- Testowałem nowe Kawasaki KLE500 - jak jeździ w terenie?
- Nowa propozycja w segmencie średnich motocykli ADV
- Po prawie 20 latach Kawasaki wskrzesza kultowy model KLE
Na rynku motocykli z segmentu średnich Adventure zaczyna robić się tłoczno, ale oczywiście konsumenci nie mogą na taki stan rzeczy narzekać. Od przybytku głowa nie boli, a stale rosnąca liczba producentów dołączających do tego segmentu napędza konkurencję. Debiutuje Kawasaki KLE500, które załata prawie 20-letnią dziurę w gamie japońskiego producenta. Czym zaskakuje ten przygodowy model na prawo jazdy kategorii A2?
Producenci jednośladów zdążyli zauważyć nowy trend na rynku, który w ostatnich latach wyjątkowo przybiera na sile – mowa o wskrzeszaniu modeli, które przed laty uchodziły za kultowe i grubą czcionką zapisały się na kartach motocyklowej historii. Po dekadach nieobecności wracają na rynek w zupełnie odświeżonej formie i chociaż w wielu przypadkach mówimy o całkowicie nowych konstrukcjach zaprojektowanych od zera, inżynierowie przekonują, że charakter oraz najważniejsze cechy protoplastów zostały zachowane. Kawasaki nie zamierzało próżnować i bardzo dokładnie przeanalizowało sytuację na światowym rynku, na którym coraz większą popularnością cieszą się modele typu adventure. Coraz szersze grono zwolenników zbierają mniejsze i lżejsze propozycje, które choć dedykowane są dla posiadaczy prawa jazdy kategorii A2, bardzo często wybierane są również przez bardziej doświadczonych motocyklistów. Odpowiedź na te zmiany była dokładnie taka, jakiej moglibyśmy oczekiwać od japońskiego producenta – debiutuje nowe KLE500.
Wracając jeszcze na chwilę do kultowego KLE – można powiedzieć, że był to motocykl, który przed laty współtworzył raczkujący wówczas segment turystyki i eksplorowania świata nieutwardzonymi drogami. Poprzednia generacja została wycofana w 2007 r., a na następcę Kawasaki kazało nam czekać niemal 20 lat. Czy nowy KLE500, czyli motocykl średniej klasy pojemnościowej zaprojektowany z myślą o jeździe turystycznej po asfalcie i w terenie, ma realne szanse, aby namieszać na rynku?
Najważniejsze informacje:
- Nadjeżdża nowe Kawasaki KLE500 – to średni motocykl adventure z kołami w rozmiarze 21-cali z przodu i 17-cali z tyłu.
- W ramie drzemie dobrze znane jednostka dwucylindrowa o pojemności 451 cm3.
- Powrót kultowego modelu w nowym wydaniu – jak jeździ nowe KLE500 2026?
Jak jeździ nowe Kawasaki KLE500 2026?
Godny następca kultowego KLE. Versys to nie to samo
Kawasaki KLE produkowane było w latach 1991–2003 i po raz kolejny odrodziło się na zaledwie dwa lata w 2005 r. Za sprawą prostej konstrukcji i sprawdzonej jednostki napędowej maszyna cieszyła się sporą popularnością, choć część sukcesu można przypisać również ograniczonej konkurencji w momencie debiutu modelu. Japończycy postawili wówczas na motocykl, który łączył cechy turystyka z realnymi możliwościami terenowymi, pozwalając tym samym na zjazd z utwardzonych dróg. Oczywiście konstrukcja nie była pozbawiona wad, jednak umożliwiała zupełnie inne spojrzenie na motocyklową turystykę – droga czy jej brak przestawały być ograniczeniem.

Pierwsze wcielenie – konkurujące głównie z Hondą Transalp – cieszyło się wysoką sprzedażą. Od drugiej generacji oczekiwano jednak zdecydowanie więcej. Konstrukcja była już przestarzała i wyraźnie odstawała od konkurencji. Nie brakowało głosów, że KLE500 produkowane w latach 2005–2007 utrzymało się na rynku głównie dzięki renomie swojego poprzednika. Następcą miał być Versys, jednakże jego natura nastawiona jest typowo na jazdę po asfaltowych drogach. Pojawienie się następcy było zatem kwestią czasu.

Silnik Kawasaki KLE500 2026. Motocykl idealny na kategorię A2
Rozpoczynając poznawanie nowości na 2026 r. warto zacząć od jednostki napędowej. To dobrze znany z innych modeli Kawasaki rzędowy twin o pojemności 451 cm3 chłodzony cieczą, który w pełni wpisuje się w limit mocy dla kategorii A2. Producent wprowadził jednak szereg zmian, aby dostosować charakterystykę silnika do jazdy w terenie. Większa część momentu obrotowego dostępna jest w dolnym i średnim zakresie, co pozwoliło osiągnąć kompromis między jazdą po asfalcie a lekkim off-roadem.
Na pokładzie znalazło się sprzęgło typu Assist & Slipper Clutch, które zapobiega blokowaniu tylnego koła podczas redukcji biegów, a jednocześnie zmniejsza siłę potrzebną do obsługi klamki. Docenimy to szczególnie w trudniejszym terenie. Silnik współpracuje z 6-stopniową skrzynią biegów, co pozwala sprawnie wykorzystać potencjał jednostki zarówno w trasie, jak i poza nią.

Zawieszenie KYB i rama kratownicowa. KLE500 ma prowadzić się zaskakująco lekko
Nowe Kawasaki KLE500 zostało oparte na stalowej ramie kratownicowej, która stanowi fundament całej konstrukcji. Inżynierowie postawili na rozsądny kompromis pomiędzy niską masą a odpowiednią sztywnością niezbędną podczas jazdy w terenie. Motocykl ma być wystarczająco lekki w codziennym użytkowaniu, a jednocześnie odporny na trudy zjazdu z asfaltu. Za pracę zawieszenia odpowiadają podzespoły KYB. Z przodu zastosowano odwrócony widelec o średnicy 43 mm i skoku 210 mm, który nie posiada regulacji. Z tyłu pracuje udoskonalony system Uni-Trak z regulowanym amortyzatorem oferującym 200 mm skoku, co ma przełożyć się na lepszą kontrolę i większy komfort podczas jazdy poza utwardzonymi drogami.

Kawasaki KLE500 porusza się na aluminiowych, szprychowych obręczach. Z przodu zastosowano koło o średnicy 21 cali, natomiast z tyłu 17-calowe – to zestaw dobrze znany z motocykli o terenowym zacięciu. W standardzie producent montuje ogumienie dual sport IRC GP-410 z dętkami, co jasno pokazuje, że maszyna nie boi się zjazdu z asfaltu. Za hamowanie odpowiada pojedyncza tarcza zarówno z przodu, jak i z tyłu. System ABS jest oczywiście na pokładzie, ale jego obsługa została uproszczona – wystarczy jedno naciśnięcie przycisku na kierownicy, aby szybko go dezaktywować – docenią to zwolennicy jazdy w terenie.
Do tańca i do różańca. KLE500 nie boi się asfaltu ani terenu
Ergonomia nowego KLE500 została dopracowana tak, aby motocykl sprawdzał się zarówno podczas wielogodzinnych przelotów, jak i w terenie. Szeroka kierownica typu fatbar, smukły – 16-litrowy – zbiornik paliwa oraz odpowiednio wyprofilowana kanapa pozwalają zachować naturalną i swobodną pozycję. Bez problemu można komfortowo podróżować na siedząco, a po zjeździe z asfaltu równie pewnie prowadzić motocykl w pozycji stojącej. Kawasaki zastosowało solidne podnóżki z gumowymi wkładkami, które można szybko zdemontować. Standardowa wysokość siedziska wynosi 860 mm, jednak dzięki systemowi ERGO-FIT możliwe jest dopasowanie motocykla do wzrostu i preferencji kierowcy – w ofercie znajdują się różne warianty kanapy, m.in. Low Front Seat oraz Low Pillion Seat. Przed wiatrem chroni regulowana ręcznie szyba z trzema stopniami ustawienia.

Kawasaki KLE500 SE. Wyświetlacz TFT i metalowe handbary
Wersja KLE500 SE została dodatkowo doposażona w metalowe handbary, powiększoną osłonę silnika oraz wyższą szybę, a także kolorowy wyświetlacz TFT – w przypadku podstawowej wersji montowany jest ekran LCD. To konfiguracja przygotowana z myślą o motocyklistach planujących dłuższe wyprawy i jazdę w trudniejszym terenie. Dodatkiem jest nowoczesny system Rideology umożliwiający połączenie motocykla ze smartfonem. Kierowca może monitorować dane dotyczące spalania, przebiegu czy pokonanych tras, a na ekranie pojawiają się również powiadomienia o połączeniach i wiadomościach. Motocykl w wersji SE będzie dostępny w trzech malowaniach: Pearl Blizzard White, Pearl Storm Gray oraz Metallic Bluish Green.

Zarówno podstawowa odmiana, jak i wariant SE mogą zostać rozbudowane o szeroką gamę fabrycznych akcesoriów. Wśród dostępnych dodatków znajdują się m.in. gmole ochronne, centralna podstawka, dodatkowe lampy poprawiające widoczność, osłona chłodnicy, port USB, podgrzewane manetki oraz komplet trzech kufrów.
Ile kosztuje Kawasaki KLE500 2026?
Pierwsze egzemplarze trafiły już do dealerów Kawasaki w Polsce. Poznaliśmy również ceny – wersja podstawowa rozpoczyna się od 29 900 zł. To zaledwie o 1000 zł więcej niż konkurencyjne CFMoto 450 MT, a zarazem nieznacznie mniej niż bazowa wersja BMW F 450 GS. Japoński producent podjął bardzo dobrą decyzję, dołączając do walki w tym rozchwytywanym segmencie i przywracając do życia legendę w zupełnie nowej formie. Wszystko wskazuje na to, że to wcielenie ma realne szanse, aby odnieść sukces porównywalny z debiutem pierwszej generacji.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






