Aktualnie czytasz:
Jazda motocyklem i otwarte drzwi w korku – jak uniknąć najgorszego
6

Zakorkowana jezdnia to niezbyt bezpieczne miejsce dla motocyklisty. Przeciskanie się na centymetry między samochodami wymaga od nas umiejętności, wyczucia swojego jednośladu oraz czasami po prostu szczęścia. Przekonałem się o tym na własnej skórze…

Jadąc w korku, przeciskając się między stojącymi samochodami musimy maksymalnie się skupić. Nie możemy pozwolić sobie na chwilę relaksu. Musimy obserwować pojazdy przed nami, być gotowi na nagłe hamowanie czy zmianę kierunku jazdy. O jeździe w korku już ostatnio pisałem i w tym artykule chciałbym skupić się na czymś praktycznie nie do przewidzenia – na otwierających się nagle tuż przed nami drzwiach samochodu. Taka sytuacja przytrafiła mi się w czasie mojej motocyklowej kariery dwukrotnie. Pierwszy raz dawno temu, oraz drugi – całkiem niedawno, bo 2 września ubiegłego roku. W wyniku otwartych w tempo drzwi pasażera samochodu, który akurat mijałem z prędkością kilkunastu km/h uszkodzony został mój motocykl, jeden z palców mojej lewej ręki oraz oczywiście samochodowe drzwi. Pasażer za zgodą kierowcy chciał opuścić pojazd stojący kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem. Pech. Policja, mandat nałożony na PASAŻERA i sprawa zgłoszona do ubezpieczalni. Po miesiącu odmowa wypłaty odszkodowania. Powód? Według ubezpieczyciela nie ponosi on odpowiedzialności za to, co wyrabia pasażer. Dalej konsultacja prawnicza, pisma z prośbą o polubowne rozpatrzenie sprawy, odmowa, sprawa w sądzie, a motocykl złożony na sztukę za kilkaset złotych. Minęło już 8 miesięcy od zdarzenia, a nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa. Jak postąpiłbym mając taką wiedzę jak dziś, tuż przed i zaraz po wypadku?

Otóż otwarcie drzwi samochodowych to rzecz nie do przewidzenia i możemy przed nią bronić się tylko biernie, czyli ograniczyć prędkość motocykla do minimum i być przygotowanym na nagłe hamowanie. Dodatkowo możemy sprawić, byśmy byli bardziej widoczni i słyszalni, czyli wjeżdżając między samochody włączyć lewy kierunek na znak wyprzedzania oraz zredukować bieg do jedynki, aby silnik chodził na jak najwyższych obrotach (nie dotyczy skuterów) – może jak nas nie zobaczą, to nas usłyszą.

Jeżeli przeciskacie się w korku między stojącymi samochodami – prawo jest po waszej stronie, natomiast musicie dopilnować, żeby mandatem policja ukarała KIEROWCĘ auta, a nie pasażera, nawet jeżeli to pasażer otworzy drzwi. Kierowca jest odpowiedzialny za pojazd, za wysadzanie pasażerów i otwarcie drzwi powinno być autoryzowane przez niego. Tak też było w moim przypadku, kierowca auta przyznał się, że pozwolił pasażerowi na otwarcie drzwi, ale policja karząc pasażera sprawiła, że mam kłopoty z uzyskaniem odszkodowania. Odszkodowanie i tak według prawników mi się należy, gdyż mojej winy w tym zdarzeniu nie było, a szkoda została wyrządzona pojazdem. OC auta powinno pokryć moje szkody, a już sama firma ubezpieczeniowa winna wytoczyć proces cywilny pasażerowi samochodu i żądać od niego zwrotu kosztów. Ale co z tego, skoro pieniędzy na kompleksowe usunięcie szkody do tej pory nie dostałem i nie zanosi się, aby stało się to w najbliższym czasie.

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Motul Azja Tour. Poznaj proste zasady.

Wygraj wyprawę motocyklową po górskich szlakach Kirgistanu. Dzika przyroda, adrenalina i spartańskie warunki gwarantowane! Sprawdź swoje siły na trasie wiodącej przez kaniony, przełęcze oraz wzdłuż górskich jezior. Sprawdź również setki innych nagród od Motul.

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

Jaka jest Twoja reakcja?
0%
0%
0%
  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    20 maja 2016 at 09:00

    Ludzie pociągów, tramwajów i autobusów czasem nie widzą – zapomnij. Jeszcze na dodatek pasażer…
    I co, wracamy do głośnego wydechu pomagającego w korku?
    *
    Stąd (między innymi) pomysł, żeby się przeciskać (jeśli jest kilka pasów) między skrajnym lewym, a (powiedzmy) środkowym. Mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś tu będzie wysiadał (ale tylko mniejsze, nie zerowe). No i bez pomysłów z ładowaniem się między puszkę a krawężnik z prawej strony, bo to proszenie się o kłopoty (z obu stron – samochodów stojących na pasie, jak i zaparkowanych wzdłuż ulicy).
    A generalnie – prędkość.
    Ktoś nie popatrzy i otworzy? Trudno. Przy toczeniu się nawet jak nie zdążysz zareagować, straty będą ograniczone.

  • Zdjęcie profilowe jas13
    20 maja 2016 at 09:29

    Jedna mała uwaga, jeśli już przeciskać się w korku, to wszyscy tym samym korytarzem. Jeśli kierowcy robią korytarz między lewym a środkowym pasem, to naturalne, że przyklejają się do przeciwległych krawędzi swojego pasa. Dlatego mówiąc delikatnie wkurzający są kolesie, którzy próbują się przeciskać z drugiej mańki.

  • 20 maja 2016 at 10:34

    Zulus – to było między pasem do skrętu w lewo, a lewym. Był jeszcze środkowy i prawy. Zawsze jeżdżę najbardziej lewą nitką między samochodami. A wydechy głośne – dwie drące Yoshimury. I co nic to nie dało :/

  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    20 maja 2016 at 11:13

    Jak Cię ktoś nie trafi drzwiami, to ja – za te wydechy – postaram się doniczką, jak tylko usłyszę, że przelatujesz pod moim oknem 🙂
    FA…Q. Mieszkam na parterze. I to od strony podwórka 🙁
    Ale intencje chyba czytelne? :-)))
    *
    A serio, to nie były uwagi do Ciebie, tylko do młodszych kierowców jednośladów, żeby ich uczulić na przygody różne i zapoznać ze zwyczajami.
    Na paryskim peripherique’u (chyba tak by to trzeba zapisać, bulwar peryferyjny, taka wewnętrzna obwodnica, coś jak warszawski POW)jest zwyczaj, że motocykle gnają ile wlezie między samochodami w ruch pomiędzy lewym i środkowym pasem. Taki zwyczaj – działa. Jeśli coś działa w kraju, gdzie użytkowników motocykli i skuterów od dekad jest X razy więcej niż u nas, warto podpatrywać i się uczyć. Przy okazji jak kogoś poniesie na moto do Paryża, będzie miał lżej, ruch jakby nieco już oswojony :-)))

  • MalF
    20 maja 2016 at 16:44

    sprzedales 1100 za kilsa set złotych no coż bogaci to mogą lekka stłuczka i juz na szrot ;D

  • Warszawiak
    20 maja 2016 at 16:58

    Znam temat. Sam pewnego razu miałem taką sytuację że otwarto przede mną drzwi pasażera. Na szczęście drzwi otworzył z impetem, odbiły i zrobiła iśę luka którą minąłem je na milimetry.
    Ogólnie nie poddawaj się w walce z ubezpieczycielem.
    Ubezpieczony jest pojazd a nie kierowca ani pasażer.
    Odszkodowanie muszą wypłacić. Jak już uznają szkodę to prosisz o ustawowe odsetki i uszczerbek na zdrowiu.
    Życzę powodzenia i szerokości.