IFA BK 350: dwusuwowy… bokser. Motocykl zabytkowy inny niż wszystkie (1952-1958)

Najciekawszy motocykl produkowany w NRD?

W skrócie
  • W motocyklu IFA BK 350 mogliśmy znaleźć dwusuwowy silnik dwucylindrowy w układzie boksera. To niezwykle rzadka konfiguracja
  • Prędkość maksymalna tego motocykla wynosiła 110-120 km/h
  • IFA BK 350 była jednym z najbardziej eleganckich motocykli produkowanych za tzw. żelazną kurtyną.
  • Więcej historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie głównej, jednoslad.pl!

IFA BK 350 to jeden z najdziwniejszych motocykli minionej epoki. Z założenia sprzęt miał być dosyć prostym, ale eleganckim, a przede wszystkim ekstrawaganckim motocyklem dla burżuazji. Moglibyśmy się z tym zgodzić, gdyby nie fakt, że napędzał go dwusuwowy silnik boksera o pojemności 350 cm3. Takiego dziwadła świat jeszcze nie widział?

Z drugiej strony IF BK 350 produkowana była w latach 50-tych, a to oznacza, że powstawała w złotych czasach socjalizmu i gdybyśmy mieli ją porównać do innych motocykli produkowanych w tym okresie, to możemy uznać, że była ostatnim socjalistycznym haustem świeżego powietrza przed bezpowrotnym opadnięciem na dno. Czasy to były specyficzne. Europa wracała z odległej wojennej wycieczki do swojego rytmu, a ludzi nie było stać na wysublimowane motocykle z zachodu. Poza tym, zarówno państwa, zakłady jak i finalni nabywcy mieli ważniejsze sprawy na głowie niż zakup skomplikowanych i drogich motocykli. Przecież materiały jak i czas poświęcony na stworzenie motocykla można było przeznaczyć na zupełnie inne, dużo ważniejsze sprawy.

IFA BK 350. Najważniejsze informacje:

  1. IFA BK 350 produkowana była w latach 1952-1958.
  2. W ramie motocykla mogliśmy znaleźć dwusuwowy silnik w układzie boksera o pojemności 350 cm3.
  3. Jednostka generowała moc 17 KM  osiągała prędkość maksymalną wynoszącą 115-120 km/h!
  4. IFA BK 350 była jednym z najbardziej eleganckich socjalistycznych motocykli.
  5. Jednoślad dostępny był w wersji z wózkiem bocznym marki Stoye.

Z drugiej strony motocykle były zdecydowanie tańsze od aut, a przeciętny Kowalski, lub w tym przypadku Schmidt musiał czymś dojeżdżać do roboty. Zresztą nie każdy w latach 50-tych był szeregowym stoczniowcem lub murarzem i nie każdy chciał jeździć prymitywnym i wolnym Żakiem lub RT 125. Mimo wszystko w społeczeństwie występowały osoby majętne i przede wszystkim takie, które chciały jeździć szybciej i na motocyklu wyglądać bardziej elegancko niż na podstawowych motocyklach dla ludu. Wydaje mi się, że na tej kanwie powstał właśnie motocykl DKW BK 350.

IFA BK 350

Bo jak wytłumaczyć inaczej konstrukcję dwusuwowego boksera, napędzanego wałem Cardana, który rozwijał prędkość maksymalną wynoszącą 120 km/h? Oczywiście, nie była to konstrukcja godna inżynierów BMW. Motocykl nadal był prosty, ale na każdym kroku widać było w nim finezję. Dzisiaj to sprawia, że IFA BK 350 jest szczególnie lubiana przez fanów motocykli zabytkowych.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

IFA BK 350. Jak to wszystko się stało?

Świat europejski (ale i nie tylko) po zakończeniu II wojny światowej stanął na rozdrożu. Wystarczy tylko przypomnieć, że czerwona zaraza doszła do Berlina. Szczęśliwie dla Europy zachodniej, wojska Aliantów od zachodu parły przez Francję i część Niemiec, aby zatrzymać się za Renem. III Rzesza została podzielona na NRD oraz zdecydowanie większe RFN. Granica obu państw była jedną z najpilniej strzeżonych granic za tzw. żelazną kurtyną. Tak czy inaczej: NRD wpadła w sidła Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a pech chciał, że na tych terenach znajdowały się zakłady, które przed wojną produkowały cenione motocykle DKW.

Zschopau, miejscowość w której znajdowały się zakłady DKW znalazło się na terenach objętych miłością radzieckich władz. No i oczywiście wszystko, co miało wartość i sens szybko trafiło w głąb ZSRR. Do kraju wódki i kawioru pojechała przede wszystkim dokumentacja, poza tym urządzenia. A tak naprawdę wszystko co się dało.

Na szczęście (chociaż w tym przypadku to nieszczęśliwe słowo) fabryka została znacjonalizowana i przysposobiona przez „Zjednoczenie Przemysłowe Zakładów Budowy Pojazdów”. Przyznacie, finezyjna nazwa, godna z resztą naszych zachodnich sąsiadów. Skrót jednak brzmi dzisiaj dumnie: IFA.

Dwusuwowy bokser: trudne realia, świetna robota

I chociaż dzisiaj możemy narzekać na socjalistyczne motocykle, naśmiewać się z nich i złorzeczyć, to w gwoli uczciwości musimy przyznać, że IFA była fabryką, która była jasnym punktem na czerwonej mapie beznadziei. Wystarczy wspomnieć o istnieniu takich motocykli jak Simson, czy MZ, a potem wspomnieć o wolumenie produkcyjnym. Ludzie pokochali te motocykle (nie tylko w krajach zza żelaznej kurtyny). Dzisiaj, po wielu latach miłość ta nie słabnie, a jednoślady wyprodukowane w tamtych czasach nadal są cenione przez fanatyków starych motocykli.

IFA BK 350

Tak czy inaczej warunki były ciężkie, trudne, a nawet trochę beznadziejne. W socjalistycznych, czytaj beznadziejnych realiach, powstał motocykl DKW BK 350. Jednoślad, który zachwycał swoją innowacyjnością, osiągami, prezencją. To było naprawdę coś!

Przeczytaj również:

Pierwszy motocykl czterocylindrowy oraz historia pierwszych rzędowych czwórek!

BK 350 przede wszystkim swoim silnikiem oraz napędem Cardana nawiązywało do przedwojennych konstrukcji BMW. Tak naprawdę tylko w wyobraźni, ponieważ nie miało to nic wspólnego z jednostkami powstającymi niegdyś w fabrykach BMW, ale skojarzenia były jasne. Z drugiej strony pod obudowami cylindrów znajdował się silnik dwusuwowy. Czyli prosty w konstrukcji, działaniu i serwisie silnik, który nie wymagał zegarmistrzowskich umiejętności.

IFA BK 350

Dwusuwowy silnik boksera miał jeszcze jedną olbrzymią zaletę. Cylindry oraz głowice znajdowały się poza aerodynamicznym obrębem koła przedniego oraz błotnika. Wystawały poza linie motocykla, a co za tym idzie miały zdecydowanie bardziej wydajne chłodzenie niż np. późniejsze czechosłowackie konstrukcje dwucylindrowe. Poza tym BK 350 ważyło zaledwie 142 kg w wersji solo, podczas, gdy przeciętna radziecka solówka ważyła około 200 kilogramów.

IFA BK 350. Miała potencjał!

Jeśli zestawimy to z prędkościami osiąganymi przez oba motocykle to może wyjść, że mniejsze BK 350 nie tylko jest nieco szybsze, ale przede wszystkim łatwiejsze w prowadzeniu – za sprawą niższej masy. Oczywiście, wiele rzeczy może się zmienić po zapięciu wózka bocznego do obu motocykli – BK 350 wychodziła również w wersji z wózkiem bocznym. Tak czy inaczej IFA stworzyła motocykl który był lekki, dynamiczny, a przede wszystkim wyglądał bardzo elegancko. Poza tym dwusuwowy silnik z odpowiednio dobraną mieszanką mógł kopcić nawet mniej niż przeciętny radziecki zaprzęg, ale to już temat na odrębną filozoficzną opowieść.

IFA BK 350

 

 

Jeśli zwrócimy uwagę na detale tego motocykla, to szybko dostrzeżemy kilka spraw: po pierwsze silnik jest dosyć duży jak na swoją pojemność, po drugie: nie widać gaźników. Jak to możliwe? To proste: zostały one schowane pod obudowami silnika. To oczywiście sprawia, że piec wydaje się większy, ale całość wygląda zdecydowanie bardziej elegancko. Tak naprawdę wszystko oprócz cylindrów zostało zgrabnie schowane pod aluminiowymi pokrywami. Aż dziw bierze, że jest to motocykl niemiecki, a nie włoski, a do tego był skonstruowany za żelazną kurtyną!

Techniką BK 350 stoi!

IFA BK 350 zawdzięcza swoją nazwę skrótowi. Skrót IFA już tłumaczyliśmy kilkukrotnie w naszych artykułach (dla przypomnienia: Industrieverband Fahrzeugbau). Z kolei BK to skrót po prostu od Boxer Kardan. 350 to już jak możecie się domyślać klasa pojemnościowa motocykla.

IFA BK 350

BK 350 to motocykl przede wszystkim solidnie stojący na rozwiązaniach technicznych. Początkowo silnik osiągał moc na poziomie 15 KM, dopiero w roku 1956 moc maksymalną podniesiono do 17 KM. Za przeniesienie napędu na wał Cardana odpowiadało jednotarczowe, suche sprzęgło. To rozwiązanie, wykorzystywane np. przez BMW w swoich bokserach praktycznie nigdy nie było stosowane w kooperacji z silnikiem dwusuwowym.

Przeczytaj również:

BMW R 75 Sahara: najnowocześniejszy motocykl II wojny światowej. Historia, którą powinieneś poznać. Zdjęcia, informacje, dane techniczne, podcast

Dla przeciętnego użytkownika nie miało to jednak większego znaczenia, chociaż rozdzielenie układu olejowego między dwa osobne układy (silnik/skrzynia) mogło ułatwiać wiele spraw – przynajmniej odnosząc to do konkurencyjnych silników czterosuwowych. Przecież silniki dwusuwowe, praktycznie zawsze mają osobną komorę skrzyni biegów i wału korbowego z oddzielnym smarowaniem.

Poza tym z punktu widzenia serwisu skrzyni biegów dokręcenie jej do kadłuba silnika również mogło być pomocne. Nie trzeba było rozkręcać całego silnika np. do wymiany łożysk skrzyni biegów. To jednak sprawy mocno techniczne. Dużo ważniejsza dla modnego burżuja była obecność wału Cardana. Oznacza to zatem, że kierowca nie musiał się brudzić smarując łańcuch i nie musiał myśleć o jego napięciu. Wystarczyło raz, na czas zadbać o stan i wymianę oleju w przekładni kątowej, aby zapomnieć o temacie na wiele tysięcy kilometrów.

Spece od motocykli zabytkowych zwracają uwagę na zwartą konstrukcję silnika, która umożliwiała zastosowanie czterostopniowej skrzyni biegów. To miało spory wpływ nie tylko na dynamikę pojazdu, ale jego moc i prędkość maksymalną.

Do zbiornika paliwa należało wlewać mieszankę paliwa z olejem w stosunku 1:25 – przyznacie dosyć tłusta proporcja.

Jeszcze więcej techniki

Jednostka napędowa BK 350 znalazła się w stalowej ramie, a w zawieszeniu przednim mogliśmy znaleźć klasyczny widelec teleskopowy. Tak naprawdę nie powinno nas to dziwić, ponieważ jeszcze podczas II wojny światowej, Niemcy używali takiego zawieszenia w kultowym BMW R 75. Chociaż przedni widelec notował skok w okolicach 130 mm, to archaiczne tylne zawieszenie suwakowe wymagało wspomożenia przez siedzenia sercowe, które były amortyzowane przez sporej wielkości sprężyny – rozwiązanie sprawiało że BK 350 wyglądało jeszcze bardziej elegancko.

To na co na pewno należy zwrócić uwagę, to fakt, że BK 350 posiadało pełnopiastowe hamulce bębnowe, które doskonale radziły sobie z wyhamowaniem tego motocykla.

BK 350 była mocno demonizowana w naszym kraju. Musimy pamiętać, że w czasach prosperity, nieliczne sztuki na polskich drogach konkurowały z motocyklami DKW RT  124, Sokołami RT 125, WFM 125 czy ciężkimi Junakami. BK 350 była nie tylko szybsza, ale i bardziej dynamiczna, a przede wszystkim niezwykle elegancka. Tak, czy inaczej dorobiła się miana czarnej śmierci – wpływ na to miał kolor (bardzo popularne było czarne malowanie) i fakt, że rzadko którym motocyklem można było jeździć ze stałą prędkością 100 km/h!

Tytułem końca należy wspomnieć, że BK 350 można było wyposażyć w wózek boczny marki Stoye. Dzięki takiej konfiguracji, motocykl stawał się pojazdem rodzinnym

Jak widzicie BK 350 jest żywym dowodem na to, że nawet w szarych, socjalistycznych czasach można było zbudować motocykl sensowny, ładny i niezły w eksploatacji. Oczywiście, gdyby nie miał wad, to pozostałby lub jego kolejne wcielenie dalej w produkcji, ale jednak: BK 350 było swoistym wybuchem supernovej na ciemnym, pochmurnym niebie.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button