Aktualnie czytasz:
Motocyklowy terror przeradza się w horror – prawie urwana stopa pasażerki!
6
 
Czytaj
REKLAMA

WYPRZEDAŻ! SHELL ADVANCE AX7 4T 10W 40 teraz za 25,90 PLN

Zapewnia doskonałe smarowanie w najbardziej ekstremalnych warunkach pracy. Doskonała czystość tłoków. Wysoka ochrona silników i skrzyń biegów. Przewyższa specyfikacje: API - SM i JASO MA2.

Uwaga, materiał jest naprawdę mocny. W wyniku głupoty kierowcy motocykla, który wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle, pasażerka praktycznie traci stopę. Materiał zamieszczamy ku przestrodze!

Nie ma co się tutaj rozwodzić nad przyczyną wypadku, bo ta jest nader oczywista – wjazd na czerwonym świetle prosto pod samochód jest jedną z najgłupszych rzeczy, które można zrobić na motocyklu. Ani motocyklowy stunt terrror, ani to, że tuż przed nim kolega przejechał szczęśliwie skrzyżowanie – i to na jednym kole – nie uprawnia do takiej bezmyślności. Pasażerka, jadąca w stroju zakupowym (czyli nadającym się na wyjście z koleżanką na zakupy, a nie na jazdę motocyklem) i butach typu adidas, w wyniku uderzenia w samochód praktycznie traci stopę – ta wisi jedynie na ścięgnach. Na szczęście – czytamy w opisie video – żadna kość nie została złamana, a stopę udało się uratować.

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 8 799 PLN.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    10 sierpnia 2016 at 20:00

    Brrrr… masakra 🙁
    Już pierwszy debil przeleciał na czerwonym, drugi nie przeleciał.

  • Zdjęcie profilowe Dawid181
    10 sierpnia 2016 at 20:13

    heh ale jej fajnie 🙂 jebać takich frajerów i głupie cipy

  • Zdjęcie profilowe ughr
    11 sierpnia 2016 at 12:28

    To normalne. Mam widok na Mokotowie na ulice gdzie codziennie widzę dużo motocyklistów, skuterowców i innych jednośladowców i co muszę powiedzieć, Laseczki na skuterkach jeżdżą w strojach cywilnych w klapeczkach i w sukienkach, nawet bez rękawiczek, jeszcze nie zauważyłem żadnej laseczki na skuterku w stroju ochronnym, to samo na dużych maszynach, ostatnio coraz więcej osób w krótkich spodenkach i koszulce na krótki rękawek, to jakaś patologia.

  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    11 sierpnia 2016 at 13:15

    Nie wiem, czy to jest patologia. Sam potrafię jechać w koszulce z krótkim rękawkiem, chociaż staram się nie. Ale ja doskonale już wiem, czym ryzykuję i to jest moje ryzyko (jadę wolniej, miej się przeciskam, nie lecę na ekspresówkę, ani nigdzie dalej – a fuck up i tak może mieć miejsce, moja sprawa). Pasażerka, którą wsadzam na siodło, może sobie nie zdawać sprawy z zagrożenia i konsekwencji, i to mój obowiązek, żeby zadbać o jej bezpieczeństwo – tak, jak odpowiadam za zapięcie pasów przez pasażerów w samochodzie, którym kieruję.
    Ale ja nie o tym.
    Stroje -strojami. Ma być kask, bo to obowiązkowe, reszta to już dłuższa dyskusja (na Motobandzie jest fajny crashtest ubrań zrobiony, można pooglądać). Chodzi o to przelatywanie na czerwonym. To ten sam objaw braku mózgu, co start i maksymalny pęd przez skrzyżowanie na pomarańczowym przechodzącym w zielone. Jakim trzeba być imbecylem, żeby się pełnym gwizdkiem ładować na skrzyżowanie widząc, że stoją tam lub z niego zjeżdżają inne samochody. A przecież takich filmików jest sporo… Ja tego kompletnie nie czaję…

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    11 sierpnia 2016 at 13:25

    patologia to jest nasze (lansowane u nas) podejście do nowej religii pt motocykiel.
    Cały głupi świat (ze służbami, policjami i innymi takimi włącznie) w krajach które motocyklami stoją od lat 30tych nieprzerwanie jeżdżą PRZYTOMNIE i w sposób dostosowany do warunków i potrzeb. Ci co jeżdżą, zsiadają, funkjonują poza moto i znowu gdzies jadą.. itd są ubrani lekko (lekkomyślnie znaczy choć u nich to nawet jest regulaminowe) a ci dla których moto to 6-7h pracy, długie przeloty.. itd są ubrani inaczej. Są po godzinie śmierdzący, mokrzy i przepoceni – bo nie ma cudów. Ale u nich prawdopodobieństwo dzwona jest ponadnormatywne.
    To tylko u nas jedyny sposób to sposób max profesjonalny. Skóra, buty po kolana, kask koniecznie pełny i rękawice. Inaczej już ci ^prawdziwi^ na ciebie krzywo patrzą.
    I to podpieranie się BEZPIECZEŃSTWEM. Chcesz być bezpieczny (bardziej) to jeździj samochodem.. tylko nie jakimś pedalskim i małym kompaktem tylko porządnym i bezpiecznym 2tonowym czołgiem. Najlepiej w kasku w środku. I koniecznie w stroju rajdowym, niepalnym – no bo jak bedzie wypadek a samochód stanie w płomieniach to masz szanse…

  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    11 sierpnia 2016 at 15:23

    Racja. Nawet naszych gliniarzy widziałem kilka razy w krótkich rękawkach. Spodnie i buty, tak, ale koszulka z krótkim i rękawice + podniesiona szczena. Niektóre ciuchy motocyklowe mają zalety – są do jazdy lepsze, niż cywilne. Jak są dla mnie niewygodnie, nie kupuję. W tej chwili jestem już ubrany tak, że cały dzień siedzę sobie w biurze w mototrampałach, motogalotach, na oparciu wisi motobluza nic się nie różniąca od zwykłej bluzy na pierwszy rzut oka i tak samo wygodna do noszenia. Wychodzę zpracy, zakładam kask i rękawice i jazda. To jest też o tyle fajne, że gdyby w takim stroju gdzieś podjechać i np. połazić, czy posiedzieć ze znajomymi, to wystarczy z galotów wypiąć teflonowe reformy (z ochraniaczami), a z bluzy odpiąć pancerzyk na pleckach i 4 ochraniacze z rękawów i mam zwykłe lekkie jeansy, zwykłą bluzę z kapturem i przewiewne trampałki.
    A wszystko to tylko dlatego, że mam ograniczone zaufanie do innych użytkowników dróg, a najbardziej wątpię we własne umiejętności, więc wolę się jednak ubrać. Mój własny, prywatny dupochron 🙂