125 ccm
Aktualnie czytasz:
W jakim kasku jeżdżę? Odebranie moto z salonu bez tablic i egzamin w WORD bez szkoły #23 Social Jednoślad.pl
1

Kolejny Social Jednoślad.pl to odpowiedzi na Wasze pytanie, które przez cały czas umieszczacie w komentarzach, jak i na naszej skrzynce mailowej, za które serdeczne dzięki. Dziś o kasku Ispido Hybrid, egzaminie na motocykl bez kursu i rejestracji nowego motoroweru.

Najwięcej uwagi dziś poświęcam temu co mam na głowie podczas jazdy. To Ispido Hybrid, kask, który dzielnie służy mi od niemal początku tego sezonu. To hełm z otwieraną szczęką, blendą przeciwsłoneczną i dobrym systemem wentylacji w upalne dni. Opowiadam o swoich wrażeniach z jazdy, komforcie i bardzo ważnym elemencie jakim jest filtr UV.

Pytacie także o możliwość odbioru nowego motocykla z salonu przed rejestracją. Odradzam jazdę takim jednośladem przed otrzymaniem tablic rejestracyjnych i polisy OC. To ryzykowne posunięcie, którego skutki mogą ciągnąć się latami. Pojazd nie jest dopuszczony do ruchu po drogach publicznych i w razie (odstukać) kolizji/wypadku nie mamy kompletnie żadnej ochrony prawnej i finansowej. Za wszystko płacimy z własnej kieszeni.

 
Czytaj
REKLAMA

Junak 126 teraz za 279,95 zł miesięcznie

Wybierając nowego Junaka 126 możesz skorzystać z promocyjnego finansowania RSSO 0% bez ukrytych kosztów i wpłaty własnej. Już za 279,95 zł miesięcznie (20 rat 0%) możesz wyjechać z salonu nowym motocyklem Junak 126!

Dziś w Socialu Jednoślad.pl także o obowiązku odbycia szkolenia przed przystąpieniem do egzaminu na prawo jazdy motocyklowe.

Witajcie w Socialu Jednoślad.pl, w kolejnym jego odcinku. Znów odpowiadamy na pytania, które pojawiały się w komentarzach pod poprzednim filmem oraz na te, które wysyłaliście na Social@Jednoślad.pl.

 
Czytaj
REKLAMA

Kominiarka motocyklowa teraz za 10,59 PLN z tanią i szybką wysyłką

Zadbaj o swoje zdrowie na motocyklu. Kominiarka pod kask to ochrona Twoich górnych dróg oddechowych i komfort termiczny w chłodne dni. Wysyłka w 24h. Paczkomat 12,50 PLN i darmowy zwrot do 14 dni.

Dzięki na wstępie za 20 tysięcy subskrypcji, które właśnie dziś przekroczyliśmy. To jest fantastyczna liczba i liczymy na więcej waszych subskrypcji. Każdy z was jest dla nas ważny! Od razu uprzedzam pytania. Dzisiaj w oparciu o Junaka 123, którego test długodystansowy właśnie kończymy. Ten test trwał niemalże od zimy. Ci, którzy pamiętają pierwszy odcinek serii Szybcy i Wolni wiedzą, że on miał miejsce podczas dosyć sporych opadów śniegu właśnie na tej maszynie, która jest za moimi plecami.

Przechodząc do pytań, fajne macie nicki, tak jak użytkownik „Wacekplacek12”: „interesuje mnie w jakim kasku ostatnio jeździsz, bo podoba mi się to, że masz osłonę przeciwsłoneczną i otwieraną szczękę. Jak się ten kask nazywa i ile dałeś za niego, jeśli to nie tajemnica?”. Dużo, masakrycznie dużo pytań pod każdym filmem jest odnośnie tego co mam na głowie. Już wam wyjaśniam i pokazuję. To jest kask Ispido, właśnie teraz w formie otwartej. Ispido Hybrid i nazwa jest nawiązaniem do jego funkcjonalności tak naprawdę. To, że może on mieć otwartą, albo zamkniętą szczękę i prezentuje się on w pełnej okazałości właśnie w taki sposób. Ma blendę przeciwsłoneczną tak jak słusznie zauważyłeś. Ta osłona właśnie tak się nazywa. I co istotne – ta osłona przeciwsłoneczna ma również filtr UV. Musicie na to zwracać uwagę, żeby jakiekolwiek elementy, które mają was chronić przed słońcem posiadały ten atrybut. Inaczej można sobie zaszkodzić. Kiedyś rozmawialiśmy o okularach i wam tłumaczyłem wówczas, że jeżeli nasz wzrok jest przesłonięty przez coś co zmniejsza ilość światła dostającą się do oczu to wówczas nasze źrenice się rozszerzają. Rozszerzając się łykają więcej promieniowania ultrafioletowego, dlatego ważne jest, żeby blenda w kasku posiadała odpowiedni certyfikat, a po drugie – właśnie ten filtr. W kasku jeździ się całkiem dobrze. Mam do od kwietnia. Nie zwracajcie uwagi, że jest uzbrojony w różne oprzyrządowanie, które nie wchodzi w skład tego zestawu. Moim zdaniem kask fajnie się sprawdza w upalne dni nie tylko dlatego, że jest blenda i otwierana szczęka i to również jest rozwiązanie homologowane, ale także mamy tutaj bardzo wydajne wloty powietrza, które znajdują się na wysokości naszej szczęki, jak również na górze, na czubku naszej głowy oraz z tyłu. Te duże wyloty powietrza służą, by podczas jazdy powietrze siłą podciśnienia było wysysane spod skorupy tego kasku. Wyściółka w środku jest dosyć optymalna, bardzo miękka i właśnie będę nawiązywać do tego, co mówiłem ostatnio o jeździe w okularach w kasku i ten kask pod tym względem sprawdza się. Nie czuję żadnego dyskomfortu mając nawet okulary na sobie. Bardzo wygodny jest tutaj system zapinania na taką szybką złączkę i przy okazji jest to bardzo fajny sposób bieżącego regulowania tego zapięcia w taki sposób, żeby nawet podczas długiej trasy czuć się komfortowo. W środku oprócz tego jest wypełnienie, które można w pełni wyciągnąć i wyprać. W środku cała ta wyściółka może być zdemontowana i w razie konieczności – wyprana, oczywiście ręcznie i to tez jest ważna kwestia podczas jazdy w upałach, kiedy to człowiek siłą rzeczy stojąc w korku może się nieco spocić w kasku, ponieważ każdy kask zawsze będzie sprawiać to, że nasza głowa będzie mogła być mokra. Całość jest wykonana oczywiście z ABS i termoplastiku, który posiada odpowiednie a-testy bezpieczeństwa, więc pod tym względem na pewno jest to kask, który będzie nas chronić. Cena rzecz jasna, to okolice 400 złotych, więc jest to taka propozycja budżetowa, bardziej przystępna dla początkujących motocyklistów zwłaszcza tych, którzy podróżują 125’tkami, albo też motorowerami i pod tym względem chyba warto jest zainwestować w ten kask i w to rozwiązanie w postaci otwieranej szczęki, która nas skutecznie wentyluje podczas jazdy z nieco mniejszymi prędkościami jak na przykład wtedy, kiedy znajdujemy się w korku. Wówczas szczękę po prostu podnosimy i ona w tej pozycji górnej już pozostaje bardzo stabilnie i możemy się cieszyć podmuchem wiatru na naszych policzkach. Jeżeli mielibyście jeszcze jakieś pytania odnośnie tego kasku to serdecznie was zachęcam do kontaktu.

Przechodzimy do drugiego pytania, które zadał CSKamil. Pyta, czy jest możliwość zapłacenia za sam egzamin i nieudawanie się na kurs do OSK przed praktyką i teorią w WORD. Tutaj szybko odpowiem, że nie ma niestety takiej możliwości. O ile teorii można się nauczyć samemu w domu to i tak trzeba zdać egzamin wewnętrzny w ośrodku szkolenia kierowców i tak samo obowiązkowa jest określona ilość godzin, którą musimy wyjeździć przed pójściem na egzamin. Kolejne pytanie, wysłane tym razem na Social@Jednoślad.pl od Tomasza: „mam pytanie. Jak zachować się po kupnie swojego jednośladu prosto z salonu? Czy można dopchać do najbliższej stacji benzynowej, zatankować, wsiąść i pojechać do domu? Co na to policja, że jedziemy bez blachy? Czy koniecznie po odebraniu z salonu musimy pchać go do domu?” Nie, absolutnie nie i coś takie sytuacje bardzo rzadko występują i nie mają one racji bytu z tego prostego względu, że przed odebraniem motocykla dostajemy na niego fakturę i z tą fakturę oraz z załącznikami w postaci wyciągu z homologacji, czy tam ewentualnej karty pojazdu, jeżeli mówimy o motocyklu, idziemy do wydziału komunikacji, tam go rejestrujemy i w tym samym dniu musimy go ubezpieczyć. Jeżeli tego nie zrobimy to dostajemy oczywiście karę i to taką administracyjną pochodzącą nie od policji, a od gwarancyjnego funduszu ubezpieczeniowego. I dopiero z tymi tablicami, z tymczasowym dowodem rejestracyjnym i z ubezpieczeniem i idziemy do salonu i go odbieramy. Odbieranie niezarejestrowanego sprzętu i jazda na nim jest mega ryzykowna z tego względu, że nie tylko może was zatrzymać policja, wlepić mandat i skierować was na lawetę, albo zabrać wam pojazd na parking policyjny, co będzie mega drogie to oprócz tego mamy ryzyko związane z brakiem ubezpieczenia. Brak ubezpieczenia i jakikolwiek dzwon w tej sytuacji to są same kłopoty. Za wszystko płacimy z własnej kieszeni, nawet jeżeli doprowadzimy kogoś do niepełnosprawności. Odpowiadając na pytanie: nie, nie wolno tak robić i nie ma to najmniejszego sensu. Lepiej poczekać te kilka godzin, bo rejestracja sprzętu w większości urzędów zajmuje chwilę. Tak naprawdę w okienku spełniamy 10 minut, może trochę więcej w kolejce, opłacamy odpowiednie opłaty i możemy cieszyć się w pełni legalną jazdą.

Dawid pisze w komentarzu:”mam pytanie. Czy Yamaha YZF 125 R jest zarejestrowana na dwie osoby?” Tak. Jest zarejestrowana na dwie osoby, posiada dwa miejsca i to dodatkowe miejsce za kierowcą jest nawet wygodne dla jakiejś filigranowej pasażerki, która na pewno będzie zdumiona tym w jaki sposób ten motocykl jeździ, jak bardzo jest dynamiczny, więc wspólne wycieczki na R 125 od Yamahy…. Czysta przyjemność.

RohanPL6:” a jak mam kategorię A i jeżdżę i przerobię 125 na 150 to czy będzie to jakiś problem?” Bardzo podobne pytanie było ostatnio w naszym Socialu, które wysyłaliście na Social@Jednoślad.pl. Odpowiadałem, że teoretycznie nie ma żadnego problemu tylko, że wraz ze zmianą pojemności tego silnika automatycznie tracimy uprawnienia do poruszania się tą maszyną i nie jest to coś, co zostało za homologowane na prawo jazdy kategorii B, więc nie możemy czuć się w pełni legalnymi kierowcami takiego sprzętu, ponieważ tak naprawdę do prowadzenia 150 wymagane jest prawo jazdy kategorii A. Ok, ktoś powie, że policja się nie zorientuje, że jest te 25 cm3 więcej. Owszem, małe jest ryzyko. Chyba, że ktoś nas złapie, że poruszamy się takim sprzętem 140 km/h co jest nie wiem, czy do końca realne, ale w każdym razie jedyny problem, o którym wam dosyć często mówię to kwestia ubezpieczenia. Jeżeli ubezpieczyliśmy 125’tką, którą w domyśle prowadzimy na B, a w chwili jakiegoś zdarzenia, wypadku, kolizji jechaliśmy 150’tką, czyli motocyklem to wówczas zaczynają się problemy z ubezpieczycielem, który jak wiecie doskonale każdym możliwym sposobem będzie uchylać się od wypłaty ubezpieczenia zgodnie z polskimi przepisami, czy zgodnie z umową ubezpieczenia chociażby AC zawartą między nami a tym towarzystwem, więc pod tym względem istnieje jednak ryzyko, że kiedyś, odstukać w niemalowane, jak coś się wydarzy to wówczas ubezpieczyciel powoła na pewno kogoś, kto przy tej okazji oceni czym tak naprawdę jest ten motocykl i czy w rzeczywistości jest to 125’tka, czy coś więcej jak to ma miejsce w przypadku motorowerów. Moim zdaniem nie warto pchać się w coś takiego. Zarobimy więcej maksymalnie te 2 KM, ale przez cały czas będziemy jechać z takim ciepłym oddechem na plecach tych polskich przepisów, że muszę uważać, muszę być ostrożny, bo jeżeli coś się stanie, jeżeli mnie złapią, jeżeli dojdzie do kolizji to będę miał problemy. Moim zdaniem lepiej jeździć wolniej, ale dzięki temu z takim mentalnym spokojem w tyle głowy, że wszystko w razie czego, nawet tego najgorszego, będzie okej i jesteśmy w pełni legalni do czego was serdecznie zachęcam. Zachęcam was także do zadawania pytań w komentarzach poniżej, do subskrybowania kanału Jednoślad.pl i do tego, żebyście wysyłali maila na Social@Jednoslad.pl. Wielkie dzięki za dzisiejsze pytania, a już za tydzień będę odpowiadać na kolejne. Jeszcze raz dzięki, trzymajcie się, cześć!

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Tomi
    15 grudnia 2016 at 20:44

    RohanPL6:” a jak mam kategorię A i jeżdżę i przerobię 125 na 150 to czy będzie to jakiś problem?”

    Pytał o A a odpowiedziałeś o B, także nie uzyskał kolega odpowiedzi na która liczył.