Aktualnie czytasz:
Jak tankować motocykl? Czy zawsze tankować do pełna?
1
Tankowanie jest to najbardziej podstawowa czynność obsługi codziennej motocykla. Czy coś trzeba wiedzieć o tej czynności? Czy zawsze i każdy motocykl tankować do pełna? Jak tankować?

Jest kilka zasad dotyczących tankowania motocykli. W poniższym artykule postaram się je przedstawić.

1. Nie ufaj wskaźnikowi paliwa

Kiedy zjechać na stację benzynową? Niby proste – najpóźniej jakieś 20-30 km po tym, jak zaświeci się kontrolka rezerwy, albo wskaźnik paliwa dojedzie na czerwone pole. Oczywiście tyczy się to motocykli, które mają jedno albo drugie – albo też dwa te wskaźniki jednocześnie. Niestety każdy motocykl ma inaczej – nawet w obrębie jednego modelu, każdy egzemplarz może charakteryzować się inną „długością” rezerwy. Nie czekaj na ostatnią chwilę, licząc na to, że producent mówi o X litrów rezerwy, która starcza na przejechanie XX km. Widzisz, że zbliżasz się do rezerwy – tankuj, unikniesz problemów – no chyba, że znasz swój motocykl tak dobrze, że dokładnie wiesz na co sobie możesz pozwolić.

2. Pamiętaj o kraniku

Jeżeli masz motocykl wyposażony w staromodny kranik paliwa, musisz pamiętać o jednej ważnej rzeczy – zawsze po tankowaniu przekręcaj go na pozycję ON, a najlepiej tankuj tuż przed osiągnięciem rezerwy. Jazdę na pozycji RES traktuj tylko i wyłącznie awaryjnie. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, na pewno kiedyś zabraknie ci paliwa, jeżeli będziesz jeździł zawsze na rezerwie. Jakbyś nie wyliczał przejechanych km, jakbyś nie kontrolował ilości paliwa w zbiorniku na słuch i oko, kiedyś się zapomnisz i wtedy będziesz miał problem. Druga sprawa to sama budowa kranika. W pozycji ON paliwo spływa specjalną rurką, która znajduje się kilka cm nad dnem baku. W pozycji RES paliwo zaciągane jest z samego dna – razem z nim do układu paliwowego trafiają wszystkie „syfy” z baku (np rdza) i potrafią zapchać kranik, czy zanieczyścić gaźnik/gaźniki/wtryski.

3. Martwe paliwo

Często motocykliści sprawdzają czy mają jeszcze paliwo bujając motocyklem i słuchając czy chlupie. Chlupie i zawsze będzie chlupało – nawet jak paliwa już nie będzie – przynajmniej tego, które możemy spalić. Baki motocykli skonstruowane są tak, że nigdy nie są całkowicie suche i zalega w nich martwe paliwo. Są co prawda sposoby, żeby skorzystać także z tego martwego paliwa, ale to już materiał na kolejny artykuł i nie w każdym motocyklu da się to zrobić. Napiszę na szybko jeden z nich, działający w przypadku konstrukcji motocykla, w której bak okala górną belkę ramy (np rama kołyskowa, stosowana w lekkich konstrukcjach motocykli) – przechyl motocykl maksymalnie na stronę kranika, czy odpływu paliwa do silnika, prawie kładąc go na ziemi. To spowoduje, że martwe paliwo po drugiej stronie ramy przepłynie na stronę odpływu, skąd będzie mogło zasilić silnik. Odpal moto i powoli „pędź” do stacji benzynowej.

4. Zawsze tankować do pełna?

Paliwo swoje waży, a znajduje się najczęściej w baku, umiejscowionym powyżej środka ciężkości motocykla. Motocykl zatankowany do pełna prowadzi się trochę gorzej, reaguje bardziej ospale przy przerzucaniu go z zakrętu w zakręt. Dlatego też, jeżeli chcesz pościgać się z kolegami po torze kartingowym, pojeździć po bardzo krętych górskich drogach – wylicz ile paliwa potrzebujesz i zatankuj właśnie tyle + 2 litry dla pewności. Prawie pusty motocykl prowadzi się lepiej od tego zatankowanego. Choć nie zawsze i nie każdy…

No właśnie, z technicznej strony trochę inaczej ma się sprawa, jeżeli wasz motocykl nie ma pompy paliwa, a paliwo dostarczane jest do układu paliwowego opadowo – grawitacyjnie. Często zdarza się, że motocykle bez pompy paliwa jadą dużo lepiej, gdy mają więcej paliwa, niż gdy gnają na oparach. Za to sprzęty wyposażone w pompy paliwa także nie lubią jeździć na oparach bo… pompy pracujące na sucho lub prawie na sucho potrafią się zatrzeć. Usterka pompy paliwa np. w starej Hondzie Africa Twin mogła być doraźnie „ominięta” przez zatankowanie pełnego zbiornika paliwa. To do gaźników ściekało samo, bez pomocy pompy, aż do połowy stanu. Wtedy motocykl nie chciał już jechać. Zatankowanie paliwa do pełna pozwalało mimo awarii pompy na dojazd do warsztatu czy domu.

Nie ma rady – żeby bez problemów użytkować swój jednoślad, musicie się go nauczyć. To trochę jak z kobietą – trzeba wiedzieć z czego przy niej można żartować, by zobaczyć uśmiech na jej twarzy, a co spowoduje zdenerwowanie, kłótnię lub co najgorzej focha. Powodzenia!

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
24%
Interesujące
58%
heh...
11%
Że co?
0%
Grrrr!
5%
Smutne
3%
O autorze
Zdjęcie profilowe PrzemyslawBorkowski
PrzemyslawBorkowski
10 od lat po Warszawie na dwóch kołkach. Piórem od lat po kartce. Przemysław Borkowski jest absolwentem dziennikarstwa na UW. Od najmłodszych lat pasjonuje się motoryzacją, zwłaszcza jednośladami. W swojej pracy łączy umiejętności zdobyte przez lata doświadczenia w prasie wraz ze swoją pasją. | Redakcja | Google+
1 Komentarze
  • Art
    7 lutego 2017 at 21:17

    Ze swojego doświadczenia dodam, że nie polecam tankowania pod korek podczas upalnego lata w motocyklach niepierwszej świeżości lub pośledniej jakości. Jeśli nalejemy paliwo tak, że prawie się wylewa z baku, następnie zakręcimy wlew i postawimy moto na słońcu to prawie pewne jest, że będzie wyciekało różnymi możliwymi drogami np. przy uszczelkach korka wlewu. Spowodowane jest to rozszerzaniem się objętości benzyny pod wpływem ciepła, a dodatkowo tworzeniem się oparów. Przychodzimy po godzince, a tu motocykl zlany od baku, przez silnik, aż do stopki paliwem i smród, i niebezpieczeństwo pożaru, i wstyd trochę też. Przećwiczone, doświadczone, nie polecam 🙂