Zamiast jechać przez Europę, wsiadł w samolot. Cel? Najsłynniejsza droga Portugalii

Test CFMoto 1000MT-X na trasie EN 222. Tak wygląda motocyklowa Portugalia

Jeszcze dwie dekady temu motocyklowa podróż przez Europę wyglądała zupełnie inaczej. Jeśli ktoś marzył o przejechaniu alpejskich przełęczy, szkockich bezdroży czy portugalskich dróg musiał najpierw pokonać tysiące kilometrów tranzytu. Sam wyjazd z Polski do celu potrafił zająć kilka dni, a licznik motocykla nabijał kolejne setki kilometrów jeszcze zanim zaczęła się właściwa przygoda. Dziś świat zmienił się nie do poznania.

Współczesne podróżowanie stało się banalnie proste – wystarczy trochę chęci i zaangażowania, aby w bardzo prosty i szybki sposób zagospodarować sobie niewielkim kosztem kilka dni na drugim końcu Europy. W kwestii wyjazdów motocyklowych jest jednak zdecydowanie inaczej, bo sam proces szkicowania trasy, przeglądania i serwisu motocykla, a następnie pakowania i samego wyjazdu jest już swego rodzaju rytuałem. Problem jednak w tym, że dziś, gdy świat stoi przed nami otworem, a zawodowe życie przyspieszyło do nieprawdopodobnego poziomu, szukamy rozwiązań, które mają pozwolić nam zaoszczędzić kilka „nudnych” dni na rzecz otrzymania tych najważniejszych emocji już po zaledwie kilku godzinach. To, że jest taka opcja, nie oznacza jednak, że wszyscy fani dwóch kółek chcą z niej ochoczo korzystać.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Jeżeli nie chcesz jechać na kołach tysięcy kilometrów i tracić na to kilku dni to rozwiązanie jest kontrowersyjne, ale bardzo proste – wystarczy kupić bilet lotniczy, spakować kask, kurtkę i rękawice, a kilka godzin później odebrać motocykl z wypożyczalni na drugim końcu Europy. Właśnie taki scenariusz wybrał Tobiasz, który poleciał do Portugalii, aby dosiadając CFMoto 1000MT-X sprawdzić jedną z najbardziej legendarnych dróg świata – EN 222.

Najważniejsze informacje:

  1. Jak ominąć tranzyt na motocyklu? Czy podróż samolotem to dalej „wyprawa motocyklowa”?
  2. Tobiasz poleciał do Portugalii, gdzie wypożyczył CFMoto 1000MT-X i przejechał najpiękniejsze drogi.
  3. To jedyny sposób, jeżeli masz mało czasu, a chcesz odwiedzić odległe zakątki Europy. Zarezerwuj lot i po kilku godzinach ciesz się jazdą na drugim końcu globu.

Obejrzyj koniecznie pierwszy odcinek podróży Wonsa po Portugalii:

Zamiast podróży motocyklem transport ciężarówką lub samolot. To coraz częstszy sposób zwiedzania świata

Taki rodzaj podróżowania ma wiele zalet, bo przecież znika męczący tranzyt, nie trzeba brać dwóch czy trzech tygodni urlopu, a cały wyjazd można zamknąć nawet w kilka dni. Zamiast przez długie godziny pokonywać autostrady w Niemczech, Francji czy Hiszpanii, już od pierwszego dnia jedziemy tam, gdzie naprawdę chcemy być, czyli na trasach, które skrupulatnie planowaliśmy podczas długich zimowych wieczorów. I choć dla wielu motocyklistów brzmi to jak idealne rozwiązanie to jest jednak także druga strona medalu. Motocyklowa podróż od zawsze była czymś więcej niż samym celem, bo często najciekawsze historie powstają właśnie po drodze – podczas noclegów w przypadkowych miejscach, nieplanowanych objazdów czy spotkań z ludźmi, których nigdy nie poznalibyśmy lecąc samolotem. Gdy przeskakujemy pół Europy w kilka godzin, część tej przygody po prostu znika.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Nie zmienia to jednak faktu, że współczesny motocyklista ma dziś możliwości, o których jeszcze niedawno można było jedynie marzyć. Chcesz przejechać norweską Drogę Atlantycką? Możesz być tam jutro. Marzy ci się szkockie North Coast 500 albo słynna rumuńska Trasa Transfogaraska? Wystarczy kilka kliknięć. Tobiasz postanowił wykorzystać tę możliwość, aby odwiedzić drogę uznawaną przez wielu za najpiękniejszą trasę świata. Portugalska EN 222 od lat pojawia się w rankingach najlepszych motocyklowych i samochodowych tras globu. Pytanie brzmi jednak, czy rzeczywiście jest aż tak wyjątkowa, aby lecieć dla niej na drugi koniec Europy.

Test CFMoto 1000MT-X na najpiękniejszej drodze w Portugalii. Chińczycy wchodzą do gry o najwyższą stawkę

Rynek motocykli ADV jeszcze nigdy nie był tak konkurencyjny jak dziś. Jeszcze kilka lat temu chińscy producenci mogli spokojnie funkcjonować w swoich niszach, a klienci wybierający duże motocykle turystyczno-terenowe czy ADV najczęściej kierowali wzrok w stronę BMW, Hondy, KTM-a czy Ducati. Rosnące ceny nowych motocykli sprawiły, że kierowcy coraz częściej zaczęli dokładnie analizować wyposażenie, osiągi i stosunek ceny do tego, co faktycznie otrzymują. I to właśnie w takim momencie na rynku pojawiły się marki z Chin, które nie chcą już być najtańszą alternatywą, ale pełnoprawnym konkurentem dla największych producentów.

Choć nazwa sugeruje, że 1000MT-X jest jedynie większą odmianą dobrze znanego 800MT-X to w praktyce nowy model został przebudowany niemal od podstaw. Producent nie ograniczył się do zwiększenia pojemności silnika, a zmiany objęły układ napędowy, elektronikę, wyposażenie i podwozie. Sercem motocykla jest nowy, chłodzony cieczą rzędowy silnik dwucylindrowy o pojemności 947 cm3. Jednostka rozwija 113 KM oraz 105 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Wzrost pojemności z 799 do 947 cm3 nie był jednak efektem prostego rozwiercenia cylindrów. Producent zwiększył średnicę cylindra i skok tłoka, a także podniósł stopień sprężania do 13,5:1. Wszystko wskazuje więc na to, że przebudowano najważniejsze elementy jednostki napędowej, w tym układ korbowy i sam dół silnika. Co ciekawe, mimo większego silnika i bogatszego wyposażenia masa motocykla wzrosła względem 800MT-X zaledwie o 2 kg.

Elektronika nie odstaje od europejskiej konkurencji

Wielokrotnie mówiono, że to właśnie elektronika była jednym z największych argumentów przemawiających za zakupem motocykli europejskich producentów. Dziś ta przewaga zaczyna szybko topnieć, a CFMoto 1000MT-X wyposażono w elektroniczną przepustnicę ride-by-wire oraz sześciosiową jednostkę IMU Boscha. To właśnie ona odpowiada za działanie całego pakietu systemów wspomagających kierowcę.

Na pokładzie znalazł się cornering ABS działający również w złożeniu, wielostopniowa kontrola trakcji, system wheelie control oraz cztery tryby jazdy: Standard, Rain, Off Road i All Terrain. Dla osób planujących jazdę poza asfaltem ważną informacją jest możliwość wyłączenia tylnego ABS-u.

21 cali z przodu. CFMoto 1000MT-X terenu się nie boi

Wielu producentów lubi dziś określać swoje motocykle mianem ADV, choć w rzeczywistości są to głównie maszyny stworzone do jazdy po asfalcie. Chiński producent zastosował klasyczną konfigurację spotykaną w motocyklach przygotowanych do jazdy terenowej – z przodu zastosowano 21-calowe koło, z tyłu 18-calowe. Oba są szprychowe i bezdętkowe, a fabrycznie wyposażono je w opony Pirelli Scorpion Rally STR. Motocykl ma całkiem pokaźny prześwit, długie skoki zawieszenia i charakterystyczną sylwetkę z wysoko poprowadzoną szybą oraz agresywnie stylizowanym przodem.

Jednym z najciekawszych elementów konstrukcji jest sposób rozmieszczenia zbiornika paliwa. Bak o pojemności przekraczającej 22 litry został poprowadzony bardzo nisko wokół silnika. Rozwiązanie przypomina konstrukcje stosowane przez KTM-a już od lat i pozwala znacząco obniżyć środek ciężkości motocykla, co jest szczególnie ważne podczas jazdy z pełnym obciążeniem oraz w terenie, gdzie każdy kilogram umieszczony wysoko nad motocyklem ma znaczenie. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie około 5 l/100 km, a więc na jednym tankowaniu przejedziemy ponad 400 km.

Za zawieszenie odpowiada Kayaba. Zarówno przedni widelec upside-down, jak i tylny amortyzator oferują pełną regulację. Układ hamulcowy dostarczyło z kolei Brembo, czyli jeden z najbardziej cenionych producentów hamulców motocyklowych na świecie.

Z kolei na liście wyposażenia znajdziemy tempomat, dwukierunkowy quickshifter, sprzęgło antyhoppingowe, system monitorowania ciśnienia i temperatury opon TPMS, podgrzewane manetki oraz podgrzewaną kanapę. Centralnym punktem kokpitu jest pionowy, dotykowy ekran TFT o przekątnej 8 cali, który współpracuje z aplikacją CFMoto Ride i pozwala korzystać z funkcji nawigacji oraz monitorowania parametrów motocykla. Jeszcze kilka lat temu podobne wyposażenie było domeną motocykli kosztujących wyraźnie powyżej 100 tys. zł.

CFMoto podbija europejski rynek. 450MT już jest hitem, a co z 1000MT-X?

Chińscy producenci coraz odważniej wchodzą do segmentów, które przez lata były zarezerwowane dla europejskich i japońskich marek premium. Dziś nie próbują już jedynie kopiować rozwiązań konkurencji ani walczyć wyłącznie ceną, co zdążyło już udowodnić co najmniej kilka modeli różnych producentów – a najlepszym przykładem jest 450MT.

CFMoto 1000MT-X pokazuje, że chińska marka może dziś stworzyć duży motocykl ADV wyposażony w nowoczesną elektronikę, komponenty renomowanych producentów i silnik oferujący osiągi, których jeszcze niedawno oczekiwaliśmy wyłącznie od uznanych graczy rynku. Czy odbierze klientów BMW GS, Hondzie Africa Twin czy Ducati Multistradzie? O tym zdecydują konsumenci, ale jedno jest pewne – dziś jednoślady z Państwa Środka przestają być jedynie ciekawostką, a stają się poważnym zagrożeniem dla producentów, którzy od dekad nie musieli nawet przez chwilę martwić się o sprzedaż i swoją pozycję.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Dobry wieczór,

    Może nieuważnie czytałem artykuł, ale nie znalazłem informacji o cenie wypożyczenia.

    lwg.

    Lukasz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button