Które modele motocykli najmniej tracą na wartości na rynku wtórnym? Niektóre trzymają cenę zaskakująco dobrze

W skrócie
  • Są takie motocykle, które tracą połowę wartości już po wyjeździe z salonu. Są też takie, które trzymają cenę nawet po kilku latach.
  • Jakie modele motocykli najwolniej tracą na wartości?
  • Jak kupić nowy motocykl, żeby później stracić jak najmniej?

Kupujesz nowy motocykl za 50 tys. zł, jeździsz nim przez kilka sezonów, a później okazuje się, że możesz go sprzedać za niewiele mniej? Wbrew pozorom nie jest to sytuacja zarezerwowana wyłącznie dla drogich, kolekcjonerskich maszyn. Niektóre popularne modele bardzo dobrze utrzymują wartość na rynku wtórnym, a kilkuletnie egzemplarze nadal potrafią kosztować zaskakująco dużo. Sprawdziliśmy, które motocykle warto brać pod uwagę, jeśli zależy Ci na możliwie niewielkiej utracie wartości przy odsprzedaży.

Które motocykle najmniej tracą na wartości?

Na początek ważne zastrzeżenie. Nie znaleźliśmy kompletnego, polskiego rankingu utraty wartości motocykli, który byłby oparty na rzeczywistych cenach transakcyjnych i porównywał konkretne modele na przestrzeni kilku lat. Dysponujemy natomiast danymi o zainteresowaniu kupujących, cenami nowych motocykli z poprzednich lat oraz aktualnymi ofertami używanych egzemplarzy. Na tej podstawie można wskazać modele, które mają szczególnie dobre warunki do utrzymywania wysokiej wartości.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Trzeba jednak odróżnić trzy rzeczy – cenę zakupu nowego motocykla, cenę wystawioną w ogłoszeniu oraz kwotę, którą faktycznie zapłacił kolejny właściciel, a więc cenę transakcyjną. Dopiero porównanie pierwszej i ostatniej pozwala dokładnie obliczyć utratę wartości.

Przykładowo motocykl kupiony za 40 tys. zł i sprzedany po czterech latach za 32 tys. zł stracił 20 proc. wartości. Jeśli jednak właściciel wydał w międzyczasie 8 tys. zł na dodatkowe wyposażenie, którego nie udało się osobno sprzedać, rachunek wygląda już inaczej.

Yamaha Ténéré 700 – jeden z najciekawszych przykładów

Yamaha Ténéré 700 jest szczególnie interesującym przypadkiem. Motocykl trafił na rynek w 2019 r., a jego regularna cena w Polsce wynosiła wtedy 42 999 zł. Z perspektywy czasu była to bardzo atrakcyjna kwota za maszynę z silnikiem CP2 i podwoziem przygotowanym do jazdy w terenie.

Dzisiaj kilkuletnie egzemplarze nadal kosztują sporo. Przykładowo Ténéré z 2020 r. i przebiegiem około 27,5 tys. km została wystawiona na OTOMOTO za 35 500 zł. To około 82,6 proc. dawnej ceny katalogowej, choć oczywiście nie znamy kwoty, za którą motocykl rzeczywiście zmieni właściciela.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Dlaczego Ténéré tak dobrze radzi sobie na rynku wtórnym? Przede wszystkim ze względu na sprawdzony silnik CP2, prostą konstrukcję i duże zainteresowanie turystyką adventure. Yamaha nie jest motocyklem przesadnie rozbudowanym elektronicznie, więc również starsze wersje nadal mają sporo do zaoferowania.

Warto jednak uważać na egzemplarze mocno eksploatowane poza asfaltem. Uszkodzenia ramy, zawieszenia czy mocowań silnika mogą oznaczać bardzo kosztowne naprawy. Dlatego przy zakupie warto zachować wzmożoną czujność.

BMW R 1250 GS – droga maszyna, która nadal sporo kosztuje

BMW GS od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej sprzedających się motocykli turystycznych w Polsce. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie R 1250 GS oraz wersji Adventure.

Ma silnik bokser z systemem ShiftCam, wał kardana i bogate wyposażenie elektroniczne. Do tego dochodzi ogromny rynek akcesoriów, dobrze rozwinięta sieć serwisowa oraz grupa motocyklistów, którzy niekoniecznie chcą przesiadać się na coś innego.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

W październiku 2026 r. używane R 1250 GS z 2021 r. można znaleźć w polskich ogłoszeniach za około 70–80 tys. zł, a bogato wyposażone egzemplarze bywają jeszcze droższe. Co ciekawe, debiut R 1300 GS nie sprawił, że poprzednik nagle stracił na wartości.

Nie oznacza to jednak, że BMW ma najniższą procentową utratę wartości. Nowy GS z pakietami wyposażenia również potrafił kosztować ogromne pieniądze. Jeśli właściciel zapłacił ponad 100 tys. zł, a po kilku latach sprzeda motocykl za 75 tys. zł, nominalna strata nadal będzie znaczna.

Zaletą GS-a jest właśnie to, że nawet starsze generacje nadal są poszukiwane. Szczególnie dobrze mogą wypadać zadbane egzemplarze z polskiego salonu, udokumentowanym serwisem i wyposażeniem turystycznym.

Honda Africa Twin – kultowy adventure trzyma wartość

Honda Africa Twin to kolejny motocykl, którego ceny na rynku wtórnym potrafią zaskoczyć. Dotyczy to zarówno starszej CRF1000L, jak i nowszej CRF1100L. Przykładowo podstawowa Africa Twin z roku modelowego 2021 kosztowała w Polsce katalogowo 64 100 zł, natomiast wariant DCT wyceniano na 69 300 zł. Dzisiaj zadbane egzemplarze z tego okresu nadal bywają wystawiane za ponad 50 tys. zł.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Za wysokim zainteresowaniem stoi kilka czynników. Pierwszy to renoma Hondy, drugi to charakter motocykla, a trzeci to fakt, że Africa Twin jest marką samą w sobie. Szczególnie ciekawe są wersje DCT, ponieważ automatyczna przekładnia dwusprzęgłowa jest jednym z wyróżników japońskiego producenta.

Trzeba jednak pamiętać, że Africa Twin występuje w wielu odmianach. Do wyboru są zarówno zwykła CRF1100L z manualną skrzynią biegów, jak i Adventure Sports z DCT i elektronicznym zawieszeniem.

Podobnie jak w przypadku Ténéré, niezwykle ważny jest stan techniczny. Dobrze utrzymany turystyk ma większe szanse na zachowanie wartości niż motocykl z niejasną historią i śladami poważnych przygód terenowych.

Yamaha MT-07 – popularność pomaga utrzymać cenę

Yamaha MT-07 to jeden z najbardziej uniwersalnych motocykli, jakie można kupić. Ma oszczędny silnik CP2, stosunkowo niewielką masę i osiągi wystarczające zarówno do codziennej jazdy po mieście, jak i weekendowej zabawy.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Największą zaletą z punktu widzenia rynku wtórnego jest bardzo szeroka grupa potencjalnych kupujących. MT-07 interesują się początkujący motocykliści, posiadacze kategorii A2 szukający odpowiedniej wersji oraz kierowcy z większym doświadczeniem, którzy po prostu nie potrzebują litrowego nakeda.

W 2021 r. nowa MT-07 kosztowała w Polsce około 32 tys. zł. Obecnie egzemplarze z lat 2021–2022 są oferowane zwykle za około 25–29 tys. zł, choć ceny zadbanych i bogato wyposażonych maszyn mogą być wyższe.

Jednak duża popularność działa również na niekorzyść sprzedających. Na rynku jest mnóstwo używanych MT-07, więc nie wystarczy wystawić przeciętnego motocykla za najwyższą możliwą cenę i czekać na telefon.

Warto też sprawdzić historię wybranego egzemplarza. Część motocykli służyła do nauki jazdy, inne były wykorzystywane do stuntów albo mocno modyfikowane. Największą szansę na korzystną odsprzedaż będzie miał motocykl możliwie bliski fabrycznej konfiguracji, z potwierdzoną historią serwisową i niskim przebiegiem.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Honda CB500X – motocykl rozsądny także dla portfela

Honda CB500X jest ciekawa, ponieważ nie oferuje wyjątkowych osiągów ani prestiżu dużego motocykla premium. Jej największą siłą pozostaje uniwersalność. Dwucylindrowy silnik o pojemności 471 cm3 rozwija 47 KM, dzięki czemu CB500X mieści się w wymaganiach prawa jazdy kategorii A2. Jednocześnie można nią wygodnie podróżować i codziennie dojeżdżać do pracy.

W 2022 r. cena katalogowa CB500X wynosiła 30 700 zł. W październiku 2026 r. można znaleźć egzemplarze z tego rocznika za około 24 tys. zł. To mniej więcej 22 proc. poniżej dawnej ceny katalogowej, przy czym nadal mówimy o cenie ofertowej konkretnego motocykla.

Zaletą Hondy jest również popularność silnika wykorzystywanego w całej rodzinie pięćsetek. Nie powinno więc być większych problemów z częściami eksploatacyjnymi czy znalezieniem warsztatu znającego tę konstrukcję.

Warto też pamiętać, że CB500X została zastąpiona przez NX500. Zmiana nazwy nie odebrała starszemu modelowi jego największych zalet. Dla części kupujących kilkuletnia CB500X nadal może być atrakcyjniejsza niż nowy motocykl nieznanej marki w podobnej cenie.

Suzuki V-Strom 650 – motocykl, który starzeje się powoli

Suzuki V-Strom 650 ma podobne zalety co Honda CB500X, ale jest większy i dysponuje bardziej charakterystycznym silnikiem V2 o pojemności 645 cm3. To konstrukcja, która od ponad dwóch dekad cieszy się opinią solidnego motocykla turystycznego. V-Strom nadaje się do podróżowania z pasażerem, dalszych wyjazdów i codziennej jazdy. Jest przy tym stosunkowo prosty technicznie i dobrze znany polskim mechanikom.

Na rynku wtórnym można znaleźć zarówno starsze egzemplarze za kilkanaście tysięcy złotych, jak i znacznie nowsze motocykle kosztujące około 30 tys. zł. Przykładowo V-Strom 650 XT z 2022 r. i przebiegiem około 27 tys. km został wystawiony za 29 900 zł.

W przypadku Suzuki ciekawa jest jednak przede wszystkim możliwość zakupu motocykla używanego. Kiedy kupujesz kilkuletniego V-Stroma w rozsądnej cenie, największy spadek wartości może być już za Tobą. Jeżeli utrzymasz maszynę w dobrym stanie, późniejsza sprzedaż nie musi oznaczać dużej straty.

Honda CRF300L – mała pojemność, duże zainteresowanie

W zestawieniu warto uwzględnić również Hondę CRF300L. To motocykl, który nie imponuje mocą ani wyposażeniem, ale ma bardzo konkretne przeznaczenie. Lekka konstrukcja, koła 21 i 18 cali, duży skok zawieszenia oraz homologacja drogowa sprawiają, że CRF300L nadaje się do codziennego użytkowania i jazdy w terenie. Nie jest wyczynowym hard enduro, dlatego jej serwisowanie nie wymaga tak częstych przeglądów i remontów jak w przypadku maszyn sportowych.

W 2023 r. CRF300L kosztowała katalogowo 27 tys. zł. Obecnie egzemplarze z tego rocznika pojawiają się w ogłoszeniach za około 19–21 tys. zł, choć można znaleźć również droższe sztuki.

Tutaj szczególnie ważna jest dostępność. W przeszłości zdarzało się, że na nowe CRF300L trzeba było długo czekać. Ograniczona podaż i duże zainteresowanie tym modelem sprzyjały utrzymywaniu wysokich cen używanych egzemplarzy.

Z drugiej strony, motocykl wykorzystywany w trudnym terenie może być znacznie bardziej zużyty, niż sugeruje jego przebieg. Zadbana CRF300L będzie więc wyceniana zupełnie inaczej niż maszyna po kilku sezonach intensywnej jazdy po kamieniach i błocie.

Honda Monkey 125 – wyjątek od reguły

Na koniec nieco nietypowa propozycja. Honda Monkey 125 jest motocyklem, którego nie kupuje się ze względu na parametry techniczne. Ma niewielki silnik, małe koła i charakterystyczną stylistykę nawiązującą do historycznych modeli Hondy. Jednocześnie w 2026 r. nowa Monkey kosztuje 19 600 zł. To bardzo dużo jak na motocykl o pojemności 125 cm3 i mocy niecałych 10 KM.

Dlaczego może dobrze trzymać wartość? Ponieważ trafia do zupełnie innej grupy odbiorców niż tanie motocykle użytkowe. Dla części właścicieli jest drugim albo trzecim motocyklem, kupowanym dla przyjemności i klasycznego wyglądu.

Monkey ma też tę zaletę, że jej charakter nie zależy od kolejnych generacji wyposażenia elektronicznego. Nawet po kilku latach nadal wygląda jak Monkey.

Nie oznacza to jednak, że każda używana sztuka będzie wyjątkowo cenna. To raczej przykład motocykla o niszowym, ale rozpoznawalnym charakterze, którego wartość jest w dużej mierze uzależniona od oryginalności, stanu i zainteresowania kolekcjonerów. W tym przypadku nie mamy wystarczających danych, żeby potwierdzić konkretny procent utraty wartości.

Dlaczego niektóre motocykle tanieją szybciej?

Największy wpływ na cenę motocykla ma oczywiście jego stan, ale znaczenie ma również sytuacja rynkowa. Dobrym przykładem są promocje na nowe egzemplarze. Jeśli producent obniży cenę nowego motocykla o 5 tys. zł, właściciel używanego nie może oczekiwać, że kupujący zignorują ten fakt.

Drugim czynnikiem są zmiany generacji. Kiedy na rynku pojawia się znacząco zmodernizowany model, zainteresowanie starszym może się zmniejszyć. Nie zawsze oznacza to jednak gwałtowny spadek wartości. BMW R 1250 GS po premierze R 1300 GS nadal ma wielu zwolenników. Wynika to głównie z faktu, że wygląd nowego GS-a jest dla wielu kontrowersyjny.

Coraz większe znaczenie ma też konkurencja ze strony chińskich producentów oferujących nowe motocykle w niskich cenach. Jeśli klient może kupić fabrycznie nowego adventure z gwarancją za 30 tys. zł, to nie każdy będzie skłonny wydać podobną kwotę na kilkuletni motocykl renomowanej marki.

Jak kupić motocykl, żeby później jak najmniej stracić?

Najprostsza odpowiedź brzmi: nie przepłacać przy zakupie. Motocykl kupiony podczas wyprzedaży rocznika albo zadbany używany egzemplarz po największym spadku wartości daje większą szansę na ograniczenie późniejszej straty.

Kolejna sprawa to historia serwisowa. Faktury, książka serwisowa i dokumentacja napraw zwiększają wiarygodność sprzedającego. Kupujący znacznie chętniej zapłaci więcej za motocykl z potwierdzoną historią niż za maszynę, w której wszystko podobno było robione, ale nie ma na to żadnego dowodu.

Warto również zachować fabryczne części. Przerobiony wydech, kierownica czy dodatkowe oświetlenie nie muszą być zaletą dla przyszłego właściciela. Czasami oryginalny motocykl jest wart więcej niż egzemplarz wyposażony w akcesoria za kilka tysięcy złotych.

Nie zapominajmy też o kosztach eksploatacji. Jeżeli motocykl przez pięć lat stracił na wartości 5 tys. zł, ale w tym czasie wymagał kosztownych napraw i remontów, to sprzedaż za cenę niewiele niższą od ceny zakupu będzie dawał złudzenie dobrego dealu.

Podsumowanie

Jeżeli szukamy motocykli, które mają dobre warunki do utrzymywania wysokiej wartości na polskim rynku wtórnym, warto zacząć od Yamahy Ténéré 700, BMW GS, Hondy Africa Twin, Yamahy MT-07 oraz Hondy CB500X. Ciekawe są również Suzuki V-Strom 650, Honda CRF300L i niszowa Monkey 125.

Największe znaczenie ma połączenie popularności modelu, stanu technicznego i ceny, za którą sami kupiliśmy motocykl. Dlatego czasami lepszą decyzją finansową będzie zakup zadbanej, pięcioletniej Hondy niż nowego motocykla, nawet jeśli ten drugi jest bardziej atrakcyjny i lepiej wyposażony.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button