Test Barton Falcon 50/125: Optymalny Średniak

Sprawdziliśmy dla Was średniaka od firmy Barton - Skuter Falcon 50 2T. Kilkanaście kilometrów po okolicach Warszawy daje odpowiedź na kilka podstawowych pytań. Jedno z głównych to: Czy warto przesiąść się na te dwa kółka?

Pierwsze wrażenia są nawet nawet. Nie za mały, nie za duży miejski skuter już optycznie nawiązujący do komfortu i sporej swobody za kierownicą. Z profilu widać sporo miejsca na nogi i wygodną, dzieloną kanapę dla dwóch osób. Od razu też zwróciliśmy uwagę podwójną lampę z przodu, bardzo mocne tylne światło pozycyjne i dużą tarczę hamulcową na przednim kole.

Niewiele analizując po prostu wskoczyliśmy na Falcona. Faktycznie jest wygodny. Pierwsze metry to była przeprawa przez progi zwalniające. Zawieszenie od razu zaczęło sprawnie niwelować wszelkie nierówności. To za sprawą podwójnego amortyzatora z przodu i długich lag towarzyszącym przedniej osi. Gdzie sprawnie radziły sobie sprężyny, tam lekko niedomagały plastiki przedniej kierowcy, która na każdej większej dziurze przemawiała do nas wesołym stukotem. Możliwe, że w wyniku solidnego przeglądu uda się pozbyć tego nieprzyjemnego dźwięku. Sprawny mechanik powinien sobie poradzić z niedomagającym miejscami spasowaniem.

Zablokowany Barton z silnikiem dwusuwowym rozpędza się całkiem sprawnie do 55 km/h. Owszem czuć, że silnik został nieco zdławiony, ale i tak początkujący maniak skuterów będzie zadowolony z osiągów. Po dojściu do wprawy można się zdecydować na pozbycie się wszelkich kagańców. Wówczas Falcon powinien śmiało gnać do 70 km/h. Słowem, do jednostki napędowej i silnika nie można się doczepić.

Podobnie jest z zegarami. Przejrzyste, normalne czcionki, do tego obrotomierz. Wszystko czego trzeba. Obok deski rozdzielczej mamy zestaw przełączników. Jako ciekawostkę trzeba wskazać czerwony przycisk awaryjnych. To element w który powinien być wyposażony każdy skuter. To naprawdę może się przydać w kryzysowej sytuacji. Nie mówiąc już o możliwości dziękowania nimi uprzejmym kierowcom. Np w korku...

Design to nie wszystko. Spójrzmy na ten skuter od strony praktycznej. Fajną sprawą jest zamykany schowek pod kierownicą. Co prawda jest źle spasowany i odstaje od obrysu, ale ważne, że mamy dodatkowe miejsce na telefon czy dokumenty. Dla równowagi trzeba wspomnieć o bagażniku pod kanapą. Jest mniejszy, niż zakładaliśmy. To "dzięki" konieczności umiejscowienia zbiornika oleju i paliwa. Zabierają sporo miejsca.

Czy jesteśmy zadowoleni z tego skutera? I tak i nie. Cena (4099 PLN) nie do końca nas satysfakcjonuje. Tak samo spasowanie plastików przez które podczas jazdy po dziurach co chwilę słyszymy różne odgłosy. Z kolei do listy plusów trzeba koniecznie dorzucić sporą ilość miejsca na nogi, dużą i wygodną kanapę, pewne prowadzenie, żwawy silnik i mocne światła zarówno przednie, jak i tylne. Przekonani? Naszym zdaniem to optymalny wybór dla chcących wygodnie przemieszczać się do pracy czy szkoły.

Zobacz więcej zdjęć:
[nggallery id=107]

Inne publikacje na ten temat:

7 opinii

  1. Drogie Skuterowo taka stylistyka skutera to zadna nowość bo w 2009 roku w tej samej „identycznej” budzie pojawila sie na naszym rynka INCA STREET 50 2T. jest to dokladnie ta sama buda tylko wymienione malowanie.niewierzycie to sami poszukajcie ofert z inca street i sie przekonacie nawet naocznie stawiajac oba modele obok siebie. jeden i drugi ma wlasne jakiejs detale ale ksztal nadwozia oraz wielkośc są identyczne a co napewno je łaczy to wspony podwojny klosz z przodu

  2. Nie wiem jak wy, ale ja nie widzę sensu w kręceniu takich „statycznych” wideo-testów. Równie dobrze mogę sobie zdjęcia poprzeglądać ;). Natomiast to samego artykułu nie mam zastrzeżeń ;p.

  3. mam taki skuter pod nazwa benzer barnet 2t moduł zmieniony i jedzie 65 przy 8k obrotów wiec chciałbym sprawdzić czy wszystkie blokady zostały zdjęte wie ktoś gdzie są blokady w tym skuterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button