Moja Przygoda z Kingway Fonero i Router Bassa

Chociaż w dowodzie rejestracyjnym marka tego skutera jest inna (chyba nikt by nie chciał, abym ją przytoczył..) to podałem taką, aby łatwiej było go rozpoznać.
Pierwszym moim skuterem był popularny Router Bassa, którym teraz jeździ mój przyjaciel.

Baśka kupiona była za nieduże pieniądze. Niestety po dwóch tygodniach silnik był do remontu. Ja, nieznający się w ogóle na tym, na czym jeździłem nie zajrzałem do oleju, którego prawie już nie było. Lecz 250zł i doświadczenie znajomego ożywiły skuter. Pojeździłem na niej jeszcze ok. dwóch miesięcy po czym obserwując inne 50tki zorientowałem się, co to jest maxi skuter. Postanowiłem, że chce takiego mieć. Zaczęły się poszukiwania..  Za uczciwy egzemplarz trzeba było dać do ręki ponad 1500zł.

Niestety(!) ja poszedłem na skróty. W mieście oddalonym o 50km pojechałem po swoją maszynę, która wróciła… na lawecie. Z góry wiedziałem, że nie jest na chodzie. Jednak to, co skrywało “uszkodzenie gaźnika” przeszło moje oczekiwania. Tak to jest, jak ktoś się na coś napali i nie ma siły, żeby tego czegoś nie zdobyć..
Tak więc zacząłem od wymiany świecy, zmiany oleju i wlania nowego paliwa. Skuter nie chciał odpalić. Więc znów udałem się do mojego magika, który stwierdził brak kompresji.

Poprosiłem więc go, żeby przy okazji remontu założył części które zwiększą pojemność silnika. Po drodze skuter dostał nowy wariator, problem był z mocowaniem tłumika, świecy.. trzeba było gwintować na nowo. Po uruchomieniu skutera okazało się, że oświetlenie też nie jest kompletne. Łukasz dodał jeszcze, że gaźnik może sprawiać problemy, ale nie jest źle i jeśli skuter będzie chciał współpracować to wtedy się go zmieni.

Zacząłem go używać. Okazało się też, że nie ma tylniego hamulca. Akumulator też musiałem kupić nowy. Swoją drogą… skuter z 2007r i tylko 2800km przebiegu? Nie pomyślałem o tym przy kupnie, w sumie skutery dużych przebiegów nie mają, ale baśka miała ponad 7k a była z 2010r…

Po drodze skuter zaliczył czyszczenie gaźnika, bo gąbka, która była zamocowana do pływaka w baku skruszyła się i wszystko zassał gaźnik. Czyszczenie go, założenie uszczelki (zamiast silikonu) i czyszczenie baku i założenie filtra paliwa. Później kolejną awarią był wyciek paliwa przez filtr powietrza.. zirytowany tym, że skuter więcej stoi niż jeździ sam wziąłem się za czyszczenie tego gaźnika. Skuter ożył.

Ja zadowolony podczas przejazdu przez przejazd kolejowy usłyszałem niemiły zgrzyt. Skręt w lewo i czuje jak skuter szoruje “brzuchem” o ulicę.. pierwsze oględziny a skuter jest dziwnie w podłodze.. lecz popchnięcie kierownicy prostowało tą podłogę. Tak dojechałem do domu, dwa dni jeździłem do pracy i do mechanika, który stwierdził.. złamanie ramy. Podobno one tak mają, że się łamią a ja jeździłem na pękniętej już jakiś czas, oczywiście nieświadomy tego.

Od czasu spawania ramy (tj. od grudnia) skuter na razie nie przysparza większych problemów. tzn wcale ich nie ma. Pamiętam o wymianie oleju, czyszczeniu filtrów i tankowaniu dobrego paliwa. Podsumowując skuter kosztował mnie 650zł. Remont i wymiana części na 80cm to 480zł. Nowy akumulator 100zł. Pierwsze czyszczenie gaźnika i uszczelnienie (drugie zrobiłem sam) 50zł. Spawanie ramy 150zł. Skuter nie posiadał też tylnego błotnika czyli każdy deszcz oznaczał bałagan na plecach. wiec tak na dobrą sprawę lepiej byłoby wyłożyć te 1500zł.. z tym, że teraz wiem czym jeżdżę.. Powiedzenie jak dbasz tak masz ma swoją racje. Poprzedni właściciel nie wiem co robił z tym skuterem, ale myślę, że najgorsze co można było zrobić. Ja włożyłem w skuter dużo pieniędzy i serca. I błagam.. daj mi trochę odpocząć od nerwów. :) Chciałbym też wybrać się w dłuższą trasę, lecz co ja bym zrobił gdyby 50km od domu pękła mi rama ? lub zapchałby się gaźnik ?

Mimo to, jestem z niego zadowolony. Być może za dużo mu wybaczam ale mogę się tylko domyślać jaki miał żywot.. Dlatego każdy kilometr na nim daje mi dużo satysfakcji. A jest ich teraz 4050km i rośnie. Mam nadzieje, że przyszły sezon będzie łaskawy.. na chwile obecną skuter jest w ciągłej eksploatacji bo śniegu nie widać a deszczu się nie boimy.

Ciąg dalszy pod materiałem wideo

Miyaga

niezawodny paliwożerny Peugeocik :P ponad 10,5k przebiegu

Inne publikacje na ten temat:

6 opinii

  1. 7 tyś przebiegu w maszynie z 2010 roku…ja moim Chińczykiem zrobiłem 5 tyś. A nie mam go jeszcze roku. Kupiłem w połowie sezonu. No i właściwie, to ja \”nigdzie\” nie jeżdżę.
    Osobiście uważam, ze przyczyny małego przebiegu, o ile są uczciwe, mogą być dwie. Posiadacz nie miał na benzynę. No i to jest ok.
    Albo druga przyczyna. Maszyna częściej byłą popsuta, niż jeździła. No i to jest nie fajne.

  2. Jeśli nie masz co robić, to jest to idealny sposób na nudę:
    Kupić skuter od małoletniego dzikusa, emocje i roboczogodziny grzebania w skuterku gwarantowane.
    Te przebiegi niby 3000 w 4-letnim bzyku to też niezła ściema, widział ktoś “mityczne babcie” na skuterku? Artykuł fajny, realnie oddaje to co się dzieje gdy ktoś się “napali” na “tani” zakup, ale jak ktoś lubi zabawę w mechanika (jak ja) to polecam.

  3. Jeździć z pospawaną ramą… Brawo… Chociaż z drugiej strony sam nie wiem czy u mnie nie strzeli w końcu.

    Dobrze, że się nie zniechęciłeś do jednośladów po tej przygodzie.

    Ja gdy “nigdzie” nie jeździłem robiłem 500 – 600 km na miesiąc. Teraz gdybym nie robił 1000 – 1500 km miesiecznie w pracy to przejechałbym ich najwyżej 100.

  4. Tak, tylko że nie rzadko spaw okazuje się lepszy niż oryginalna faktura.. skuter na chwile obecną stoi, czeka na nową głowicę bo mocowanie świecy nie wytrzymało. To chyba ostatnia część, której nie wymieniłem.. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button