Polski motocykli customowy na bazie BMW R 18. Dowiedz się jak powstawał i zobacz jak wygląda!

Custom na światowym poziomie rodem znad Wisły

W skrócie
  • Polacy też potrafią! Oto customowa wariacja na temat BMW R 18 autorstwa ekipy DTC
  • Sportowy sznyt, dużo karbonu i w pełni regulowana ergonomia
  • Miło popatrzeć, a pewnie jeszcze milej pojeździć tym dwukołowym cackiem!

Chyba nikogo nie dziwi, że wobec tak pełnej twórczego potencjału bazy jak wciąż dla wielu nowe BMW R 18, wielu customizerów po prostu nie mogło przejść obojętnie. Ten motocykl aż się prosi by w oparciu o to co wypluła fabryka, stworzyć jeżdżące monstrum, które nie tylko budzi respekt, ale także urzeka swoją formą. Wydaje się, że właśnie w tym kierunku uderzyła ekipa z warsztatu DTC. Oto R 18 Carbon Fever.

Zaczęło się niewinnie od ściągnięcia siłą nowiutkiej sztuki do pieczary DTC. Tam maszyna została szybko poskromiona i bezwstydnie obrana z fabrycznego nadwozia. Nie wszystko jednak poszło pod tasak, bo kilka elementów pozostało bez zmian, by utrzymać rozpoznawalnego już ducha modelu R 18.

 

 

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

BMW R 18 to motocykl w wielu aspektach wierny ideałom przyświecającym budowie motocykli typu cruiser. Jest długo nisko i bardzo klasycznie. Nie brakuje też konkretnego pieca, który w tym przypadku przyćmiewa całą resztę swymi bezczelnie wystającymi na boki garami rodem z kuchni polowej. Motocykle customowe zbudowane do tej pory na bazie R 18 mniej lub bardziej trzymały się tych wyznaczników. Ekipa DTC postanowiła póść po bandzie i dorzucić sporo garści sportowej agresji i hi-techowego zawadiactwa. Czy to się nie kłoci zbytnio ze stricte klasyczną formą silnika i geometrii podwozia? Oceńcie sami. Moim zdaniem został tu kawał porządnej profesjonalnej roboty. Chłopaki mają nie tylko doświadczenie w tworzeniu takich maszyn, ale także poważne zaplecze pozwalające korzystać z nowoczesnych technologii. Rozbudowany park maszynowy, obrabiarki CNC, lasery, drukarki 3D i nowoczesne materiały. Wszystko zostało zaprzęgnięte do pracy, by stworzyć zupełnie inną niż dotychczasowe odsłony customowych big boxerów.

BMW R 18 DTC Carbon Fever: custom hi-tech

Nie każdego musi kręcić takie podejście do sprawy, bo całe to zaawansowanie odjeżdża mocno od garażowego i niemal w 100% ręcznego dłubania przy modyfikacjach. Taki hi-tech na pewno ma swoje miejsce w budowie motocykli customowych. W końcu nowoczesne technologie są po to by z nich korzystać i pozwalają tworzyć rzeczy nie tylko unikatowe, ale także piękne i estetyczne.

Przeczytaj też:

BMW R 18 w customowej wersji Blechmann. Dwukołowy wehikuł, który zatrzymał czas!

Co zatem zostało zmienione w BMW R 18? Lista jest, jak przystało na porządnego customa, długa. Przede wszystkim pozbyto się sporej ilości zbędnego żelastwa i dodatków. by jeszcze bardziej odchudzić konstrukcję skorzystano z elementów wykonanych z karbonu o niecodziennym splocie włókien. Z tego ultralekkiego i wytrzymałego materiału stworzono błotniki, dekiel przedni silnika i pokrywy głowic, osłony układu dolotowego oraz osłony pod siedzeniem. Zastosowano oświetlenie w minimalistycznym stylu, oszczędzając jedynie charakterystyczną przednią lampę. W układzie wydechowym zrezygnowano z baloniastych końcówek wydechu na cześć zupełnie nowych, stworzonych specjalnie do tego projektu tłumików DNA Racer. Przy okazji ekipa wyeksponowała piękny niklowany wałek napędowy, który pracuje bez osłon.

To co niecodzienne w tym motocyklu to także fakt, że customowe jednoosobowe siedzenie oraz sety podnóżków można regulować dostosowując ergonomię do własnych potrzeb. Dzięki temu sprzęt staje się jeszcze bardziej zindywidualizowany i dopasowany do ridera.

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button