Używane i niedrogie motocykle turystyczne na wyprawę enduro. Nasz ranking TOP5 niezawodnych motocykli na każdy wyjazd

Jakie ciężkie enduro wybrać w niedużej kasie? Oto TOP5 naszych propozycji. Tylko używane!

W skrócie
  • W tym rankingu uwzględniliśmy motocykle tj. Aprilia Pegaso 650, Yamaha XT 600, Suzuki Dr 650, Kawasaki KLR 650 oraz Honda XL 600.
  • Więcej zestawień, testów oraz informacji ze świata motocykli znajdziesz na naszej stronie internetowej, jednoslad.pl

Podróżowanie na motocyklu potrafi zapewnić całą masę przyjemności i być fabryką niesamowitych wspomnień. Taki sposób zwiedzenia świata nie musi być również drogi: możemy spać w namiocie, jedzenie przyrządzać własnym sumptem i tak naprawdę największym wydatkiem będą koszty paliwa. Ale co z zakupem motocykla na taką wyprawę? Spokojnie, to też nie musi pochłonąć wszystkich oszczędności życia.

Podróże motocyklowe sprawiają, że rider może czuć się całkowicie niezależny od otaczającego świata, co dla wielu osób będzie doskonałą formą spędzania wolnego czasu. Oprócz tego, motocykl zabierze nas wszędzie tam, gdzie żadne biuro turystyczne nawet nie myśli jechać, a wycieczka autem może być naprawdę skomplikowana. Podróżowanie motocyklem ma jeszcze jedną zaletę: niskie koszty. Każdą noc możemy spędzić w namiocie z dala od zgiełku i wszechogarniającego nas pędu. Jednak, aby tak się stało warto mieć motocykl, który w takie miejsca nie tylko bezproblemowo dojedzie, pozwoli na załadowanie całej masy sprzętu, będzie niezawodny, a przy tym na tyle komfortowy, że po powrocie z wakacji nie będziesz musiał od razu umawiać wizyty u fizjoterapeuty. Tym razem prezentujemy zestawienie najlepszych motocykli turystycznych o charakterze motocykli enduro - oto nasze TOP5!

1. Aprilia Pegaso 650. Tanio i z klasą

Co prawda pierwszy nasz typ nie jest propozycją typowo terenową, jednak Pegaso 650 posiada pewne cechy terenowca. Z drugiej strony turystyk z Noale charakteryzuje się nie tylko wygodną pozycją za kierownicą, ale i niezłą ochroną przed warunkami atmosferycznymi. Pegaso 650 występuje również w wersji z oryginalnym zestawem kufrów bocznych co jest kolejnym ukłonem w stronę turystów. Dodatkowo w tylnej części znajdziemy sporych rozmiarów bagażnik, do którego możemy przykręcić płytę pod kufer lub przypiąć sporych rozmiarów torbę. Z dzielnością terenową bywa różnie: w tym zestawieniu znajdziecie motocykle, które zdecydowanie bardziej nadają się w teren, ale jednocylindrowy silnik o pojemności 650 cm³, zawieszenie upside down (w zależności od rocznika) czy szprychowe koła naprawdę dają radę i w szeroko pojętej turystyce ciężko wyobrazić sobie dukt, któremu nie sprostałaby Aprilia Pegaso 650.

Aprilia Pegaso 650

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

 

Z drugiej strony, należy zaznaczyć, że Pegaso 650 nie jest motocyklem, który lubi być przewracany (dośc delikatne owiewki przy wywrotkach poddawane są ciężkiej próbie), a uroda typowej włoszki nie kojarzy się jakoś bardzo z offroadem. Piec rozwija moc na poziomie 48 KM przy 6300 obr./min i jest raczej odporny na zapędy właścicieli, chociaż posiada typowe dla siebie kwestie, o których należy pamiętać. Wadą tej jednostki jest spory apetyt na paliwo: 6 litrów na 100 kilometrów to łagodny wymiar kary. Zakup Pegaso 650 nie powinien opustoszyć Twojego portfela: ceny zaczynają się już od 4 tysięcy złotych, a ceny części zamiennych nie należą do wysokich. Poza tym w sieci znajdziecie całą masę używanych podzespołów. W momencie pisania tego artykułu, na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym w Polsce znajdowały się 42 sztuki do sprzedania, także jest w czym wybierać.

Gdybyśmy obiektywnie spojrzeli na całe nasze zestawienie, to Pegaso 650 najbardziej odstaje od konkurencji i wpisuje w kanon motocykli pokroju Suzuki Freewinda, Tenery czy Dominatora. Jednak w tym przypadku chodziło nam o pokazanie motocykla pochodzącego z Europy, a przy okazji nieco mniej oklepanego niż pozostałe opcje.

Warto również zaznaczyć, że Aprilia Pegaso 650 jest bliźniaczym modelem motocykla BMW F 650 - oczywiście mamy sporo zmian konstrukcyjnych i całkowicie inny wygląd. Dodatkowo pamiętaj, że Pegaso 650 wychodziło w wersji z klasycznym zawieszeniem, zawieszeniem upside/down, w wersji z gaźnikiem i z wtryskiem. Wybór zatem jest spory.

2. Yamaha XT 600 3TB

Chociaż XT 600 w wersji 3TB przy włoskim konkurencie wygląda jak zwyczajny jaskiniowiec o dodatkowo obitej facjacie, to trzeba temu modelowi oddać co królewskie. To jeden z najlepszych motocykli w swojej klasie. Bezkompromisowy, doskonale sprawdzający się w trudnych warunkach offroadowych i całkiem nieźle radzący sobie z dużymi przebiegami. Oczywiście, w przypadku Yamahy XT 600 możemy zapomnieć o komforcie jaki proponuje Aprilia ze swoim Pegaso, ale w tym przypadku mówimy o motocyklu, który niczego nie udaje. Z kolei jeśli obawiasz się, że jazda asfaltowa będzie męczarnią, to spokojnie: przypominamy, o istnieniu Yamahy 600 Tenere lub 660 Tenere. Tak naprawdę bez znaczenia, którą drogę obierzesz, zarówno 3TB jak i Tenere sprawdzą się doskonale, choć zapędzanie się w trudniejszy teren może skończyć się szukaniem traktora.

Yamaha XT 600

Na pochwałę zasługuje prostota konstrukcji, czy ponadprzeciętna wytrzymałość na jazdę w trudnych warunkach. Jak przystało na prawdziwego offroadowca, z przodu znajdziemy koło w rozmiarze 21 cali, a z tyłu 18 cali - oznacza to, że wybór opon terenowych jest ogromny. Poza tym w ramie znajduje się klasyczny, jednocylindrowy silnik chłodzony powietrzem i olejem. Jednostka rozwija moc na poziomie 44 KM. Na pochwałę zasługuje spalanie o litr niższe niż w przypadku np. wcześniej wspominanej Pegaso 650 i ogromny dostęp do części, zarówno nowych jak i używanych. Poza tym do rozsądku powinien przemawiać fakt, że części do tego motocykla dorwiesz praktycznie w każdym miejscu świata - to może być ważne dla prawdziwych globtroterów.

W momencie pisania tego artykułu na największym portalu aukcyjnym w Polsce, znajdowało się około 40 sztuk motocykl XT 600 3TB. Ceny zaczynały się od około 4 tysięcy złotych. Jednak jeśli chcesz kupić ładną, zadbaną i niezniszczoną sztukę, to musisz się liczyć z wydatkiem około 7 tysięcy złotych.

3. Suzuki DR 650

Gdybyśmy mieli się zastanowić nad największym konkurentem Yamahy XT 600 na rynku pojazdów wtórnych, to moglibyśmy wyciągnąć z kieszeni dwie propozycje: Hondę XL 600 (o niej za chwilę) oraz właśnie Suzuki DR 650. Co ciekawe, zupełnie tak jak w przypadku Yamahy XT 600, również Suzuki DR 650 posiada swój nieco bardziej cywilną odmianę: jest nią Suzuki DR 650 RS(E), a więc motocykl bardziej dostosowany do radzenia sobie z trudami jazdy szutrowo/asfaltowej. Klasyczny DR 650, to ciężki endurak, który został stworzony po to, aby wjeżdżać w miejsca, o których inne motocykle nawet nie śnią.

Pierwsze DRki zjechały z linii montażowych w roku 1990. Prosta konstrukcja, odporny silnik i niesamowite właściwości terenowe były największymi zaletami tego motocykla. W ramie znajduje się jednocylindrowy, chłodzony powietrzem oraz olejem silnik o pojemności 640 cm3 wyposażony w rozrząd SOHC - cztery zawory są obsługiwane przez jeden wałek rozrządu. Jednostka generuje w sumie niewielką moc, wynoszącą 45 KM, i charakteryzuje się niezłym momentem obrotowym, który oscyluje w granicach 57 Nm. Prędkość maksymalna? 160 km/h, jednak spokojnie z tym. Zarówno piec, jak i nadwozie najlepiej czują się przy prędkościach około 100 km/h. Jednak największą zaletą tego modelu jest spalanie DR 650 potrafi zadowolić się niecałymi 5 litrami paliwa na każdą setkę. W związku z tym, że do zbiornika pierwszych DR 650 nalejesz aż 21 litrów benzyny, to zasięg tego sprzętu może wynosić ponad 400 kilometrów. Nieźle, prawda? Od 1992 roku pojemnośc zbiornika wynosiła 17 litrów, co wciąż było niezłym wynikiem jak na tę klasę, a od 1996 roku pojemność spadła do 13 litrów.

Warto jednak pamiętać, że DR 650 jest dosyć spartańskim sprzętem i np. przez pierwsze cztery lata produkcji motocykle te nie były wyposażane w rozrusznik. Zmieniono to dopiero w roku 1994.
Warto dodać, że model ten wciąż jest oferowany na niektórych rynkach motocyklowych. Wciąż można kupić kultową DR 650 prosto z salonu Suzuki!

4. Kawasaki KLR 650

Gdybyśmy mieli wskazać jeden z najbardziej popularnych na świecie, a przy okazji po macoszemu traktowanych motocykli w naszym kraju, to z wyrazami smutku wskazalibyśmy właśnie na Kawasaki KLR 650. Kawasaki zaprezentowało swojego turystycznego enduraka w roku 1987 (w postaci KLR 600). Szybko jednak zieloni postanowili zmodernizować  sześćsetkę, tak aby generowała więcej mocy i miała bardziej przyjazny moment obrotowy. Nie wymienię Wam poszczególnych zmian modelowych na przestrzeni lat, bo było ich tak wiele, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Musimy pamiętać, że zmiany, modyfikacje czy poszczególne usprawnienia nie wynikały z wadliwej konstrukcji motocykla KLR 650, a podejścia Kawasaki do produkowania motocykli. Zmiany mógł zaproponować każdy pracownik związany z produkcją KLR - przychodziły one zarówno od inżynierów jak i pracowników produkcyjnych. Proces ten nosił nawet specjalną nazwę: "Kaizen"

Kawasaki KLR 650

Silnik generuje moc na poziomie 42 KM, nie jest to wiele, szczególnie, że osiągana z jednocylindrowego silnika o pojemności 650 ccm. Może to być powodem do rozczarowania. Jednak musimy pamiętać, że setkę osiąga w czasie 6 sekund, a prędkość maksymalna KLR 650 wynosi 160 km/h. Jednak w przypadku motocykli tego typu najważniejsza jest wytrzymałość. Tutaj, z tym jest naprawdę ok. okresy między remontami mogą zaskakiwać. Silnik nie tylko jest prosty jak konstrukcja cepa, ale i wytrzymały - jak przystało na ciężkiego enduraka lat 90-tych. Co ważne, wszystkie 650-tki były wyposażone w rozrusznik. Należy jednak pamiętać, że 600-tki nie posiadały tego ustrojstwa i skazani byliśmy na odpalanie za pomocą kickstartera.

W Europie Kawasaki KLR 650 oferowana była do roku 2006. Niestety normy emisji spalin (EURO3) nie pozwoliły utrzymać się motocyklowi na starym kontynencie. Pamiętajmy, że KLR 650 mogliśmy i możemy dorwać w wersji Tengai, a więc bardziej turystycznej.

W momencie pisania tego artykułu na serwisie aukcyjnym znaleźliśmy zaledwie 20 sztuk tego motocykla we wszystkich wersjach. Zakup nie będzie taki prosty, ale jeśli planujesz dalekie wojaże, to na pewno się opłaci!

5. Honda XL 600

Oj. Tak naprawdę powinniśmy zacząć od tego motocykla. Honda ze swoimi motocyklami w postaci XL, XR, XRV itd. rozbiła bank i stworzyła całą masę motocykli wyprawowych, turystyczny, czy po prostu terenowych, które dzisiaj uchodzą za legendarne. XL 600 powstała w wielu wersjach i tak naprawdę jak trzy poprzednie modele posiadała również bardziej cywilizowanego brata w postaci XL 600 Transalp (XL600V) lub modelu XRV 750 Africa Twin, chociaż każdy z tych modeli posiadał inny silnik. Bezpośrednim towarzyszem XL 600, była Honda NX 650 Dominator.

Honda XL 600

W ramie tego motocykla znajdował się czterosuwowy, chłodzony powietrzem i olejem silnik z rozrządem OHC o pojemności 591 cm3. Jednostka rozwijała moc na poziomie 44 KM przy 6500 obr./min i generowała 49 Nm mocy przy 5500 obr./min. Co ciekawe, za zasilanie odpowiadały dwa gaźniki, a odpalać silnik mogliśmy zarówno rozrusznikiem elektrycznym, jak i klasycznym kickstarterem. Co ciekawe w wersji LM, XL 600 wyposażona była w 28-litrowy zbiornik paliwa, co pozwalało na przejechanie olbrzymich dystansów, chociaż gdybyśmy chcieli się skupić na jeździe na duże odległości, to zarówno stary Trampek, czy Africa Twin byłyby lepszymi opcjami, ale to już temat na odrębną opowieść.

 

Inne publikacje na ten temat:

7 opinii

  1. Yamaha XT600:
    – chłodzona jest tylko powietrzem. W pewnym stopniu wyjątkiem jest model Tenere, który ma dodatkowo chłodnicę oleju.
    – koło przód ma rozmiar 21 cali, natomiast tył w modelu 3TB ma 17 cali. Modele do 1990r. posiadały koło tylne 18 cali, które z modelu 3AJ i 2KF (hamulec tarczowy) można 1:1 przełożyć do 3TB i XTZ660 Tenere. Różnica była jeszcze w rodzaju stopu obręczy – w starszych modelach były aluminiowe, a w 3TB stalowe
    Pomiędzy modelami z kolejnych lat produkcji były jeszcze różnice w rozwiązaniach takich jak:
    – umiejscowienie zbiornika oleju
    – przełożenie pierwotne skrzyni biegów
    – rodzaj stopu z jakiego wykonany był karter silnika
    – modyfikacje w głowicy
    – różne skoki zawieszeń i różne amortyzatory (starsze z regulacją)
    – różnice w gaźnikach
    – różnice w modułach zapłonowych, sposobie ich zasilania
    – statory 2 lub 3-fazowe
    – modele specjalnie przystosowane do państw z dużą różnicą wysokości nad poziomem morza
    itd
    Można byłoby napisać o tym modelu cały cykl artykułów. Do jednego worka należy wsadzić również yamahę TT600, bo to ten sam produkt w nieco innym wydaniu, powiedziałbym nawet, że mówić pisać należy o silniku z różnym osprzętem, czy obudową.

    Na temat pozostałych motocykli w zestawieniu nie będę się rozpisywał, ale Suzuki DR650 należałoby nieco bardziej opisać – model DR650SE to CAŁKOWICIE inny motocykl niż model DR650R/RS/RSE. Właściwie to powinni zmienić całkowicie nazwę, bo o ile starsze DR650 to.. padliny na całkowitym wymarciu, o tyle DR650SE jest jednym na najbardziej udanych motocykli tego segmentu.

  2. Jest DR650 ale jeżeli mowa o turystyce to bardziej pasował by XF650 Freewind. Prawie ten sam silnik ale duży lepiej nadaje się do turystyki.

    1. TDM to turysta nie psujący do tego porównania.
      Aprilia Pegaso to mój najlepszy moto do tej pory. miałem jego pierwszą wersję, paliwożerny to fakt (8/100 po szosie tez potrafi zjeść). plastiki całkiem wytrzymałe, ślizg w terenie nie zostawił na nich śladu. niestety uszczelniacz na walku zdawczym do wymiany wymaga rozpolowienia całego silnika co przekroczyłoby wartość pojazdu.
      DR 650 jest nie do zamęczenia. topór jakich mało, bez rozrusznika ciężko to odpalić, ale ten silnik trudno zniszczyć.

  3. TDM to turysta nie psujący do tego porównania.
    Aprilia Pegaso to mój najlepszy moto do tej pory. miałem jego pierwszą wersję, paliwożerny to fakt (8/100 po szosie tez potrafi zjeść). plastiki całkiem wytrzymałe, ślizg w terenie nie zostawił na nich śladu. niestety uszczelniacz na walku zdawczym do wymiany wymaga rozpolowienia całego silnika co przekroczyłoby wartość pojazdu.
    DR 650 jest nie do zamęczenia. topór jakich mało, bez rozrusznika ciężko to odpalić, ale ten silnik trudno zniszczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button