- Choć na rynku nowych i używanych motocykli jest wiele ciekawych modeli, to nie wszystkie pojawiają się w dyskusjach tak często, jak te, które zaraz ci przedstawimy.
- Oto 10 motocykli, które zdobyły uznanie nawet wśród tych, którzy pewnie nigdy ich nie kupią.
- Jeżeli zastanawiasz się nad zakupem motocykla, to warto je poznać.
Prawo jazdy kat. A otwiera przed każdym motocyklistą morze możliwości, które jest ograniczone wyłącznie przez finanse i ilość miejsca w garażu. Możesz wsiąść, na co tylko chcesz, ale nie zawsze będzie to dobrym wyborem. Dlatego przeczesaliśmy sieć w poszukiwaniu najlepszych motocykli na prawo jazdy kat. A. Dzięki temu poznasz sprzęty, które nie są naszym wyborem, lecz wyborem motocyklistów.
Yamaha MT-07

Yamaha MT-07 to jeden z tych motocykli, które bardzo łatwo zlekceważyć, dopóki człowiek się nie przejedzie. Na papierze nie robi piorunującego wrażenia – dwucylindrowy silnik CP2 o pojemności 689 cm3 ma 73,4 KM i 68 Nm. Ale właśnie o to chodzi. MT-07 nie próbuje udawać litrowego superbike’a, tylko daje bardzo mocny argument za tym, że średnia pojemność może być najzdrowszym wyborem na pełną kategorię A.
Motocykliści lubią MT-07 za lekkość, elastyczny silnik i ten charakterystyczny strzał momentu z dołu. To motocykl, który świetnie pasuje do miasta, weekendowych przejażdżek i jest doskonałym kompanem na co dzień. Yamaha regularnie pojawia się w odpowiedziach na pytanie o to, co będzie najlepsze na pierwszy motocykl. Do tego w Polsce jest wybierana przez ośrodki egzaminacyjne i tym samym również przez ośrodki szkolenia kierowców.
Dlaczego jest jednym z najlepszych wyborów? Bo łączy prostotę, frajdę z jazdy i bardzo dobre prowadzenie w jednym motocyklu. MT-07 nie jest motocyklem idealnym, a zawieszenie i hamulce w starszych rocznikach bywają przedmiotem krytyki ze strony bardziej wymagających riderów. Pomimo tego MT-07 stanowi doskonały wybór nie tylko na pierwszy motocykl.
Suzuki SV650

Suzuki SV650 to motocykl, który można nazwać rozsądnym do bólu, ale byłaby to tylko połowa prawdy. Owszem, SV-ka jest prosta, trwała i przewidywalna, ale ma też coś, czego wielu nowszym średniakom brakuje, a mianowicie silnik V2 z bardzo przyjemnym charakterem. Jednostka o pojemności 645 cm3 generuje moc 73 KM i 64 Nm momentu obrotowego, więc nie szokuje liczbami, ale nadrabia kulturą pracy i elastycznością.
W internetowych dyskusjach SV650 bardzo często pojawia się jako motocykl, na którym można nauczyć się jeździć. Nie jest przesadnie ostry, nie jest drogi w utrzymaniu i nie wymaga ciągłej walki. Jednocześnie wcale nie jest nudny. Silnik V2 dobrze reaguje na operowanie manetką gazu i sprawia, że nawet spokojna jazda boczną drogą potrafi dać sporo przyjemności. W tekstach poradnikowych i dyskusjach dla nowych motocyklistów SV650 regularnie jest wymieniana obok MT-07 jako jeden z najbardziej sensownych wyborów.
Dlaczego jest najlepsza? Bo to motocykl dla tych, którzy myślą pragmatycznie, ale chcą uniknąć nudy. SV650 może być pierwszym motocyklem po zdaniu A, ale może też zostać w garażu na lata jako prosta maszyna do miasta, weekendów i nauki techniki jazdy. Nie ma tu wielkiej elektroniki, wielkiej mocy ani wielkiego ego. Jest za to uczciwy motocykl, który od lat broni się tym, że po prostu działa i daje frajdę.
Honda CB650R

Honda CB650R jest propozycją dla tych, którzy po zdaniu kategorii A chcą czegoś bardziej eleganckiego i dojrzałego niż typowy motocykl dla początkujących. Najważniejszy element tego motocykla to czterocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 649 cm3. Honda podaje moc 94 KM i 63 Nm momentu obrotowego. Jednostka lubi się wysoko kręcić. Warto wspomnieć, że motocykl można kupić z systemem E-Clutch, co czyni go przyjaznym w użytkowaniu.
Motocykliści zwracają uwagę na to, że CB650R jest bardziej dopracowana i gładsza niż wiele prostszych nakedów. Honda lubi obroty, pracuje aksamitnie i daje coś, co dawniej było normą, a dziś staje się coraz rzadsze – klimat małej, cywilizowanej rzędowej czwórki. W dyskusjach użytkownicy często zestawiają ją z MT-07 i SV650, ale Honda trafia do trochę innego klienta, a więc takiego, który chce jakości, stylu i mniej narowistego silnika.
Dlaczego jest jednym z najlepszych motocykli na A? Bo nie idzie najprostszą drogą. CB650R nie jest najtańsza, nie jest najlżejsza i nie jest najbardziej chuligańska, ale daje bardzo fajne połączenie praktyczności, jakości wykonania i sportowego DNA Hondy. To dobry wybór dla kogoś, kto nie chce litra, ale chce poczuć, że pełna kategoria A otwiera drzwi do czegoś bardziej szlachetnego niż typowe sprzęty do nauki.
Kawasaki Z900

Kawasaki Z900 to motocykl dla tych, którzy po MT-07, SV650 albo CB650R zaczynają myśleć, że przyszedł czas na coś konkretniejszego. Rzędowa czwórka o pojemności 948 cm3 rozwija moc 124 KM i 97,4 Nm momentu obrotowego, więc wchodzimy już w świat znacznie mocniejszych maszyn, choć obecnie moce przekraczające 100 KM nie robią na nikim większego wrażenia. Z900 nadal jest nakedem do codziennej jazdy, ale może być bardziej narowisty, jeśli tego potrzebujesz.
W dyskusjach motocyklistów Z900 bardzo często pojawia się jako naturalny następny krok po mniejszych nakedach. Ma więcej mocy, jest gładsze, dojrzalsze, a przy tym nie kosztuje tyle, co europejska egzotyka. W porównaniach z MT-09, Street Triple czy większymi nakedami Kawasaki bywa chwalone za stosunek ceny do osiągów i za to, że daje poczuć charakter rzędowej czwórki o sportowym zacięciu.
Dlaczego jest najlepszy? Bo jest maszyną dla kogoś, kto wie, że chce mocnego nakeda, ale niekoniecznie potrzebuje 180 KM, skrzydełek i rozbudowanej elektroniki. To kawał porządnego sprzętu do miasta i na kręte drogi.
Triumph Street Triple 765 RS

Triumph Street Triple 765 RS to motocykl, który często pojawia się w rozmowach wtedy, gdy ktoś chce nakeda, ale niekoniecznie japońskiego. Trzycylindrowy silnik 765 cm3 dysponuje mocą 130 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 80 Nm. Jego charakter jest czymś pomiędzy elastycznością twina i wysokoobrotową radością rzędowej czwórki. Dość powiedzieć, że ta sama jednostka napędowa jest używana w wyścigach Moto2.
Street Triple ma świetną opinię wśród motocyklistów, którzy cenią dobre prowadzenie. W dyskusjach zderzających go z MT-07 czy Z900 często pojawia się argument, że Triumph jest bardziej dopracowany, lepiej zawieszony i ostrzejszy w zakrętach. To motocykl, który wygrywa tym, jak skręca, hamuje i jak bardzo angażuje kierowcę.
To wybór dla motocyklisty, który chce czegoś więcej niż po prostu dużo motocykla za rozsądne pieniądze. Street Triple 765 RS jest szybki, lekki w odbiorze, precyzyjny i ma charakterny silnik. Nie jest tak tani jak MT-07 i nie jest tak oczywisty jak Z900, ale jeśli ktoś lubi techniczną jazdę po zakrętach, Triumph bardzo szybko pokazuje, skąd bierze się jego reputacja. Chętnie da się również zabrać na tor.
Yamaha Ténéré 700
![]()
Yamaha Ténéré 700 to motocykl, który pojechał zupełnie pod prąd. W czasach przeładowanych elektroniką adventure’ów oferuje mniej bajerów, ale za to więcej jazdy. Silnik CP2 ma takie same parametry jak w MT-07, ale opakowaną w motocykl gotowy na gorsze drogi, szutry i dalekie wyjazdy.
Motocykliści lubią Ténéré za szczerość. To nie jest kanapa z radarem, aktywnym zawieszeniem i ekranem wielkości tabletu. To motocykl, który mówi: spakuj rzeczy, wybierz kierunek i jedź. W testach i dyskusjach regularnie pojawia się jako jeden z najbardziej udanych średnich adventure, szczególnie dla osób, które naprawdę chcą zjeżdżać z asfaltu, a nie tylko wyglądać rasowo na parkingu pod biurem.
Dlaczego jest najlepsza? Bo dla wielu riderów to idealny kompromis między masą, prostotą i możliwościami. Ténéré 700 nie będzie najlepszym motocyklem do szybkiej jazdy autostradą z pasażerem i trzema kuframi, ale w terenie i na bocznych drogach daje ogromne poczucie swobody. To sprzęt dla tych, dla których koniec utwardzonej drogi nie stanowi przeszkody.
Suzuki V-Strom 650

Suzuki V-Strom 650 to motocykl, który przez lata był trochę jak porządne buty trekkingowe. Może nie wywołuje szybszego bicia serca, ale gdy trzeba przejechać 600 km, nagle wszyscy rozumieją, o co chodzi. Jego sercem jest V-twin o pojemności 645 cm3, który ma moc 71 KM i 62 Nm momentu obrotowego. Zbiornik mieści 20 litrów paliwa, a całość została zaprojektowana z myślą o turystyce.
W dyskusjach V-Strom 650 jest często opisywany jako jeden z najbardziej praktycznych motocykli w swojej klasie. Właściciele chwalą pozycję, komfort, łatwość jazdy, możliwość założenia bagażu i przewidywalną charakterystykę silnika. To nie jest maszyna, która pojawi się w dyskusjach o najbardziej ekscytujących sprzętach, ale za to doskonale wypełni powierzoną jej misję.
Suzuki V-Strom 650 jest motocyklem dla osób z dorosłym podejściem do jazdy. Nie musi być najładniejszy ani najmocniejszy, żeby ludzie go kochali. Dla wielu motocyklistów to sprzęt, który robi wszystko wystarczająco dobrze – pojedzie do pracy, w trasę, na wakacje i po kiepskiej drodze. Jeśli ktoś po zdaniu A chce prosty motocykl na przygodę to Suzuki powinno znaleźć się na pierwszym miejscu.
Honda CRF1100L Africa Twin

Honda Africa Twin to wybór dla tych, którzy chcą maszyny adventure z większym zapasem niż Ténéré 700, ale niekoniecznie chcą największego mastodonta na rynku. Aktualna CRF1100L ma silnik o pojemności 1084 cm3, moc 102 KM i 112 Nm momentu obrotowego. Do tego dochodzą wersje z DCT, czyli dwusprzęgłową skrzynią. Początkowo krytykowano Hondę za wprowadzenie tego rozwiązania, ale w wynikach sprzedaży wygrywa z manualami.
Motocykliści cenią ten motocykl za to, że jest duży, ale nadal ma w sobie terenowe DNA. Nie jest tylko asfaltowym turystykiem z wysokim zawieszeniem. W zależności od wersji i rocznika może być bardziej szutrowa albo bardziej szosowa, ale zawsze pozostaje motocyklem zbudowanym wokół turystyki i przygody. W dyskusjach o pierwszym większym ADV Africa często wraca jako mocny, ale jeszcze rozsądny wybór dla ridera z doświadczeniem.
Honda CRF1000L Africa Twin daje bardzo dobrą mieszankę wyprawowego klimatu, komfortu i hondowskiej przewidywalności. Nie jest tak lekka jak Ténéré i nie tak luksusowa jak największe europejskie adventure, ale dla wielu motocyklistów właśnie w tym tkwi jej siła. Africa Twin to motocykl, który zachęca do planowania dalszych tras, a nie tylko do krążenia wokół komina.
BMW R 1300 GS

BMW GS to temat, przy którym zawsze znajdzie się ktoś gotowy do żartów i narzekań, że za dużo ich pod hotelami, że za drogie, że to bardziej manifestacja statusu niż faktyczna potrzeba. Tyle że potem człowiek wsiada na dużego GS-a i zaczyna rozumieć, dlaczego ten motocykl od dekad jest punktem odniesienia w swojej klasie. W najnowszej odsłonie pracuje silnik bokser o pojemności 1300 cm3, który rozwija moc 145 KM, a BMW mocno podkreśla niższą masę względem rozmiaru i nacisk na poręczność nowej generacji. Już na pierwszy rzut oka gabaryty wydają się mniejsze niż w R 1250 GS.
Motocykliści lubią GS-a za to, że potrafi ukryć swoje gabaryty. Duży bak, szeroka kierownica, wał napędowy, bogata elektronika, wygodna pozycja i świetna ochrona przed wiatrem tworzą motocykl, który może onieśmielać na postoju, ale podczas jazdy robi się zaskakująco naturalny. W testach dużych adventure GS regularnie pojawia się jako jeden z najmocniejszych punktów odniesienia dla segmentu.
Dlaczego jest najlepszy? Bo dla wielu motocyklistów to najbardziej kompletny motocykl turystyczno-adventure. Nie jest najtańszy, nie jest najprostszy i nie jest dla każdego, ale za to jest bardzo skuteczny. R 1300 GS ma sens dla kogoś, kto robi duże przebiegi, jeździ z pasażerem, lubi nowe technologie i chce jednego motocykla do niemal wszystkiego. Kategoria A otwiera drzwi do wielu maszyn, ale GS pokazuje, jak wygląda sprzęt zbudowany z myślą o tych, którzy naprawdę chcą dużo jeździć.
Suzuki Hayabusa

Suzuki Hayabusa to symbol pewnej epoki i rywalizacji na to, kto zapewni więcej maksymalnej prędkości. Choć w najnowszej wersji kierowca jest wspomagany przez zaawansowany pakiet elektroniki, to już samo mierzenie się z legendą sprawia, że czuje się na plecach ciężar odpowiedzialności. Aktualna generacja modelu Hayabusa ma czterocylindrowy silnik o pojemności 1340 cm3, moc 190 KM i 150 Nm momentu obrotowego, a Suzuki nadal przedstawia ją jako maszynę z kategorii Ultimate Sport. Prędkość ograniczono elektronicznie do 295 km/h.
Motocykliści znają Hayabusę głównie przez jej legendę. To motocykl, który zbudował własny mit i jest szybki, stabilny, ciężki, aerodynamiczny i dziwnie ponadczasowy. W czasach, gdy wiele sportowych motocykli idzie w stronę torowej ostrości, Hayabusa pozostała wierna sobie. Jest wielkim sportowo-turystycznym pociskiem, który bardziej kocha długą prostą i płynny asfalt niż ciasne zakręty.
Hayabusa nie jest rozsądnym pierwszym motocyklem na kat. A i nikt przy zdrowym podejściu nie powinien jej tak traktować. Ale jako motocykl marzeń, symbol pewnej epoki i jedna z najbardziej rozpoznawalnych maszyn w historii współczesnych jednośladów, zasługuje na miejsce w takim zestawieniu. To sprzęt dla doświadczonych, pokornych i świadomych kierowców, którzy potrafią trzymać emocje na wodzy.
Podsumowanie
Wybór najlepszego motocykla to trudne zadanie, bo dla każdego kryteria będą inne. Są jednak motocykle, które przez lata wypracowały sobie dobrą reputację i złego słowa nie powiedzą o nich nawet ci, którzy z różnych powodów nigdy ich nie kupią. Jeżeli uważasz, że jakiegoś motocykla zabrakło na naszej liście, to sekcja komentarzy jest do twojej dyspozycji.
Przeczytaj również:
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.







O to rozsądna lista motocykli bez dziwnych i ekzotycznych motocykli.. dziękuję za materiał
Zapomnieliście o moim m109r ,więcej stoi niż jeździ (brak czasu)ale jest wspaniały i zostanie ze mną do końca