Suzuki DR-Z4S kontra piach! Nie uwierzysz, co to potrafi ten motocykl [VIDEO]

Nowość z Hamamatsu. To nieprawdopodobne, jak Suzuki DR-Z4S radzi sobie w piachu!

W skrócie
  • Suzuki DR-Z4S w kopnym piachu!
  • Ten wszędobylski dual-sport służy do podbijania tras TET i RATs
  • Jak jeździ DR-Z4S? Zobacz onboard!

Są takie motocykle, których już sama nazwa modelowa wiele nam zdradza. Jeżeli przez wiele lat wiodły prym na rynku, a następnie zniknęły na kilka dekad za sprawą coraz bardziej zaostrzonych norm emisji spalin, to ich powrót zawsze bywa szczególnie głośny, tym bardziej że rynek zdecydowanie się zmienił, podobnie jak technologia. Dziś wymagamy od nich jeszcze więcej. Suzuki DR-Z400S to jeden z tych śmiałków, który nie boi się żadnego terenu. Jak poradzi sobie w kopnym piachu?

Powrotowi tak kultowych modeli zawsze towarzyszy pewna doza niepewności. Przede wszystkim zagorzali fani obawiają się, że na przestrzeni lat zmiana podzespołów oraz wprowadzenie nowoczesnej elektroniki diametralnie zmieni dobrze znany i uwielbiany charakter. W przypadku Suzuki nie brakowało spekulacji, że japoński producent może pokusić się o przeprowadzenie prawdziwej rewolucji w swojej gamie modelowej, która – nie ukrywajmy – od kilku lat trąciła myszką. Gdy tylko pojawiły się pierwsze informacje, że DR-Z w zupełnie nowej formie zostanie wskrzeszony, motocykliści oszaleli. Jedni z niecierpliwością czekali na oficjalną premierę, inni podchodzili do sprawy z rezerwą, nie wiedząc, jak producent z Hamamatsu podejdzie do tej reinkarnacji.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Chociaż Suzuki miało w swojej historii sporo najróżniejszych i często rewolucyjnych, a czasem nawet dziwnych decyzji, to jedno trzeba przyznać – Japończycy doskonale wiedzą, że pewnych rzeczy, które uwielbiane są przez motocyklistów z całego świata, po prostu nie wolno zmieniać. Ten rdzeń musi pozostać taki sam, a cała otoczka wokół niego może być diametralnie zmodernizowana, aby dostosować motocykl do współczesnych realiów. Wszak na przestrzeni 20 lat zmieniło się naprawdę wiele – od norm emisji spalin, po zupełnie inne trendy wśród fanów dwóch kółek.

Najważniejsze informacje:

  1. Legendarny dual-sport z Japonii powraca. Panie i panowie poznajcie nowość z Hamamatsu – DR-Z4S.
  2. W ramie drzemie jednocylindrowa jednostka o pojemności 398 cm3, która generuje moc 38 KM.
  3. Kopny piach kontra Suzuki DR-Z4S – onboard z jazdy.

Koniecznie obejrzyj jak radzi sobie Suzuki DR-Z4S w trudnym terenie:

Skupmy się na normach i kultowym DNA. Suzuki DR-Z4S to wszędobylski motocykl na A2

Przed inżynierami wcale nie stało łatwe zadanie. Z jednej strony musieli pozostać przy założeniach, z których znana była rodzina DR-Z, z drugiej konieczne było dostosowanie konstrukcji do unijnych norm Euro 5+, a także przepisów dotyczących układów hamulcowych, poziomu hałasu czy montażu złącza OBD2. To sprawiło, że serce tego motocykla zostało gruntownie zmodernizowane.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

W ramie drzemie jednocylindrowiec DOHC o pojemności 398 cm3, który zyskał sporo potrzebnego wigoru właśnie w najbardziej użytecznym zakresie obrotów. Może pochwalić się mocą 38 KM przy 8000 obr./min oraz momentem obrotowym wynoszącym 37 Nm przy 6500 obr./min. To jednak nie koniec zmian – pojawił się układ wtrysku paliwa, który ułatwia rozruch, a 10-otworowy wtryskiwacz poprawia wydajność procesu spalania. Sam układ wydechowy otrzymał dwustopniowe katalizatory i sondę lambda, natomiast dwie świece zapłonowe poprawiają osiągi w całym zakresie pracy jednostki napędowej. Dodatkowe zawory ssące i wydechowe wykonano z tytanu, aby zredukować masę i poprawić chłodzenie. Elektronicznie sterowana przepustnica ma średnicę 42 mm. Nie zapomniano też o sprzęgle antyhoppingowym.

Nowy jest nie tylko silnik. Co z ramą i zawieszeniem?

Kilkukrotnie wspominałem, że przed inżynierami istniało duże prawdopodobieństwo zepsucia tego motocykla. O ile sama jednostka napędowa została gruntownie zmieniona, to samo „opakowanie” musiało zostać do niej odpowiednio dostosowane. Nowe DR-Z4S otrzymało ramę z dwiema belkami wzmacniającymi w górnej części zamiast jednej oraz nowy wahacz. Cała konstrukcja jest przede wszystkim sztywniejsza, co diametralnie wpłynęło na poprawę prowadzenia i precyzji. Główna rama została wykonana ze stali, natomiast tylny stelaż z aluminium.

W przypadku zawieszenia postawiono na współpracę z firmą Kayaba. Z przodu znajduje się widelec o skoku 280 mm, z tyłu amortyzator o skoku 296 mm. Całość jest oczywiście w pełni regulowana i dostrojona tak, aby radzić sobie poza asfaltem. Kierowcy o nieco większych gabarytach mogą twierdzić, że na drogach jest zbyt miękko, ale nie przesadnie – to cecha typowa dla motocykli z Japonii. Od lat 90. ubiegłego wieku mówi się, że modele produkowane są i dostrajane do kierowców z Kraju Kwitnącej Wiśni ważących około 75 kg. W niektórych przypadkach może się więc okazać, że wymiana sprężyn będzie niezbędna, jeśli wraz z pełnym osprzętem ważysz ponad 100 kg. W trudniejszym terenie i na kamienistych odcinkach z pewnością docenisz prześwit wynoszący aż 300 mm.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Suzuki DR-Z4S nadal trąci myszką? A może mniej elektroniki znaczy więcej?

Elektronika stała się wśród motocyklistów prawdziwym tematem tabu. Z jednej strony zachwycają nas wielkie wyświetlacze TFT i systemy bezpieczeństwa, które potrafią uratować nas w krytycznych sytuacjach, z drugiej natomiast wielu twierdzi, że to zbędne gadżety, ograniczające wolność jazdy i potencjalnie awaryjne. Suzuki od lat podchodzi do nowinek technologicznych z dużą ostrożnością, bardzo rozsądnie dopasowując je do konkretnych modeli i grup odbiorców. DR-Z4S, podobnie jak jego protoplasta, z założenia miał być motocyklem prostym, solidnym i pancernym. W kwestii bezawaryjności i trwałości nie było miejsca na kompromisy. To jeden z powodów, dla których próżno tu szukać listy elektronicznych dodatków znanych z włoskich motocykli. Znajdziesz natomiast wszystko, co potrzebne – wszystkie informacje wyświetlane są na niewielkim, ciekłokrystalicznym ekranie, na którym nie ma nawet obrotomierza.

Za bezpieczeństwo odpowiada dwukanałowy system ABS, który można wyłączyć całkowicie lub tylko na tylnym kole. Co istotne, podczas jazdy w terenie z lewej strony znajduje się widoczny przycisk, który pozwala to zrobić jednym ruchem – bez konieczności przeklikiwania się przez menu. Świetnie działa też kontrola trakcji dostosowana do mocy jednostki napędowej. Nie jest to elektroniczny kaganiec i nawet przy włączonym systemie można robić efektowne uślizgi, a gdy sytuacja wymknie się spod kontroli, kontrola trakcji natychmiast reaguje. Do wyboru są trzy mapy silnika: A, B i C. Różnią się dynamiką reakcji na gaz – tryb A pozwala korzystać z pełni mocy, podczas gdy pozostałe dwa raczej nie mają większego sensu poza sytuacjami, gdy chcesz jechać wyjątkowo spokojnie.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Suzuki DR-Z4S jest uniwersalny przez duże „U”. Czy tak wygląda nowy król tras TET i RATs?

Motocykle z tego segmentu stają się coraz popularniejsze. Coraz więcej osób nie chce już w terenie siłować się z wielkimi adventure’ami ważącymi grubo ponad ćwierć tony. Ma być prosto, lekko i wystarczająco mocno, by nie znudzić nawet doświadczonego jeźdźca. DR-Z4S to jeden z tych motocykli japońskiego producenta, któremu do ideału nie jest daleko, a jeśli szukasz jednośladu do przemierzania okolicznych leśnych ścieżek, szutrów i duktów – trudno o lepszy wybór. Jest lekki, poręczny, precyzyjny w prowadzeniu i doskonale wyważony, przez co wzrost czy waga kierowcy nie mają większego znaczenia. Stworzony został do jazdy w każdych warunkach i w każdym terenie – co tylko potwierdza jego kultowe DNA, o którym wspominałem na początku.

Nie jest to jednak motocykl idealny. Część osób może twierdzić, że błędem było niewykorzystanie pełni możliwości kategorii A2, inni będą narzekać na zbyt twarde siedzisko czy brak szóstego biegu. Zastanawiając się nad zakupem tego motocykla, trzeba jednak pamiętać, że nie jest to maszyna autostradowa, lecz solidny i niezastąpiony kompan do jazdy poza asfaltowymi drogami. Może być Twój za 39 900 zł.

Suzuki DR-Z4S dane techniczne:

Typ silnika 4-suwowy, jednocylindrowy, chłodzony cieczą, rozrząd DOHC
Rozstaw osi 1495 mm
Pojemność skokowa 398 cm³
Prześwit 300 mm
Średnica x skok tłoka 90 mm x 62,6 mm
Wysokość siedziska 920 mm
Masa własna 151 kg
Stopień sprężania 11,1 : 1
Zawieszenie przód Teleskopowe upside-down, sprężyna śrubowa, tłumienie olejowe
Zawieszenie tył Centralny amortyzator, sprężyna śrubowa, tłumienie olejowe
Rozrusznik Elektryczny
Pochylenie/wyprzedzenie 27.5˚ / 109mm
System smarowania Sucha miska olejowa
Hamulce przód Tarcze
Pojemność oleju (przy wmianie) 1,9 l
Hamulce tył Tarcze
Skrzynia biegów 5-stopniowa
Opony Przód 80/100-21M/C 51P, dętkowe
Opony Tył 120/80-18M/C 62P, dętkowe
Zbiornik paliwa 8,7 l
Długość całkowita 2270 mm
Szerokość całkowita 885 mm
Emisja spalin (g/km) (WMTC) 82
Wysokość całkowita 1235 mm
Żużycie paliwa (l/100 km) (WMTC) 3,5

Ciąg dalszy poniżej reklamy


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button