Simson S125 2023: 15KM wtrysk i zmienne fazy rozrządu. To już pewne

Legendarna marka motorowerów powróci pod koniec roku

W skrócie
  • Simson S125 - motocykl, który otwiera zupełnie nowy rozdział w historii marki z niemieckiego Suhl
  • Nowoczesny czterozaworowy silnik, 15KM mocy i zmienne fazy rozrządu to nie wszystko!
  • Nowy Simson S125 ma być produkowany przez niemiecki koncern MZA i dostępny już na początku 2023 roku

Na ten moment czekało wielu fanów wschodnioniemieckich motorowerów. Czekaliśmy także i my, bo choć marka Simson przestała oferować swoje pojazdy w 2003 roku, to ich legenda trwa nieprzerwanie po dziś dzień. Kto nie chciałby mieć Simsona? A kto chciałby móc połączyć ponadczasowy, kultowy styl Simsona S51 z nowoczesną technologią i osiągami zarezerwowanymi dla maszyn segmentu 125? Dla wszystkich fanów marki mamy bardzo dobrą (rewelacyjną!) wiadomość. Simson ma powrócić i, co więcej, zrobić to w niepowtarzalnym stylu. A wszystko w związku z okrągła rocznicą producenta.

Prawa do marki Simson są obecnie w posiadaniu niemieckiego potentata MZA. Falko Meyer, właściciel i założyciel Meyer-Zweiradtechnik-Ahnatal, wielokrotnie był pytany dlaczego nie przywróci Simsonów do życia – wszak motorowery z niemieckiego Suhl wciąż są bardzo popularne, a w ostatnich latach wręcz biją rekordy popularności nie tylko w Niemczech, ale także wszędzie tam, gdzie dostępne były w latach swojej świetności. Takie posunięcia były niejednokrotnie brane pod rozwagę. Jednak, jak to w dzisiejszych czasach bywa, wszystko rozbija się najczęściej o biurokrację. Aby przywrócić poczciwego Simsona do produkcji, trzeba by wprowadzić na tyle daleko idące modyfikacje konstrukcji, że de facto, nie mogłoby już być mowy o zachowaniu niepowtarzalnego klimatu i uroku, prostego dwusuwowego motoroweru. Poza tym Simsonów w dalszym ciągu jest na tyle dużo w „obiegu”, że wielokroć bardziej opłacalnym jest wytwarzanie wszystkich możliwych podzespołów, które pozwalają tym pojazdom nadal funkcjonować. Lata więc lecą, a nowego Simsona jak nie było, tak nie ma. Nadarza się jednak nie lada okazja by przełamać ten impas. Wiemy, że włodarze MZA na szczęście zamierzają ten moment wykorzystać.

Simson powraca. I to w jakim stylu!

Do Simsona kupisz obecnie wszystko, nie tylko części eksploatacyjne, ale także wszystkie, nawet najdrobniejsze elementy konstrukcyjne, części nadwozia, czy nawet ramę. Nie każdy jednak chce jeździć dwusuwowym motorowerem, gdy nawet nie posiadając motocyklowego prawa jazdy, może użytkować znacznie bardziej dynamiczne nowoczesne motocykle klasy 125. Przewidziane przez obecne przepisy 15KM mocy dla motocykli dostępnych w zdecydowanej większości krajów Europy na samochodowe prawo jazdy, okazuje się w wielu sytuacjach więcej niż wystarczające nie tylko by poruszać się po mieście, ale także by wyskoczyć na małą wycieczkę i po prostu cieszyć się jazdą.

Obecne trendy nie pozostają niezauważone. Odbudowująca się po latach popularność marki w naturalny sposób przenika się nie tylko z pasją, nostalgią i chęcią posiadania klasycznego motoroweru, ale także z pragmatycznymi potrzebami związanymi z codziennym transportem w zgodzie z nowoczesną znacznie bardziej zieloną technologią. Niemiecka MZA obchodzi w przyszłym roku 30-lecie działalności i z tej okazji planuje nieoczekiwany, choć z drugiej strony bardzo wyczekiwany przez fanów marki Simson ruch. Dlatego wydaje się to idealnym momentem na odpowiednie uczczenie działalności firmy, która ma ogromny wkład w przedłużenie życia DDR-owskich motorowerów z miasta Suhl.

Wszystko wskazuje na to, że Simson powróci. Jednak nie jako dwusuwowy motorower, a nowoczesny motocykl klasy 125 w ponadczasowej formie do złudzenia przypominającej kultowy model NRD-owskiego motoroweru o oznaczeniu Simson S51. MZA ukradkiem zaczyna wypuszczać kontrolowane przecieki na ten temat, przygotowując motocyklowy świat na wielkie show. Producent znanych w świecie podzespołów do motorowerów Simson na razie nie dzieli się dokładnymi danymi technicznymi, ale pokazany projekt nowego motocykla zdradza, że pojazd będzie powstawać przy współpracy z dobrze znanym europejskim producentem silników do motorowerów i lekkich motocykli. Chodzi o znaną firmę Minarelli, która przez długie lata należała do Yamahy, a teraz nadal ściśle współpracuje z japońskim producentem.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Przeczytaj także:

Simson S51: obecnie najgorszy motocykl na początek. Dlaczego?

Wygląda wiec na to, że nowy Simson S125, bo tak najprawdopodobniej będzie nazywać się nowy motocykl, będzie wyposażony w ultra-nowoczesny, czterosuwowy silnik, z czterozaworową głowicą, wtryskiem paliwa i – uwaga! – zmiennymi fazami rozrządu. To rozwiązanie z powodzeniem stosowane jest przez Yamahę i istotnie wpływa na poprawę przebiegu krzywych momentu i mocy w tych niewielkich, ale niezwykle dynamicznych jednostkach. Krążą też plotki o dostępnych tryb jazdy typu „eco” i „sport”. Nie wydaje się to wcale mrzonką, bo taki patent stosuje już np. marka Zontes w swoich pojazdach nie tylko klasy 310, ale także wśród 125-ek.

Simson S125: motocykl, na który czekał cały świat

Ergonomia zapowiada się całkiem sportowo – jak na współczesnego miejskiego nakeda przystało. Pozycja za kierownicą będzie wyprostowana, ale umiejscowienie podnóżków pozwoli na odrobinę szaleństwa na podmiejskich winklach. I ta designerska luka pod kanapą, podkreślająca układ nadwozia oparty o strukturę dużego trójkąta. Kupujemy ten sprzęt całym sercem!

Chłodzenie cieczą nie zepsuło linii bocznej. Niewielka chłodnica ładnie się komponuje z mocowaniem kierunkowskazów. Popracowalibyśmy nad nieco bardziej klasycznym stylem przedniego błotnika i np. dorzuceniem klasycznego obrotomierza do wyglądających na w pełni elektroniczne zegarów. I ta tylna lampa wkomponowana w siedzenie. Czy będzie okrągła?

Inne publikacje na ten temat:

Jeśli połączymy dalsze fakty podpowiadające pochodzenie innych podzespołów projektu, za który – nie ma co ukrywać – trzymaliśmy kciuki od dawna, to można w miarę sprawnie dojść do wniosku, że nowy, planowany na sezon 2023 Simson S125 będzie efektem zakrojonego na szerszą skalę mariażu z japońskimi motocyklami 125. I nic w tym dziwnego, bo sprawdzona i dopracowana technologia drzemiąca w silniku oraz świetne podwozia, tworzą ciężką do pobicia całość. Tak solidna bez dwóch zdań podstawa ubrana w kultowe, nie dające się pomylić z żadnym innym nadwozie, może stworzyć najlepszy motocykl w tej klasie pod względem wrażeń z jazdy i tych wizualnych. Dodatkowe konotacje z Simsonem S51 – królem nie tylko naszych podwórek, to wartość dodana, która jest ciężka do przecenienia.

Simson na prawko B i na bogato!

Yamaha produkuje swoje motocykle MT-125, XSR 125 oraz YZF-R125 w Europie, w swojej francuskiej fabryce. Wszystko wskazuje na to, że także tam będą powstawać motocykle Simson S125, a przynajmniej ich konstrukcyjne elementy. Nowy Simson S125 będzie zapewne dysponować mocą na poziomie aż 15KM! Niewykluczone także, że na pokładzie pojawi się znany z japońskich 125-ek dobrze działający układ ABS.

Przeczytaj również:

Najszybszy i najmocniejszy Simson S51 w Polsce. Zdziwisz się ile wyciąga i ile ma mocy!

Widoczny na projekcie motocykl jest jednoosobowy. Brakuje mu tez jakiegokolwiek bagażnika. Idę o zakład, że w trosce o funkcjonalność Simson S125 w wersji produkcyjnej będzie jednak trochę bardziej stonowany – zwłaszcza względem wyglądu tylnej jego części. Choćby dlatego, że przepisy homologacyjne wymuszą dłuższy błotnik i odpowiednie mocowanie tablicy rejestracyjnej. Oczyma wyobraźni widzę już przygotowane przez MZA zestawy tuningowe.

Pozostaje zatem jedno pytanie: czy pojawi się w ofercie niemieckiego producenta także wersja S125 Enduro? Myślę, że na to pytanie istnieje tylko jedna słuszna odpowiedź. Simson S125 Enduro – jak to dobrze brzmi!!

Niestety, pozostanie nam dalsze czekanie, bo, choć wizja z naszego punktu widzenia jest wielce kusząca, to należy ją rozpatrywać wyłącznie w kategoriach prima aprilisowego żartu. A naprawdę szkoda.

 

Piotr Ganczarski

Z wykształcenia inżynier mechaniki i budowy maszyn. Motocykle są jego życiowym przekleństwem i chorą miłością. Buduje, przerabia i remontuje jednoślady. Zarówno te nowsze, jak i starsze. Fan motoryzacji i podróżowania na różne sposoby. Oprócz tego lubi pohasać na rowerze i przeczytać dobrą książkę.

Inne publikacje na ten temat:

7 opinii

  1. Na takiego enduro to będę pierwszym klientem , mimo że ostatni raz siedziałem na jednośladzie jak miałem 16 lat i to na simsonie 😉

  2. Chińskie motocykle o tej pojemność kosztują nawet 16tys zł więc to to będzie kosztowało przynajmniej 25tys zł. Niemiec może kupi…

  3. A gdzie błotniki ? ,trochę deszczu i będziemy cali w błocie, poprzednik miał spore.
    Tak jak dzisiejsze rowery brak błotników, jazda tylko w słoneczne dni gdy delikatnie mokro trzeba pieszo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button