Aktualnie czytasz:
Wiatka WP 150: 200 tyś. km
16

Mój Tata, zaglądając na Skuterowo.com natknął się na publikację dotyczącą legendy i historii Vespy. Powróciły wspomnienia. Ponad 40 lat temu kupił używaną Wiatkę WP 150, którą podróżował po całej Europie. Tata przejechał 200 000 km (słownie: dwieście tysięcy kilometrów) jeżdżąc na Węgry i do Bułgarii. Miał wtedy nieco ponad 20 lat. Na te eskapady zabierał koło zapasowe, drugi silnik w formie części zamiennych i doczepiany dodatkowy bak. W późniejszym okresie zabierał jako „plecaczek” też moją mamę. Dalekie podróże były możliwe dzięki wielu modyfikacjom silnika i skrzyni.

Oto, co dziś znalazłem na swojej poczcie od Taty:

„Wiatka WP 150  produkcji ZSRR to nic innego jak żywcem skopiowana Vespa 150 GS z małą różnicą: Vespa przy pojemności 150 cm3 miała raptem 8,0 KM osiągalne przy 7500 obr/min, gdy mój skuter przy tym samym litrażu zaledwie 4,5 KM. Finezja silnika polegała na dość unikalnej konstrukcji. Denko tłoka nie było płaskie, ale miało garb którego funkcją było lepsze ukierunkowanie tak strugi napływającej z kanał mieszanki, jak i wychodzących spalin. Miało to ( i jest to oczywiste dla znającego zasadę działania silnika dwusuwowego) kapitalne znaczenie dla sprawności silnika (dwusuw poj. 150 cm3 moc 8 KM to robiło wtedy wrażenie). Po  pewnych modyfikacjach jednostki napędowej i gaźnika miałem podobne parametry, a po przekonstruowaniu skrzyni biegów Vespa nie miała z nim szans moją Wiatką.

Mój Tata i jego Wiatka. Rok 1971.

Mój Tata i jego Wiatka. Rok 1971.

Czy wiesz że w latach 1965 i dalej, w Europie produkowano prawie 30 rodzajów skuterów? W Polsce było ich niewiele, a w sumie czego wtedy było wiele? Królowały włoskie Lambretty TV 175,  Vespy  150 GS, czasami naszedł się  Peugot S 157 B. Mieć wtedy takie skutery to porównawczo jakbyś miał dzisiaj lepsze Ferrari czy też Porsche. Podlejsi obywatele imperium sowietikus generalnie poruszali się na rowerach marki ZIŁ (oczywiście produkcji ZSRR). Innym pozostawały wydeptane sandały, oczywiście na przydziały za dobre sprawowanie.

W branży skuterów prim wiodła oczywiście rodzima rakieta WFM-OSA 150, później 175. Do tego NRD-owski Simson KR 50 i Berlin SR59. Rzadko czechosłowacka Manet-a S-100 i CZ-Cezeta 175 (Jawa). Pod koniec lat 60-tych pojawił się mój skuter – Watka WP 150. Oczywiście 90 % skuterów jak i motocykli to silniki dwusuwowe, jednocylindrowe, z przepłukiwaniem zwrotnym. Były to czasy, gdy różnej maści autorytety motoryzacyjne prowadziły zacięte dysputy o przewadze świąt wielkanocnych nad bożonarodzeniowyni, czyli przewagi dwusuwu nad czterosuwem…

Tata przejechał 200 000 km jeżdżąc na Węgry i do Bułgarii. Miał wtedy nieco ponad 20 lat. Na te eskapady zabierał koło zapasowe, drugi silnik w formie części zamiennych i doczepiany dodatkowy bak.

Żeby wyobrazić sobie rynek skuterowy natenczas w Polsce, to mój nr rejestracyjny był SG-0102. Skuterów było  jak mi wiadomo mniej niż 100 (na  180 000 mieszkańców Gliwic w roku 1970). nie chce się wierzyć.

Jeszcze bardziej niewiarygodnym może się zdawać to, że rosyjską kopią Vespy przejechałem 200 000 kilometrów krążąc po całej Europie, co opiszę już wkrótce dla Skuterowo.com.

Na koniec Tata przesłał mi jeszcze zestawienie skuterów dostępnych po zachodniej stronie żelaznej kurtyny. W Europie od 1965 roku,  skutery cieszyły się ogromną popularnością o czym może świadczyć zestawienie wówczas produkowanych pojazdów:

  • Aermacchi Zeffiro 125 i 150 – Italia
  • Lambretta 175 – Italia
  • Rumi-Formichino Sport – Italia (Dwucylindrowy z leżącymi tłokami)
  • Vespa 150 G.S – Italia
  • Zundapp Bella204 – RFN
  • Progress 200 – RFN
  • NSU Prima IIIK – RFN
  • Maico Maicoletta 250 – RFN (Prawie 14 KM)
  • Heinkel Tourist 175 – RFN (Czterosuw OHV)
  • Durkopp Diana 200 – RFN
  • BSA Dany 70 – Anglia (Angielski komarek – pojemność 69,9 cm3)
  • Excelsior Monarch 150 – Anglia
  • SUN Geni 100 – Anglia
  • Triumph Tigress TW 2 S – Anglia
  • Moby M Montagne Luxe 125 – Francja
  • Peugeot S 157 B – Francja
  • Berlin SR 59  150 – NRD
  • Simson KR 50 – NRD
  • CZ – Cezeta  175 – Czechosłowacja (Jawa)
  • Manet-S 100 – Czechosłowacja
  • Panonia Panni R 50 – Węgry
  • Puch Alpine SR150 i 125 RL – Austria
  • Tuła T 200 – ZSRR
  • Wiatka  WP 150 – ZSRR
  • OSA WFM 150-175 – Polska
Fot.: Andrzej Śledziński/Skuterowo.com
Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
100%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
16 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Vin
    6 lutego 2011 at 20:20

    Ja bym tyle nie dał rady przejechać, bym musiał chyba całe życie jeździć… Sporo doświadczenia musiał nabrać twój ojciec podczas tyle przejechanych km. Szacunek dla niego.

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    6 lutego 2011 at 20:22

    Sam nie wiem jak to zrobił. Tym bardziej na ruskim skuterze w którym trzeba było wszystko naprawiać samemu, najczęściej dorabiając samemu części.

  • Zdjęcie profilowe MichalWujak
    6 lutego 2011 at 20:34

    No to już wiemy po kim Leszek ma to zamiłowanie do skuterów! Czym skorupka za młodu nasiąknie… 😉

  • Zdjęcie profilowe HugoBoss
    6 lutego 2011 at 21:12

    MichalWujak,miałem to samo napisać 🙂

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    7 lutego 2011 at 12:10

    Szacun dla ojca 😉 Ale nie widze w opisie skuterów Trolla 150 prod.NRD i czeskiej Jawy 20 (popularna kaczka 50ccm)

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    7 lutego 2011 at 12:14

    Jako ciekawostkę dodam,że skuter CZ 501 miał już elektryczny rozrusznik (prądnico-rozrusznik), co na owe czasy było ewenementem, szczególnie w bloku wschodnim. 🙂

  • Zdjęcie profilowe Melonier
    9 lutego 2011 at 11:58

    Wielkie brawa dla Ojca!!
    Mojego Tatę Junak nie bawił ani Panonia jak tylko miał możliwość
    (pojazdy jego ojca)to dopadał Łaza zaraz wskoczył na Warszawę Garbusa,
    Następnie Warszawa górnozaworowa, Fiat125p Włoski,Trabant i już na swojego 126p w 1980r za 110tyś- tą cenę pamiętam do dziś.
    I tak cały czas na katamaranach.Nigdy nie mogłem mieć legalnie własnego skutera. Odpowiedź była zawsze jedna „musiał bym najpierw trumnę tobie kupić”.
    A ja nie lubię 4 kółek.
    Moje dzieci maja lepiej.

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    9 lutego 2011 at 13:34

    Leszek, jestem ciekawy przez ile lat Twój tata nakręcił te 200 tysiaków? 😉

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    10 lutego 2011 at 20:55

    Czyli wychodzi prawie 17 tyś.km rocznie,dużo…chociaż powiem Ci że w tamtych czasach robiło się takie przebiegi jednośladami,auto było luksusem więc każdy jeździł tym co miał przez cały rok. Ale podziwiam Twojego tatę,bo ja sam nie wybrałbym się skuterem nawet na Węgry chociażby z powodu bariery językowej,z madziarem nie idzie się dogadać.. Kiedyś wracałem autem z Grecjii m.innymi przez Budapest a że nie było dobrego oznakowania,nie potrafiłem wyjechać z tego miasta przez 2 godziny,dobrze że jechał ze mną grecki kolega który znał angielski i napotkaliśmy w końcu na studentów władających angielskim..pomogli 😉

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    10 lutego 2011 at 20:58

    Teraz są nawigacje i nie byłoby takich problemów.. 😉

  • Zdjęcie profilowe vwer2
    11 lutego 2011 at 20:38

    Dobrze ,że nie chińskim skuterem !!!
    Potrzeba by było ok 25 skuterów np Zipp he he !!!!

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    12 lutego 2011 at 18:39

    Znajomy chińską niefirmową 50-tką nawinął ponad 60tyś.km i dalej jeździ..tak że uogulnianie złej jakości wszystkich chińskich skuterów można odłożyć do lamusa…a silniki z większą pojemnością mają większą żywotność, bo nie są wysilone.

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    12 lutego 2011 at 18:54

    vwer2 jestem pewny, że współczesny chiński skuter tej samej pojemności co ta radziecka dwusuwowa wiatka, mniej przyspożyłby niespodzianek ojcu Leszka w jego skuterowej przygodzie pt. 200tyś przebiegu wiatką..

  • Zdjęcie profilowe marbryl1
    14 lutego 2011 at 19:18

    Motory z owego czasu o ktorym mowicie byly naprawde dobre,dobrym wygodnym motorem byla Panonia- piekna jazda. Nasz rodzimy Junak super motor, WSK z silnikiem Wiatr super motor, SHL z silnikiem Wiatra tez bardzo dobra.Wazne bylo to ze mozna je bylo naprawic samemu, byly czesci.Kolega Pietro pisze o Jawie z rozrusznikiem elektrycznym byl to dynamo starter.Takie rozruszniki stosowalo BMW w samochodzie Isetta.Dawne piekne czasy duzo romantyzmu o wiele mniej zawisci zazdrosci.