesamowitym, zarezerwowanym dla elit. W zacofanej i ubogiej Polsce samojeżdżący i warczący jednoślad był pojazdem rodem z piekła - trochę wspaniałym, trochę strasznym. Na pewno był czymś niewyobrażalnym - zdziwienie ludzi widzących mknący z prędkością 75 km/h motocykl było niesamowite. Z drugiej strony bardzo rzadkie, bo drogi, hamulce i zawieszenia rzadko kiedy pozwalały na osiąganie takich prędkości.

Wszystko zatem zależało od wojska. Państwowe zamówienia mogły całkowicie odwrócić los Towarzystwa Akcyjnego W. Sawicki i Spółka. Niestety, wojskowi chociaż pozytywnie ocenili prototypowe maszyny, to zwrócili uwagę, że jednoślady potrzebują czasu na przetestowanie oraz dokumentacji technicznej, której po prostu nie było. Motocykl przygotowano w oparciu o szkice. Warto zaznaczyć, że w roku 1929 trwały już pierwsze prace w zakładach CWS (Centralne Warsztaty Samochodowe,), a więc w państwowych zakładach remontowych. Z tychże warsztatów niebawem miały wyjechać pierwsze ciężkie motocykle wojskowe. Sprawa była nieco przesądzona, no i fakt, że CWS był państwowy ułatwiało przetrwanie kryzysu . Poza tym w sieci możemy znaleźć informacje, że w tamtych czasach na motocykle w armii patrzono nieco przez palce. Jakże warczące konstrukcje mogłyby zastąpić konie?

Cena pierwszego polskiego motocykla Lech wynosiła 2 500 złotych.

Ciekawostka:

Jeśli chcecie na własne oczy zobaczyć Lecha, to mamy złe wieści, według źródeł do dzisiaj nie przetrwał ani jeden egzemplarz. Możecie natomiast udać się do Opalenicy, gdzie znajdziecie pomnik pierwszego polskiego motocykla.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button