Honda PC 800 Pacific Coast (1989-1998). Najdziwniejszy motocyklowy jednoślad Hondy lat 80-tych?

Miał być alternatywą dla Hondy Gold Wing, stał się wtopą?

W skrócie
  • Honda PC 800 Pacific Coast chociaż była bardzo solidnym motocyklem, to nigdy nie zrobiła piorunującej kariery.
  • PC 800 mogła poszczycić się bardzo oryginalnym wyglądem oraz olbrzymim bagażnikiem. Tak! Z tyłu nie znajdziesz klasycznych kufrów, a bagażnik z podnoszoną do góry klapą.
  • Motocykliści narzekali na niską moc motocykla i szybko kończące się obroty silnika.
  • Więcej historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie głównej, jednoslad.pl

Gdybym chciał wskazać najbardziej interesujący okres w dziejach motocyklizmu, to pokusiłbym się o stwierdzenie, że były to lata 80-te. Wszystko dzięki tak przedziwnym motocyklom jak Honda PC 800 Pacific Coast, która dzięki linii estetycznej godnej powrotu do przyszłości została zapamiętana szczególnie.

W czasie kiedy na świat wyszły takie motocykle jak Honda PC 800 producenci znajdowali się w niesamowitym położeniu. Z jednej strony potrafili już tworzyć ultraszybkie i niesamowicie mocne motocykle, ale na proporcjonalnie użyteczne nadwozia, zawieszenia czy układy hamulcowe  było jeszcze za wcześnie. Motocykle z tych czasów były wymagające. Ciężkie, cholernie szybkie i co najważniejsze jeszcze nie jeździły same. To też w pewien sposób stworzyło legendę niebezpieczeństwa jakie ciągną za sobą jednoślady. Na tym polu wyrosła Honda PC 800 Pacific Coast, która była całkowitym oderwaniem i swoistą ciekawostką czasów. Poznajmy ją bliżej.

Oczywiście, jak doskonale wiecie, PC 800 Pacific Coast nie ma nic wspólnego ze światem sportu. Model ten tak naprawdę otworzył Hondzie bramy do świata szeroko pojętej, ale przede wszystkim cywilizowanej turystyki. Warto również wspomnieć, że w latach 1989-1998 w portfolio japońskiego producenta mogliśmy znaleźć przecież Hondę XRV 750 Africa Twin, XL 600 Tranalp czy kultową Hondę Gold Wing. Jednak dwa pierwsze motocykle były przeznaczone dla zupełnie innej grupy odbiorców, a ten trzeci był cholernie drogi i nie każdy mógł sobie na niego pozwolić. PC 800 Pacific Coast był absolutnym powiewem świeżości i obietnicą dla mniej zaawansowanych riderów pt. „Hej, nie jesteście sami, mamy dla Was motocykl!”

Honda PC 800 Pacific Coast w skrócie:

  1. Honda PC 800 Pacific Coast była jednym z pierwszych prawdziwie turystycznych motocykli Hondy.
  2. Motocykl posiadał w części tylnej bagażnik z klapą otwieraną do góry.
  3. Lusterka motocykla pełnią również funkcję osłony dłoni przed wiatrem.
  4. PC 800 posiadał silnik widlasty, który rozwijał zaledwie 57 KM i 66 Nm momentu obrotowego.
  5. Pacific Coast miał być alternatywą dla olbrzymiej, drogiej i niedostępnej dla wielu motocyklistów Hondy Gold Wing.
  6. Masa Hondy PC 800 wynosi 273 kilogramy.

Taka właśnie była Honda PC 800 Pacific Coast

PC 800 jest bez wątpienia jednym z najbardziej zabudowanych motocykli w historii. Patrząc na zdjęcie tego motocykla, nie masz szansy zobaczyć silnika, elementów mechanicznych, układu hamulcowego czy jakichkolwiek przewodów i okablowania. Na każdym kroku spotykasz tutaj plastik co miało swoje dobre i złe strony. Przede wszyskim PC 800 dysponowało (za sprawą owiewek) świetną aerodynamiką, co miało wpływ na dynamikę, spalanie i ewentualny szum, powstający w wyniku jazdy. Z drugiej strony motocykl ten za sprawą swojej estetyki był od zawsze obiektem kpin i skuterowych porównań.

Honda PC 800 Pacific Coast

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Dzisiaj na Hondę PC 800 Pacific Coast patrzymy jak na ciekawostkę. Wygląda cudacznie, ale w tym tkwi jej cały sekret. Zresztą chociaż Pacific Coast nie zdobył jakiejś piorunującej kariery, to spójrzmy tylko na Honde Deauville – mimo że była bardziej odsłonięta, to gdzieś głębi serca mogliśmy w niej znaleźć ducha wybrzeża Pacyfiku.

Z pewną dozą nieśmiałości możemy również stwierdzić, że japoński producent nadal się uczył budowy motocykli turystycznych. Tak naprawdę w latach 90-tych wszyscy byli tak skupieni na wyścigu zbrojeń maszyn sportowych, że o motocyklach turystycznych nieco zapomniano. Owszem, Honda dysponowała i rozwinęła projekt pt. Gold Wing do formy motocykla-kredensu, ale w tym czasie nie miała w swoim portfolio nic, co mogłoby być mniej zobowiązującym krążownikiem. PC 800 nadawał się do tej roli idealnie.

Ciekawostek nie ma końca. Honda PC 800

O ile największą ciekawostką tego motocykla jest jego wygląd, to drugi w kolejce jest… bagażnik. Tak! Ten motocykl posiada prawdziwy bagażnik – zupełnie jak w samochodzie. Na pierwszy rzut oka możemy pomyśleć, że zupełnie tak jak w Hondzie Deauville mówimy o dwóch wbudowanych kufrach, ale nie tym razem. Honda stworzyła bagażnik, który był olbrzymi (50 litrów pojemności). Chcąc wrzucić coś do środka, kierowca musiał po prostu unieść część tylną (tak jak w aucie) i mógł podziwiać niesamowicie dużą ilość miejsca bagażowego. Ciekawe, prawda?

Honda PC 800 Pacific Coast

Odwołując się do wyglądu można stwierdzić, że PC 800 przypomina nieco Kawasaki GTR 1000 (motocykl ten święcił premierę w roku 1986, a więc trzy lata przed Pafic Coast – oczywiście podobieństwa, powinny być rozpatrywane nieco przez palce i brane wcudzysłowie, ale jednak. Ogromna lampa tworzy w pewien sposób linię schodzącą ku niej od kierunkowskazów. Ciekawostką jest fakt, że Pacific Coast posiada kierunkowskazy wzorowane na kierunkowskazach z Hondy Accord. Reszta to już uczta obłości i plastiku. Dzisiaj choć Pacific Coast staje się Youngtimerem, to może powodować faktyczne obrzydzenie na twarzach motocyklistów, bo obiektywnie rzecz ujmując urodą nie grzeszy.

Nazwa Hondy PC 800 pochodziła oczywiście od wybrzeża Pacyfiku i bezpośrednio odnosiła się kultowej trasy między Los Angeles a San Franisco. Miasta te dzieli ponad 700 kilometrów trasy wzdłuż wybrzeża. Niepiękny motocykl, w pięknym otoczeniu przyrody!

Honda PC 800. Motocykl tylko do turystyki!

Honda PC 800 Pacific Coast to z krwi i kości motocykl turystyczny. Szeroki odwłok bagażnika ukrytego pod plastikami sprawia, że manewrowanie na co dzień w ruchu ulicznym może być niezbyt przyjemne. Wygodne, rozłożyste siedzenie (zarówno kierowcy jak i pasażera), świetna pozycja za kierownicą i totalna ochrona przed wiatrem sprawiają, że pokonywanie długich dystansów tym jednośladem nie było jakimś kłopotem.

Honda PC 800

Niektórzy dopatrywali się kłopotów w dynamice motocykla: zaledwie 57 KM i 66 Nm momentu z dwucylindrowego, widlastego silnika chłodzonego cieczą faktycznie nie powalało na kolana, ale pozwalało na naprawdę kulturalne przemieszczanie się z punkt A, do punktu B. Tak naprawdę tutaj wszystkie kwestie sporne opierały się o pochodzenie silnika. Jednostkę wyrwano z ramy Hondy Shadow 750 i dostosowano ją do nowego nadwozia.

Dziwnie, ale nowocześnie

Skończyło się to tak, że motocykliści marudzili, że użyteczne obroty motocykla kończą się zbyt szybko i przez ogranicznik nie można zakręcić motocykla wyżej. Honda z kolei odbijała piłeczkę, mówiąc że klienci i tak nie używają w takich motocyklach wyższego rejestru obrotowego. Wilk nie syty, a owca też nie do końca zdrowa.

Przeczytaj również:

Suzuki GS500, najtańszy naked bike świata? Zdjęcia, opis, cena, dane techniczne

Całość postawiono na stalowej ramie, wrzucono opisany wcześniej silnik z pięciostopniową skrzynią biegów, która napęd na tylne koło przekazywała za pomocą wału Cardana. Co ciekawe, pod plastikami kryły się dwie kolumny amortyzująco-resorujące, a tylna oś hamowana była klasycznym bębnem hamulcowym. Cóż były wczesne lata 80-te. Z drugiej strony z przodu znajdował się naprawdę kozacki tarczowy układ hamulcowy obsługiwany przez dwutłoczkowe zaciski – to zasługiwało na aplauz.

W Polsce motocykl ten nigdy nie zdobył piorunującej kariery, chociaż tak naprawdę ciężko znaleźć miejsce gdzie zrobił. Honda miała dużo większe plany sprzedażowe niż w faktyczne liczby sprzedażowe. Motocykl kierowali do klasy średniej, do mężczyzn w wieku około 40 lat – finalnie PC 800 trafiał według statystyk do starszej grupy odbiorców, a to w pewien sposób sprawiło, że Honda PC 800 Pacific Coast nigdy nie stał się modna w obliczu swojego dziwactwa.

Łakomy kąsek

Dzisiaj Honda PC 800 Pacific Coast może stać się łakomym kąskiem dla poszukiwaczy oryginalnych i niepopularnych oldtimerów. W momencie pisania tego artykułu na najpopularniejszym serwisie aukcyjnych znajdowały się zaledwie trzy sztuki z czego dwie kosztowały około 10 tysięcy złotych, a trzecia niecałe pięć tysięcy złotych. Należy pamiętać, że za sprawą dużej ilości plastików rzeczywisty stan motocykla może być schowany głęboko pod owiewkami, a zakup motocykla z przeszłością wypadkową może się wiązać problemami z zakupem brakujących plastików. Poza tym w momencie oglądania warto dokładnie przyjrzeć się kondycji owiewek, poszukać śladów spawania czy malowania. Chociaż największą wartość zawsze mają oryginalne elementy, to na szczęście PC 800 nie występowała w „trudnych” malowaniach, a przywrócenie motocykla do pięknego stanu nie powinno być problemem dla lakiernika.

Obejrzyj nasz film:

Czytaj dalej

Inne publikacje na ten temat:

2 opinii

  1. Dzień dobry,
    jako użytkownik PC800 pozwolę sobie sprostować kilka stereotypów na temat tego motocykla zaprezentowanych w artykule.
    Od kilku lat jeżdżę takim ’89 po Warsawie codziennie z małą przerwą zimową. Brat od kilku lat jeździ tym samym rocznikiem po Gdańsku. Codzinnie. Więc teza o tym , że tylko do turystyki – jest fałszywa. I naprawdę nie robimy tego na siłę. Mam też Suzuki GS500 i BMW F650 więc mam z czym porównać. Nisko położony środek ciężkości pozwala manewrować między samochodami doskonale.
    Co do urody: pod moją pracą stoi codziennie 5 -8 motocykli. Ochroniarze mówią że przy PC800 ludzie robią sobie zdjęcia. Pomijają Transalpy, Gladiusy itp. Może to nie świadczy o urodzie PC800, a o dziwności?
    Dynamika rzeczywiście jest mniejsza od współczesnych motocykli ale od 33 letniego pojazdu nie wymagam przyspieszeń współczesnych. W ruchu miejskim dynamika jest ok.
    Stan motocykla pod owiewkami: w naszych ponad 30 letnich w momencie zakupu motocyklach pod owiewkami nic strasznego się nie działo. To są mechanizmy projektowane w epoce , w której inżynier decydował o konstrukcji a nie księgowy. oczywiście wiadomo , że po 30 latach gumka może sparcieć a izolacja się przetrzeć.
    Jeśli autor chce zweryfikować swój pogląd na moto – zapraszam do kontaktu.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button