Voge 900 DS z silnikiem BMW: Chińczycy nie mają litości

Dzieje się w Państwie Środka. Oj, dzieje!

W skrócie
  • Chińczycy nie oglądają się za siebie: oto nadjeżdża duży motocykl adventure ze stajni Voge
  • Porządne zawieszenie, markowe hamulce, offroadowe koła i silnik z BMW. Czego chcieć więcej?
  • Motocykl jest już gotowy w wersji produkcyjnej. Premiera? Być może już niebawem

Już od pewnego czasu docierają do nas szumne zapowiedzi od największych chińskich producentów motocykli. Dotyczą one planów związanych z wejściem na rynek motocykli o dużych pojemnościach. NIektóre z projektów wyglądają wciąz pokracznie, ale niektóre z nich zdają się nie odstawać stylistycznie od najlepszych propozycji, które w swoich ofertach mają obecnie marki premium. Do takich zapowiadanych motocykli można zaliczyć będącgo bohaterem dzisiejszego wpisu VOGE`a 900 DS. Co to za sprzęt i jak się zapowiada?

Zacznijmy na wstępie od tego, by przybliżyć wciąż egzotyczną, choć rozpychającą się łokciami na polskim rynku markę motocykli Voge. Nazwa jest może nieco dziwna, ale nie zmienia to faktu, że proponowane pod tym szyldem motocykle nie mają nic wspólnego ze stereotypem chińskiej tandety. Oczywiście są to maszyny w pewnym stopniu budżetowe, ale nie tandetne. Voge to wyodrębniona marka „premium” należąca do chińskiego king-konga o nazwie Loncin. Ten ogromnych rozmiarów producent wytwarza podzespoły oraz całe motocykle dla wielu znanych w świecie motocyklowych brandów. To właśnie w fabrykach Loncina powstają np. takie motocykle jak nowe sprzęty klasy adventure MV Agusty. Zdziwko? W pierwszej chwili być może tak, ale jesli masz trochę więcej wspólnego z rynkiem motocyklowym, to pewnie już nie dziwi cię fakt, że Benelli jest chińskie, KTM w sporej części indyjski, BMW serii 310 produkują w Indiach, a Harleya, czy Triumpha kupujesz z napisem „Made in Thailand” na tabliczce znamionowej.

Voge 900 DS: duży adventure zza Wielkiego Muru

Tak, czy siak ciekawą informacją jest, że motocykle Voge 900 będą wyposażone w dwucylindrowe silniki stosowane w sprzętach BMW serii F. Widać to doskonale na szpiegowskich materiałach, gdzie dekle silnika zdradzają bezbłędnie pochodzenie napędu. To z kolei będzie także oznaczać wysoką dynamikę, jakie nowe motocykle klasy adventure będą miały do zaoferowania. Przejdźmy dalej, czyli skupmy się na podwoziu. Tutaj także nie ma lipy. 21 cali z przodu oraz najprawdopodobniej 18 cali z tyłu – takie rozmiary obręczy kół, w połączeniu ze skokiem zawieszenia zapewne w okolicach 200 mm, zapowiadają spore możliwości pozaasfaltowe. Co ciekawe, szprychowe koła będą zaplecione w sposób umożliwiający zastosowanie opon bezdętkowych.

Do tego układ hamulcowy z zaciskami Brembo, ochronne gmole i dodatkowe halogeny oraz oświetlenie w technologii full-LED. Trzeba przyznać, że ten motocykl zapowiada się naprawdę ciekawie. Nadwozie i jego stylistyka to oczywiście kwestia gustu. Jednym może się podobać, innym nie. W sumie jest to trochę zbieranina detali z różnych motocykli z tego segmentu, ale trzeba przyznać, że wygląda to wszystko całkiem nieźle. Osobiście darowałbym sobie ten kaczy dziobek, który, nie wiedzieć czemu, jest obowiązkowym elementem wyposażenia niemal wszystkich sprzętów klasy adventure. Nie służy niczemu poza nawiązaniem do pierwszego dużego enduro w rajdowym stylu, czyli Suzuki DR 750 Big. Tutaj ów dziób raczej nie dodaje uroku, ale to tylko moja opinia. Bez niego, motocykl wyglądałby bardziej jak Aprilia Tuareg 660, czyli na plus. Ciekawym jest lista wyposażenia, którego nie widać na zdjęciach. Wiemy, ze w tej kwestii Chińczycy często idą na bogato, więc w tak dużej jak na azjatyckie realia konstrukcji nie powinno być inaczej.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Przeczytaj też:

Voge 500DS, naczekałem się na Ciebie! Zdjęcia, ceny, dane techniczne, opinie

Otwartym pozostaje pytanie kiedy Voge 900 DS będzie dostępny na europejskich rynkach – to przecież głównie z myślą o szeroko pojętym zachodzie powstają takie motocykle. Tego jeszcze nie wiemy, ale sądząc po dostępnych materiałach, motocykl wygląda jak gotowa produkcyjna wersja, więc, przy odrobinie pomyślnych logistycznie wiatrów, może nawet pojawić się już w najbliższym sezonie.

Ciekawe jak wypadnie w bezpośrednim zestawieniu z BMW F 850 GS. Czekamy zatem na jazdy testowe. Na razie mieliśmy okazję jeździć modelem 300 DS oraz 500 DS, a to sprawia, że apetyt na dziewięćsetkę jest dodatkowo wyostrzony.

Piotr Ganczarski

Z wykształcenia inżynier mechaniki i budowy maszyn. Motocykle są jego życiowym przekleństwem i chorą miłością. Buduje, przerabia i remontuje jednoślady. Zarówno te nowsze, jak i starsze. Fan motoryzacji i podróżowania na różne sposoby. Oprócz tego lubi pohasać na rowerze i przeczytać dobrą książkę.

3 opinii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button