Kawasaki Versys 1000 z wielkim rekordem : 15 krajów w zaledwie 22 godziny

Tak dużo w tak krótkim czasie - jak to możliwe?

W skrócie
  • Odwiedzić 15 krajów w ciągu zaledwie 22 godzin - a to wszystko w siodle motocykla
  • Belgijski podróżnik Thierry Sarasyn dokonał tego wyczynu w siodle Kawasaki Versys 1000 SE
  • Belg ustanowił tym samym niesamowity rekord!

To, co wydawało się nieosiągalnym rekordem, zostało osiągnięte dzięki Kawasaki Versys 1000 SE. W sobotę, 20 maja, Thierry Sarasyn odwiedził 15 krajów* w ciągu jednego dnia motocyklem turystycznym Kawasaki. Pokonanie 2200 km zgodnie z lokalnymi przepisami ruchu drogowego każdego odwiedzanego kraju zajęło Belgowi zaledwie 22 godziny.

 

To nie była pierwsza próba bicia rekordu Sarasyna. W zeszłym roku przejechał jednego dnia przez 13 krajów. „Po osiągnięciu Włocha Valerio Boniego w 2021 roku był to drugi oficjalnie zarejestrowany rekord trasy motocyklowej” – skomentował Sarasyn. „Ale krążyły plotki – zwłaszcza w Internecie – o motocyklistach, którzy odwiedzili 14 krajów w ciągu jednego dnia; jest nawet wideo z jazdy przez 15 krajów w ciągu 24 godzin i 3 minut. Żadna z tych prób nie została zarejestrowana za pomocą urządzenia śledzącego ani nie została dokonana w mniej niż 24 godziny. Jednak po trzynastu krajach w ciągu jednego dnia przysiągłem sobie, że nigdy więcej nie podejmę się takiej przygody. Ale….

Nigdy nie mów nigdy

Opinie mogą się jednak zmieniać. „Kiedy dostałem szansę przejechania się Kawasaki Versys 1000 SE, uznałem to za okazję, by raz na zawsze naprawić sytuację i zrealizować bardzo ambitny plan. Jazda przez 15 krajów, zarejestrowana przez oficjalny system śledzenia, z poszanowaniem przepisów ruchu drogowego i wystarczającą ilością odpoczynku po drodze.” Czy to na pewno możliwe?

Komfort i możliwości turystyczne Versysa w połączeniu z doświadczeniem zdobytym w zeszłym roku sprawiły, że przygoda zakończyła się sukcesem. W sobotę 20 maja o godzinie 19:59 Sarasyn przejechał przez granicę Holandii, niecałe 22 godziny po starcie w Polsce. „To było lepsze, niż kiedykolwiek śmiałem przypuszczać, zwłaszcza że zamknięto tunel na granicy z Austrią. Utknąłem tam na ponad godzinę” – stwierdził Belg.

Doświadczenie to podstawa

„Dzięki doświadczeniu z 2022 roku udało mi się uniknąć wąskich gardeł, które wtedy napotkałem na trasie. Co więcej, dzięki Kawasaki Versys 1000 miałem teraz większą autonomię i niesamowity komfort. Powiedzieć, że mogłem przejechać znacznie dalej, byłoby naciąganiem prawdy, ale byłem mniej zmęczony niż w zeszłym roku. Ponad 400 km więcej na liczniku, dwa kolejne kraje i prawie trzy godziny więcej w siodle… to mi wystarczyło. Ale wyglądało na to, że Versys 1000 był wciąż głodny kolejnych kilometrów. Jeśli znajdę kolejne takie wyzwanie, na pewno wskoczę z powrotem w jego siodło. Tymczasem bardzo się cieszę, że udało mi się tego dokonać. Wydaje się mało prawdopodobne, aby bezpiecznie odwiedzić więcej krajów w ciągu jednego dnia. To jest rekord, który może utrzymać się przez dłuższy czas”.

Przeczytaj też:

Kawasaki Versys 1000 2022: czemu to jest takie dobre?

Ciąg dalszy pod materiałem wideo

Ważne jest odpowiednie wsparcie

Bez renomowanych partnerów, takich jak Kawasaki, Motul Oil i Bridgestone, Belg nigdy nie byłby w stanie zorganizować tej przygody. „Kiedy Thierry zwrócił się do mnie z prośbą o pobicie własnego rekordu Versysem 1000 SE, natychmiast przystąpiliśmy do współpracy” — mówi Frank Zoontjes z Kawasaki Benelux. „Teraz wiemy, że kiedy Thierry wpada na pomysł, idzie na całość, a dla tego projektu Versys 1000 SE był wyjątkowo odpowiednim motocyklem. Jest stworzony do długich, pełnych przygód podróży. Nie ma chyba lepszego dowodu na to niż właśnie ten rekord. To była przyjemność. Dla nas i zapewne dla naszego Versysa 1000 SE.”

Kraje, które odwiedził podróżnik podczas bicia rekordu to: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Chorwacja, Słowenia, Włochy, Austria, Niemcy, Liechtenstein, Szwajcaria, Francja, Luksemburg, Belgia i Holandia. Sprawdź też https://thierry-sarasyn.legendstracking.com/

Przemysław Borkowski

Kocha wszystko co ma dwa koła i silnik - nawet ten elektryczny. Gdyby wiertarka miała koła, też by na niej jeździł. Prywatnie fan dobrego rockowego brzmienia i kultur orientalnych.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button