Czy powinniśmy kupować motocykle sercem? Brzmi to nie najlepiej, tymczasem…

Spełnione marzenia nie mają swojej ceny, ale zawsze ważny jest rozsądek

W skrócie
  • Zakup pierwszego motocykla to niezwykle trudna sztuka i powinniśmy zrobić wszystko aby na tym etapie nie zaliczyć wtopy. Zakup nowego motocykla 125 wydaje się super opcją.
  • Czy warto wydać więcej pieniędzy niż zakładaliśmy?
  • Co daje zakup nowego motocykla?

Jeżdżę na motocyklach pewnie od 20 lat. Zaczynałem na Komarku, potem była WSK. Później nastała era motocykli dorosłych. W momencie, w którym zacząłem dokonywać świadomych wyborów motocykli popełniałem sporo błędów. Dlaczego? Często jakiś motocykl podobał mi się do tego stopnia, że estetyka nakładała mgłę na mój umysł, a wady przestawały mieć znaczenie. Czy żałuję swoich wyborów? Wcale!

Wygląd motocykla to rzecz kluczowa. Może z obiektywnego punktu widzenia nie jest najważniejsza, ale to właśnie to czy dany motocykl nam się podoba sprawia, że zwracamy na niego uwagę i zaczynamy myśleć o nim w charakterze zakupu. Dopiero później zaczynamy wpisywać w wyszukiwarkę internetową nazwę modelu i znamienne słowa pt. „opinie”. Strzelcie mi prosto w twarz jeśli tak nie jest, ale wielokrotnie jechałem z kimś kupić motocykl, który od samego początku wydawał mi się nietrafionym obiektem westchnień i usiłowałem to tłumaczyć samemu zainteresowanemu, ale najczęściej kończyło się to fiaskiem. Później spotykałem się i słyszałem „ohy i ahy”. Bezpodstawnie? Nie, właściciel był szczęśliwy, że spełnił swoje marzenie i to było najważniejsze i to dawało najwięcej frajdy.

Kupa złomu, która daje szczęście

Zanim opowiem Wam historię mojego znajomego muszę wyłożyć na stół garść informacji. Posiadam cały garaż zarżniętych motocykli i trupów – w skrócie motocykli z bujną historią i nie chciałbym zostać odebrany jako ostatni sprawiedliwy maruda. Przejdźmy jednak do historii:

Kilka tygodni temu mój znajomy kupił używany motocykl. Wszystko wydawało się dobrze, dopóki nie postanowiliśmy wspólnie wymienić oleju i uszczelniaczy w lagach. Okazało się, że lagi są nieudolnie wyprostowane – rury wymagały wymiany. Może i zachowałbym względny spokój, gdyby nie fakt, że nie były zwyczajnie skręcone – śruby na półkach były luźne, a ziomek z kumplem oczywiście musieli testować motocykl – było blisko spektakularnego wydarzenia. Po głębszych oględzinach okazało się  historia wypadkowa motocykla jest naprawdę bujna – ślady widać było wszędzie. Na domiar złego uszkodzona była pompa tylnego hamulca.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

O tym motocyklu mógłbym napisać naprawdę bujną rozprawkę, ale podaruję to sobie. Jestem smutny, że taki jednoślad mógł trafić w ręce kogoś kto nieświadomie poruszałby się nim po drogach publicznych.

Nie ma nic gorszego niż serwis motocykla na początku sezonu

Nie chodzi mi teraz o straszenie kogokolwiek, ale wzięcie sobie za priorytet sprawdzenie motocykla zaraz po zakupie i najlepiej unikanie jazdy na nim do momentu przeprowadzenia pełnego serwiu, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i nie jesteś znawcą tematu lub osobą, która poczuje ewentualne problemy ze sprzętem. Doskonale rozumiem, że nasze motocyklowe wybory są niedoskonałe. Sam popełniłem w życiu masę błędów zakupowych, a niektórych do dzisiaj żałuję. Wiele razy stawałem się osiołkiem, z którego handlarz pewnie do dzisiaj się śmieje. Tutaj dochodzi jednak do małego zgrzytu na linii motocyklista-czas. Świadomy zakup motocykla i poszukiwanie ładnej sztuki potrafi zająć sporo czasu – trzeba być cierpliwym. A jeśli już uda się nam kupić wymarzony motocykl, to powinniśmy oddać go do serwisu na przegląd.

Początek sezonu motocyklowego, to najgorsza pora na szybkie załatwienie tej sprawy. Serwisy pękają w szwach, a motocykle czekają na swoją kolej nawet kilka tygodni – szczególnie jeśli w ramach serwisu mechanik dokopie się do części, która wymaga wymiany. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności to zawsze rzadko psująca się część, na którą przyjdzie nam poczekać kilka tygodni.

Inne publikacje na ten temat:

Nie chcę Was również odwodzić od zakupu motocykli używanych – sam cierpię na maniakalną chorobę zakupową starych sprzętów, z którą nie umiem walczyć. Dzisiaj chodzi mi tylko i wyłącznie o wytłumaczenie, że marzenia nie mają granic, że czasami warto jest wydać solidną porcję forsy i kupić sprzęt, którego jesteś pewien. Ja wiem, że łatwo jest tak mówić, a dużo trudniej pokusić się o spędzenie wielu godzin pracy w celu zarobienia pieniędzy i często zrezygnowania z zakupu innych rzeczy.

Motocykl 125. Warto wydać nieco więcej?

Z drugiej strony kiedy patrzę na ceny używanych motocykli 125, to jestem przerażony. Są cholernie drogie. Za drogie. Więc jeśli dzisiaj miałbym wydać 8 tysięcy na używany motocykl 125 i nie być pewien jak długo pojeździ lub co odstawiał wcześniej na nim młody motocyklista-stunter, to jednak skłoniłbym się do użycia uzbieranej kwoty jako wpłaty własnej i skredytowania brakującej części . Z drugiej strony gadanie dzisiaj o kredytach i tym, że to fajna ścieżka nie do końca jest trafione (sam jestem beneficjentem podnoszenia stóp procentowych i wiem jak to boli). Uznajmy jednak, że niebawem wszystko się unormuje, albo po prostu mamy gdzieś na koncie odrębną kupkę z pieniędzmi, których nie chcieliśmy wydać na zakup motocykla.

Zobacz również:

Umowa kupna-sprzedaży motocykla 2022 [Wzór PDF oraz DOC]

To w praktyce może okazać się wcale nie takie drogie i straszne. Odniosę się jeszcze do mojego kolegi, który wtopił. Chwilowo prace nad motocyklem zostały zawieszone z powodów finansowych, a trzeba powiedzieć, że nie kupił tego motocykla jakoś szczególnie tanio. Niestety sezon trwa, a każdy dzień mija niezwykle szybko i to w tej chwili wydaje się kluczowe. Myślę tak ponieważ doskonale pamiętam swój pierwszy sezon motocyklowy w życiu. Również nie kupiłem najlepszego motocykla świata – często miałem z nim problemy, dokładałem masę pieniędzy, których jednak nie było mi szkoda. Bo spełnione marzenia to najwspanialsza sprawa świata. Dużo mniej boli wydanie sporej ilości pieniędzy na motocykl marzeń niż dużo mniejszej, ale wydanej z rozsądku. Do dzisiaj pamiętam swoje pierwsze przejażdżki, podróże, czy dzień, w którym kupiłem swój pierwszy dorosły motocykl.

Chciałbym, aby każdy mógł wspominać swoje pierwsze zakupy tylko i wyłącznie w pozytywnym tonie. Niestety rynkowe patologie często pozbawiają nas tej szansy. Wydaje się zatem, że zakup nowego motocykla jest więcej niż słuszny, chociaż kosztowny. Czy zachęcam Was do tego? Oczywiście, że tak – jeśli macie taką możliwość to pewnie. Jestem daleki od filozofii: „zastaw się, ale postaw się”, wszystko jednak zależy od Twoich możliwości finansowych i chęci.

Raz w życiu pozwoliłem sobie na zakup nowego motocykla z salonu i kosztowało mnie to oczywiście sporo wyrzeczeń finansowych – dzisiaj dodatkowo rata leasingowa nieco wzrosła, jednak naprawdę nie jest to bardzo duża różnica. Swoją fanaberię doceniam szczególnie kiedy w niedzielę z chłopakami ustawiam się na jeżdżenie i jestem pewny, że sprzęt po prostu odpali, mimo że nie miałem dla niego przez cały tydzień czasu.

Chcę go i basta!

Nieco tytułem końca wytłumaczę skąd wziął się w mojej głowie pomysł na ten artykuł. Od jakiegoś czasu w moim garażu stoi Zontes 125U. Jego recenzje możecie znaleźć na naszym YT i stronie www, ale ja dzisiaj nie o tym. Odkąd ten motocykl jest u mnie budzi niemałą ciekawość wśród osób, które totalnie nie znają się na motocyklach, a myślą o zakupie 125-tki. Oni nie dociekają co to za sprzęt. Patrzą na wygląd i po prostu go chcą. W ciągu paru tygodni przynajmniej kilkukrotnie ktoś pytał, gdzie to można kupić, bo był zdecydowany. Czy było to mądre posunięcie? No nie wiem: owszem można testować różne sztuki, porównywać i w końcu wybrać tą konkretną, ale gdy w Twojej głowie pojawia się myśl pt. „chcę to!”, to jestem prawie pewien, że w tym procesie wyrzut endorfin będzie zdecydowanie większy niż zakup motocykla po wielu tygodniach testów.

Obejrzyj również:

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button