Aktualnie czytasz:
Światła do jazdy dziennej w motocyklu i motorowerze: Dlaczego nigdy ich nie zamontuję? Moim Śladem #12

W Polsce od kilku lat panuje moda na światła do jazdy dziennej oraz stosowanie LEDów wszędzie gdzie się tylko da. Także w motocyklach i skuterach. Motywacją do tego typu instalacji jest po pierwsze chęć zaoszczędzenia, po drugie zaimponowania. Z marnym skutkiem, bo najczęściej jest to niezgodne z przepisami i logiką.

W tym sezonie spotkałem wiele jednośladów z garażowymi instalacjami, które w gruncie rzeczy tylko udają światła dzienne. Dotyczy to zarówno motocykli jak i klasycznych 50 ccm. Za każdym razem kiedy mijałem coś takiego potrafiłem pod kaskiem parsknąć śmiechem, gratulując komuś w myślach pomysłowości, naiwności i odwagi jednocześnie.

Światła do jazdy dziennej (DRL): W czym widzę problem?

 
Czytaj
REKLAMA

Kup motocykl Triumph i zyskaj do 25%

Wyprzedaż Triumph w ramach akcji Używany Gwarantowany. Skontaktuj się z autoryzowanym dealerem i kup sprawdzony motocykl z niewielkim przebiegiem bez ryzyka. Skorzystaj także ze specjalnych rabatów w ramach wyprzedaży nowych motocykli z rocznika 2019.

Właściwie montaż zestawu LEDowego to same kłopoty. Po pierwsze najczęściej wybierane są zestawy ostatniego sortu. Jeśli ktoś uważa, że kit za 50 zł będzie świecić to jest po prostu naiwny. Takie żarówki (pseudoledowe) nie dają w ogóle światła. Jaśniejsze są iluminacje na choince świątecznej. Zastrzeżenia budzi także ich barwa, która nawiązuje do koloru denaturatu. Musicie także pamiętać o trwałości takich wynalazków. Po pół roku może się okazać, że cały zestaw trzeba wymienić, mimo zapewnień sprzedawcy.

Numer dwa to brak legalizacji na taki sprzęt. W skrócie nie jest on dopuszczony do użytkowania na drogach publicznych. Można sobie coś takiego zamontować w piwnicy, albo w garażu jako gadżet.

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

Trzecia sprawa to oczywiście przepisy, które większość ma w głębokim poważaniu. Nie zmienia to faktu, że 99% motocykli zgodnie z homologacją typu nie może mieć zainstalowanych świateł do jazdy dziennej. To sprawia, że de facto jeździmy bez obowiązkowego oświetlenia w ciągu dnia. To wiąże się z mandatem, a jeśli będziemy opryskliwi to policja zabierze także dowód rejestracyjny motocykla. Ma do tego pełne prawo.

Kolejna, najważniejsza rzecz to logika. Chcąc zaoszczędzić 50 W poboru energii i zaimponować innowacyjnością naszego sprzętu narażamy się na niebezpieczeństwo. Wiecie doskonale, że jednoślady są trudno dostrzegane przez innych uczestników ruchu. Montując badziewne światła do jazdy dziennej dodatkowo wpływamy na naszą „niewidzialność”. Tym bardziej jeżeli LEDy zamontujemy zbyt nisko. Ledowy pasek o szerokości 10 cm na wysokości błotnika jest praktycznie niezauważalny.

Na pocieszenie Wam powiem, że nie tylko motocykliści popełniają ten błąd i ulegają modzie. Mnóstwo jest osobówek, które są wyposażane w najtańszy badziew, który daje mniej światła niż zwykłe żarówki pozycyjne o mocy 5 W. Skala tego zjawiska jest szokująco duża. Podziwiam ludzi, którzy się na to decydują chcąc zaoszczędzić te 30 zł rocznie.

Dlatego moim zdaniem warto przemyśleć montaż świateł do jazdy dziennej, zwłaszcza w przypadku motocykla czy motoroweru. Trzeba rozważyć czy chęć zaoszczędzenia kilku złotych i pokusa zaimponowania jest warta ryzyka utraty dowodu, albo życia. Ja nigdy się na to nie zdecyduję, nawet jeśli będzie to kiedyś zgodne z prawem.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
13%
Interesujące
13%
heh...
9%
Że co?
9%
Grrrr!
0%
Smutne
26%
18 Komentarze
1 2
  • Maciej
    19 czerwca 2016 at 13:00

    Szanowny Panie !
    Chyba nigdy Pan nie widział prawidłowo oświetlonego pojazdu z założonymi (nie fabrycznymi) lampami led. Mam 4 pojazdy wyposażone właśnie w takie dołożone lampy ledowe. Wszystkie pięknie świecą, i co najważniejsze są bardzo dobrze widziane przez jadących z naprzeciwka kierowców ! A właśnie o to chodzi żeby być widocznym ! Przecież w dzień światła mijanie nie mają za zadanie oświetlać drogi, tylko żeby pojazd był widoczny. A moje samochody z ledami są bardziej widoczne niż z włączonymi światłami mijania.
    Ślę pozdrowienia Panu piszącemu ten artykuł.

  • Avalon
    17 października 2016 at 18:03

    Jak widzę samochód z takim światłami do jazdy „niecodziennej” to nie wiem czy mam się śmiać z wyglądu i jakości takiego agro-tuningu, czy płakać nad głupotą właściciela.

  • krzych
    3 listopada 2016 at 09:50

    Trochę się autor poplątał ale po kolei.
    Światła do jazdy dziennej to nie to samo co badziewne światła do jazdy dziennej. „Właściwie montaż zestawu LEDowego to same kłopoty” – Nie zupełnie bo w moim st1100 jest piękne miejsce na takie światło. „Numer dwa to brak legalizacji na taki sprzęt.” Argument zupełnie z d…y. Na rynku jest mnóstwo świateł z homologacją. „Trzecia sprawa to oczywiście przepisy, które większość ma w głębokim poważaniu. Nie zmienia to faktu, że 99% motocykli zgodnie z homologacją typu nie może mieć zainstalowanych świateł do jazdy dziennej.” Kodeks Drogowy zezwala na używanie świateł dziennych w pojeździe. Motocykl to pojazd czyli użytkowanie jest legalne. Problemem jest czy wolno je montować a tu przepisy mówią wyraźnie (OBWIESZCZENIE
    Ministra Infrastruktury i Rozwoju)
    z dnia 30 stycznia 2015 r.
    w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych
    pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia – rozdział 3) : „3. Ponadto dopuszcza się wyposażenie w następujące światła:…. 7) jazdy dziennej – pojazdu samochodowego;” Motocykl to pojazd samochodowy. Ponadto w części”WARUNKI SZCZEGÓŁOWE DOTYCZĄCE ŚWIATEŁ ZEWNĘTRZNYCH POJAZDU SAMOCHODOWEGO
    I PRZYCZEPY” w tabeli określającej liczbę świateł do jazdy dziennej w motocyklu widnieje: „-” Skoro w rozporządzeniu jest wyraźny zapis ze wolno wyposażać pojazdy samochodowe (wszystkie) w światła do jazdy dziennej to znak „-” oznacza ni mniej ni więcej tylko brak warunków stosowania czyli wymogów odnośnie liczby. I na koniec napiszę dlaczego biję tą cała pianę. Otóż większość kolegów na forum uważa motocykl za „dopust boży”, błyskawicę która się pojawia i znika. Chcemy być widoczni i to jest dobre ale… Czy chcemy być widoczni bo za…my jak wariaci nie licząc się z bezpieczeństwem swoim i innych? Bo jeżeli jedziemy zgodnie z przepisami, mamy włączone myślenie i kamizelkę to jesteśmy widoczni nawet jeżeli używamy tylko świateł do jazdy dziennej. (No chyba że wjedzie w nas niewidomy kierowca ale na to nie ma ratunku). Po drugie po co to dodatkowe światło? A no po to żeby oszczędzić żarówkę świateł mijania która może się nam przydać gdy zapadnie ciemność. A mamy w lampie tylko jedną. Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w następnym sezonie.

  • Piotr
    9 kwietnia 2017 at 21:58

    To jeszcze dołożę swoje 3 grosze. W moim R1150R mam założone światła do jazdy dziennej – oczywiście z homologacją DL. Jednak posiadają również homologację A (czyli All day). Gdy włączymy światła mijania Ledy przygasają do 30% swojej mocy i stają się światłami pozycyjnymi. Nie zamontowałem i nie jeżdżę z włączonymi przeciwmgielnymi – bo to niezgodne z przepisami. Jestem widoczny. Światła mają homologację. Zawsze jeżdżę na mijania a Ledy są dodatkowymi pozycyjnymi. Więc drogi autorze, jeśli piszesz, to pisz tylko o homologowanych ledach, bo marketowe nie mają homologacji i ich na drogach publicznych używać nie wolno. A ja widoczny chcę być, a życie mam tylko jedno !!!

  • Wąski
    24 października 2017 at 14:03

    Gościu, założenia Twoje są tendencyjne i złośliwe.
    Zakładam homologowane (sic) DLR, bo:
    1. Po całodziennej jeździe w zimne dni i z ogrzewaniem w manetkach + nawigacja + kamera, akumulator jest do ładowania. Prądnica 100W nie wydala.
    2. Chcę być widoczny, bo życie mi miłe. Szpan i wieśniactwo mam gdzieś. Za stary jestem.
    3. Mówienie że nie należy zakładać, bo jak jest pochmurno i pada deszcz…. a cóż to za argument?! Jak ktoś jest osioł, to będzie jechał tylko na awaryjnych i co, nie wolno zakładać do moto awaryjnych bo nie można na nich jechać?!
    4. przepisy jak najbardziej pozwalają zakładać światła DLR do motocykla. To że muszą mieć homologację i być odpowiednio umieszczone nie wyklucza możliwości ich zakładania!

    Oczekuję sprostowania tego tendencyjnego i kłamliwego artykułu.

  • Lupen
    24 sierpnia 2018 at 08:00

    Uważam,że autor takim artykułem robi z siebie idiotę.Nie dość,że wypisuje bzdury,to jeszcze nawet nie zna obowiązujących przepisów i wprowadza ludzi w błąd.Jak jest człowiekiem na poziomie to przeprosi i sprostuje artykuł.A śwatła led z homologacją to oszczędność energii i świateł drogowych,które są po to żeby oświetlać drogę gdy jest ciemno.Takie były założenia konstruktorów.W dzień jak najbardziej ledy jeśli już jest taki obowiązek.

  • patryk
    8 września 2018 at 23:35

    Jesteś facet za głupi na to żeby się zdecydować na LED-y do jazdy dziennej nawet te homologowane. I nie wypisuj bzdur o niezgodności z przepisami jeżeli idzie o motocykle. Nowe BMW GS 1200 ma fabrycznie montowany w reflektorze pojedynczy „ring” czy raczej obrysówkę reflektora LED-ową do jazdy dziennej

  • Byk
    15 listopada 2018 at 20:58

    Zgadzam sie autor jest skonczonym osłem. I wiekszosc co pisze głopoty ze to problem .Problem bedzie jak w szpitalu wylondujesz ja zakładam swiatła .