Przepisy: Sygnalizacja manewrów na rondzie

Na polskich drogach przybywa rond, ale wciąż nie wszyscy kierowcy wiedzą, jak się na nich poruszać. Teorii na temat tego, jak sygnalizować skręt i kiedy włączać kierunkowskaz jest bardzo wiele.

Z roku na rok na popularności zyskują skrzyżowania z ruchem okrężnym. Jednak brak jednego standardowego modelu ronda sprawia, że właściwe i poprawne sygnalizowanie wykonywanych na nim manewrów jest bardzo trudne. Nie pomagają też przepisy, które dość ogólnie określają to, kiedy i jaki kierunkowskaz należy włączyć. Dlatego warto trzymać się zasady "im więcej tym lepiej". Jest też kilka podstawowych prawideł, które pomogą bezpiecznie poruszać się po rondach.

REKLAMA

Poznaj Suzuki Hayabusa. Maszyna doskonała powraca

Odkryj legendę na nowo. Suzuki Hayabusa powraca. Nowe wcielenie mechanicznej doskonałości. Doznania zarezerwowane dla najbardziej śmiałych. Odważysz się?

Advertisement

Inne publikacje na ten temat:

12 opinii

  1. A nie moglibyście NAPISAĆ jak trzeba jeździć ? Tylko wszędzie filmy i filmy. Nie będę odblokowywał skryptów z miliona dziwnych stron aby obejrzeć film…

  2. wojtek_pl napisał:

    A nie moglibyście NAPISAĆ jak trzeba jeździć ? Tylko wszędzie filmy i filmy. Nie będę odblokowywał skryptów z miliona dziwnych stron aby obejrzeć film…

    +++
    Wyobraź sobie, że rondo to specyficzne skrzyżowanie ^na łuku drogi^. Jeśli jedziesz tym łukiem dalej, to przecież niczego nie sygnalizujesz. Jeśli zamierzasz skręcić w prawo, to tylko wtedy włączasz kierunkowskaz. Jeżeli jedziesz lewym pasem po jezdni z dwoma pasami ruchu w jednym kierunku i chcesz skręcić w prawo, to zawsze musisz przepuścić tych, którzy jadą prawym pasem. Także na tym łuku, który nazywamy rondem. W ten sposób poruszający się prawym pasem po rondzie zawsze będzie miał pierwszeństwo, nawet jak tylko będzie sobie jeździł w kółko. Oczywiście, o ile znaki na jezdni nie stanowią inaczej…
    Jeśli sobie wyobrazisz to rondo, jako tylko ^mocno zakrzywioną^ drogę, to reszta jest prosta i oczywista…

  3. Mnie zawsze uczono, że rondo jest formą skrzyżowania. A na skrzyżowaniu używamy kierunkowskazu tylko w kierunku, którym jadę. Nie rozumiem przekonania, że jadąc w rondzie trzeba mieć włączony lewy kierunkowskaz, żeby sygnalizować manewr objeżdżania ronda. Przecież to kuźwa logiczne, że jadąc kolistym rondem jedziemy na około.
    Zjeżdżasz drugim zjazdem, to włączasz kierunek przed drugim zjazdem. Proste i logiczne.

  4. Szkoły może są różne ale zasada jedna – wjeżdżając na rondo nie sygnalizujesz manewru bo nie ma innej możliwości jak pojechać w prawo po okręgu (włączanie lewego kierunku przy wjeżdżaniu na rondo sugeruje, że pojedziesz pod prąd – prawego nie włączasz bo wiadomo, że jedziesz w prawo – chyba, że opuszczasz rondo pierwszym zjazdem). Sygnalizujesz tylko zjazd z ronda lub zmianę pasa jeśli jest taka możliwość.
    A już nic mnie tak nie wkurza jak osioł, który wjeżdża na rondo na prawym kierunku i mruga nim do trzeciego zjazdu – tak, są też tacy.

  5. A mnie najbardziej drażnią ci, co robią pełne koło po zewnęteznym pasie. Przez to jest taka kicha na środku… Pierwszeństwl prawego pasa jest dla mnie nieporozumieniem. On powinien służyć do zjazdu w najbliższe prawo – TYLKO. A tak, na wewnętrznywewnętrznym można się zestarzeć :-)))

  6. Bo oryginalnie to rondo zostało skonstruowane zupełnie jak normalne skrzyżowanie dróg równorzędnych i wtedy pierwszeństwo miał nadjeżdżający z prawej strony… We Francji w paru miejscach widziałem takie rozwiązania. Niestety, przy dużym ruchu dość skutecznie blokują się takie ronda…
    +++
    Jak czasami widzę takich jeżdżących w kółko po rondzie, to mam takie dziwne podejrzenie, że polują na wymianę błotnika na Twój koszt… ;)))

  7. Dla mnie rozwiązaniem większości problemów z wymuszeniami czy nadużywaniem kierunkowskazów są ronda turbinowe – super sprawa i na prawdę się sprawdza w praktyce.

  8. Szczerze mówiąc turbinowe są fajne, jak wszyscy wiedzą jak się zachować… W praktyce to dość niebezpieczne miejsca… Zwłaszcza dla motocyklistów… Wjeżdżam na takie rondo zawsze z palcem na klaksonie… Sytuacje kolizyjne są na porządku dziennym… Moim zdaniem powinni je oznaczać jakimś innym znakiem drogowym niż zwykłe ronda + sygnałami świetlnymi… Większość zaskoczonych to przyjezdni…

  9. Czytam i podziwiam radosną twórczość polskich kierowców którzy nie dość, że nie wiedzą co to jest „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” to nie zdają sobie sprawy z tego, że RONDO może ale wcale nim być nie musi. Na dodatek mylą „skrzyżowanie” w rozumieniu zasad ruchu opisane w art. 2.10 p.r.d. z jednopoziomowym „skrzyżowaniem” dróg publicznych w rozumieniu obiektu infrastruktury drogowej o którym jest mowa w ustawie o drogach publicznych i dla którego określono wymagania techniczne i użytkowe aktem wykonawczym do ustawy Prawo budowlane. Tylko w tym rozporządzeniu jest mowa o RONDACH jako skanalizowanych skrzyżowaniach dróg publicznych co nie ma związku z ustawą Prawo o ruchu drogowym w którym jest mowa o „skrzyżowaniach” rozumianych jako miejsce na drodze w związku z obowiązującymi w tym miejscu zasadami ruchu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button