- Każda marka motocykli ma na swoim koncie mniej lub bardziej udane modele.
- Do naszego przeglądu wybraliśmy maszyny, które były nie tylko nieudane, ale okazały się kompletną porażką.
- Oto 10 motocykli, które były znienawidzone lub kompletnie ignorowane przez motocyklistów.
Motocykl to dla wielu osób synonim wolności i radości z jazdy. Ale w dziejach motoryzacji znajdziemy też projekty, które bardziej niż praktycznością wyróżniały się kontrowersyjnymi rozwiązaniami. Czasem były zbyt drogie, czasem przesadnie ciężkie, innym razem kompletnie oderwane od potrzeb użytkowników. Oto dziesięć seryjnych motocykli, które zapisały się w historii jako wyjątkowo niepraktyczne.
1. Suzuki RE5 (1984)

Choć RE5 pojawiło się już w połowie lat 70., jego późniejsze wersje sprzedawane jeszcze na początku lat 80. były jedną z największych wpadek marki. Motocykl napędzany silnikiem Wankla miał być rewolucją i zapewniać gładką pracę, dużą moc i innowacje. Ostatecznie klienci otrzymywali ogromne spalanie, problemy z niezawodnością i skomplikowaną obsługę serwisową. Do tego dziwaczne zegary w tubie projektowanej przez Giugiaro sprawiały, że motocykl wyglądał bardziej jak gadżet niż praktyczna maszyna. Użytkownicy szybko odwrócili się od RE5, a Suzuki porzuciło eksperyment z silnikiem rotacyjnym.
2. Yamaha GTS 1000 (1993)

Yamaha chciała zaszokować rynek sportowo-turystycznym motocyklem wyposażonym w przednie zawieszenie z pojedynczym wahaczem, zintegrowany układ hamulcowy i katalizator. To wszystko było prawdziwą nowością na początku lat 90. Problem w tym, że motocykl kosztował fortunę, a jego prowadzenie, mimo innowacji, nie okazało się rewolucyjnie lepsze od konkurencji. Skutkiem była słaba sprzedaż i szybkie zakończenie produkcji. Dziś GTS 1000 uchodzi za technologiczną ciekawostkę.
3. BMW K1 (1988)

BMW K1 miał być odpowiedzią na japońskie motocykle sportowe. Niemcy postawili na aerodynamiczną karoserię w krzykliwych barwach, zintegrowane kufry i 1silnik o mocy 100 KM. Efekt? Maszyna ważąca niemal 270 kg, której plastikowe owiewki ograniczały dostęp do silnika i utrudniały serwis. Do tego dochodziło ogromne nagrzewanie się w okolicach nóg kierowcy. Choć K1 wyglądał futurystycznie, był niewygodny, drogi i niepraktyczny na co dzień. Trzeba mu jednak oddać, że był jednym z pierwszych, w których montowano układ ABS.
4. Buell Blast (2000)

Buell miał być motocyklem dla początkujących. Wyszło inaczej. Blast bazował na jednocylindrowym silniku, który wibracjami potrafił wybijać plomby z zębów. Jego plastikowe panele były kruche i łatwo pękały, a osiągi rozczarowywały nawet początkujących. Harley próbował wypromować Blasta jako maszynę szkoleniową, ale rynek zweryfikował ten pomysł błyskawicznie. Dziś Blast uchodzi za jedną z największych wpadek w historii Buella.
5. Honda DN-01 (2008)

Honda chciała stworzyć futurystyczny motocykl łączący wygodę skutera z osiągami maszyny turystycznej. Powstał DN-01 – dziwny cruiser z automatyczną skrzynią biegów. Problem? Cena wyższa niż w przypadku o wiele lepszych motocykli turystycznych, słabe osiągi i bardzo ograniczona funkcjonalność. Stylizacja rodem z anime nie pomogła, a sprzedaż była katastrofalna. DN-01 dziś jest ciekawostką, ale nigdy nie miał szans stać się praktycznym wyborem.
6. Suzuki Katana 1100 (1981)

Katana była projektem stylistycznym, który miał przełamać konwencje początku lat 80. Wyglądała jak motocykl z przyszłości, ale ergonomia wołała o pomstę do nieba. Pozycja była nienaturalna, siedzenie twarde, a ochrona przed wiatrem – symboliczna. Choć Katana zyskała status ikony designu, to w codziennym użytkowaniu była męczarnią. Zresztą sama Suzuki szybko poszła w stronę bardziej praktycznych konstrukcji. W XXI wieku Katana powróciła, ale model ten nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Może jednak stanowić ciekawy wybór dla indywidualistów, którzy chcą wyróżnić się z tłumu.
7. Aprilia Mana 850 (2007)

Aprilia próbowała połączyć motocykl z automatem CVT, tworząc coś w rodzaju „skutera dla dorosłych”. Na papierze brzmiało to dobrze, ale w praktyce Mana była ciężka, droga i pozbawiona charakteru. Kierowcy narzekali na ospałe reakcje, a cena odstraszała potencjalnych nabywców. Choć technicznie ciekawa, Aprilia Mana okazała się jedną z bardziej niepraktycznych prób pogodzenia dwóch światów.
8. Kawasaki Z1300 (1981–1989)

Kawasaki chciało pokazać, że potrafi zrobić największy i najmocniejszy motocykl na rynku. Efektem był Z1300. To sześciocylindrowy kolos, ważący ponad 300 kg i palący jak lokomotywa. Co prawda miał moc i prestiż, ale nie za bardzo nadawał się do codziennego użytku. Ogromna masa, trudne prowadzenie i gigantyczne spalanie sprawiły, że motocyklista spędzał więcej czasu na stacji paliw niż na drodze.
9. Yamaha TDM 850 (1991)

Choć dziś TDM 850 bywa wspominana z sentymentem, w momencie premiery była konstrukcją niezrozumianą. Ani to turystyk, ani enduro, ani naked. W efekcie motocykliści nie wiedzieli, do czego właściwie ma służyć. Do tego zawieszenie i ergonomia nie były dopracowane, a cena nie zachęcała. Dopiero z perspektywy lat widać, że TDM była prekursorem segmentu crossoverów, ale w chwili debiutu była uznawana za niepraktyczną dziwaczność. To jeden z modeli, które wyprzedziły swoje czasy.
10. Bimota Tesi 3D (2007)

Bimota od zawsze eksperymentowała, ale Tesi 3D była ekstremum. Motocykl z przednim zawieszeniem na wahaczach wyglądał futurystycznie, ale jego obsługa i serwis były niezwykle skomplikowane. Cena była astronomiczna, dostępność części – ograniczona, a jazda wcale nie dawała przewagi nad klasycznym widelcem. To przykład, jak daleko można posunąć się w imię innowacji, zapominając o praktycznym użytkowniku. Pomimo swojej oryginalności i dziwaczności motocykl jest ceniony przez kolekcjonerów.
Podsumowanie
W powyższym przeglądzie poruszyliśmy zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo lista motocykli, które z jakiegoś powodu okazały się porażką, z pewnością mogłaby być dłuższa. Mamy tu maszyny niepraktyczne, ekscentryczne i takie, które wyprzedziły swoje czasy. Obecnie niektóre z nich są wspominane z sentymentem i dopiero po latach zyskały status kultowych.
Przeczytaj również:
Ranking TOP7: najbrzydsze motocykle świata. Uwaga, patrzenie może boleć!
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






