Aktualnie czytasz:
Ja unikać płacenia mandatów z fotoradarów i suszarek?
3

Jaki jest mój sposób na fotoradary, suszarki i mandaty? Metoda jest bardzo prosta. Ma jednak swoje wady i zalety. Jakie? Przekonaj się w moim kolejnym wideo.

I już wam przy okazji jakiegoś filmu mówiłem jaki jest mój sposób na mandaty, którego staram się trzymać, nie zawsze to się udaje, co też potwierdziłem w statystykach mandatowych jakiś czas temu, ale to w bardzo głupi sposób, ale nie o tym, nie o tym, nie o tym. Prosta zasada, której się trzymam, jeżdżąc zarówno w mieście jak i poza miastem, tak samo na autostradach. Ograniczenia prędkości są umowną granicą dla policji. Dlaczego? Po pierwsze istnieje coś takiego jak tolerancja i oficjalnie została ona opisana w Kodeksie Ruchu Drogowego wraz z nowelizacją bodaj 2011 roku i wtedy powiedziano jasno, że jest możliwość przekroczenia prędkości o 10 km/h i nie będzie to w żaden sposób sankcjonowane przez policje, czyli na przykładowej pięćdziesiątce, czy też sześćdziesiątce jak tutaj, spokojnie można jechać 70 km/h bez jakichkolwiek konsekwencji. Żaden policjant właściwie nie ma nam prawa wlepić mandatu, może nas co najwyżej pouczyć, ma do tego prawo. Przy okazji oczywiście zweryfikować nasze dokumenty. Druga kwestia to jest taka, że wszystkie, a przynajmniej znakomita większość prędkościomierzy zawyżają prędkość w górę. Dlaczego? Dlatego, bo producenci samochodów tym sposobem zakrywają się przed odpowiedzialnością prawną, bo gdyby było dokładnie odwrotnie, że samochód zaniżałby prędkość to wówczas, jeżelibyśmy na przykład spowodowali kolizję ze względu na to, że jechaliśmy z nadmierną prędkością, moglibyśmy podać producenta samochodu do sądu. Tak samo w przypadku, jeżelibyśmy kogoś potrącili śmiertelnie i biegły by stwierdził, że do śmierci by nie doszło gdybyśmy jechali z tą prędkością o kilka kilometrów mniejszą to tak samo moglibyśmy zrobić regres na producenta samochodu i powiedzieć, że to jest jego wina i powiedzieć, że wskaźnik był nie tak wyskalowany. W zależności od modelu, marki, rodzaju jest to od 5 do 10 km/h na plus na prędkościomierzu, dlatego daje nam to też możliwość lekkiego zawyżania swojej prędkości i sumując te wartości 10 kilometrów tolerancji i mniej więcej 5 – to musicie sprawić samemu. Prędkość jest tutaj zawyżana o obrotomierz. Można sobie łatwo wydedukować, że teoretycznie bezkarnie całkiem można jeździć 15 km/h za dużo na danym ograniczeniu. Ale do chodzi jeszcze jedna kwestia. Nieoficjalna procedura policyjna, która zakazuje de facto policjantom zatrzymywanie pojazdów, które nie przekraczają prędkości o więcej niż 21 km/h, ale tej prędkości, która pojawia się na fotoradarze, czy też na suszarce. Nie zatrzymuję się takich kierowców, bo wówczas mandat i ilość punktów jest tak niska, że ta procedura się nie opłaca i czas policjantów jest zmarnowany na kogoś kto przekroczył tam o marne kilkanaście kilometrów prędkość, a w między czasie mogą uciekać albo nie być zatrzymywani Ci, którzy przekraczają o kilkadziesiąt. No po prostu jest to nie opłacalne i jest ciche przyzwolenie, żeby przymykać oko na prędkości typu 15 za dużo, czy tam 19 za dużo. Powyżej 20 tak różowo nie jest i za przekroczenie o 20 km/h może nałożyć mandat na przykład 200 złotowy. No i tak samo tutaj. Mamy ograniczenie do 80, spokojnie można te 80 jechać, można podbić nawet do 90, oczywiście, jeżeli są warunki ku temu, teraz nie ma, więc tutaj spokojnie 90-100 teoretycznie można jechać w zupełności bezkarnie i to samo tyczy autostrad. Jak niektórzy robią na autostradach? Ograniczenie wiadomo do 140 km/h, 10 km/h tolerancji + 5 km/h albo nawet więcej przy takich prędkościach kilometrów zawyżenia przez prędkościomierz daję nam 155 km/h. Plus jeszcze tolerancja fotoradaru, w cudzysłowie tolerancja fotoradaru i tolerancja policjantów to daję nam już wówczas 160 km/h i nie ukrywam, że czasami zdarza mi się robić tak, że ustawiam podczas jazdy autostradowej tempomat na 158 km/h. Jest to prędkość, wiadomo, znacząca, trochę większa od tej normalnej dająca troszkę oszczędności czasu, ale też nie można zapominać o tym, że wraz ze wzrostem prędkości zwiększa się po pierwsze zużycie paliwa, niewspółmiernie i też niewspółmiernie zwiększają się kwestie ze związane z niebezpieczeństwem ewentualnym, czyli poziom bezpieczeństwa de facto jako jedyny spada przy takiej prędkości kiedy wszystko rośnie łącznie z podnieceniem kierowcy, który ma możliwość rzadką podróżowania z taką prędkością.
Dzisiaj to tyle. Chciałem wam powiedzieć nieco o ograniczeniach prędkości, o tym, że nie jest tak źle i że z umiarem można jechać nieco szybciej niż pokazują znaki. Ograniczenie do 60, jadę 70 i nic złego się nie dzieje, czego i wam życzę!

 
Czytaj
REKLAMA

PRZESIĄDŹ SIĘ NA MIEJSKĄ 125


Myślisz o zakupie motocykla 125? Poznaj bezkonkurencyjną sto dwudziestkę piątkę na rynku PULSAR NS 125

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
20%
heh...
0%
Że co?
60%
Grrrr!
0%
Smutne
20%
  • casado
    14 marca 2014 at 12:18

    W łatwy sposób można nie płacić mandatów – nie mając ich 😀 od jakiegoś czasu używam asystenta kierowcy (aplikacja na androdzie), dzięki niemu wiem gdzie są radary, korki, wypadki, nieoznakowane patrole drogowe, i mandaty mam z głowy 🙂 od kilku dni mam iCoyote bo wydali darmowa wersję na androida – musze przyznac ze świetnie sie sprawuje, poki co na miesci, mysle ze w dłuzej trasie tez będzie super. pzdr

  • RK
    8 maja 2014 at 10:50

    Jako radca prawny wygrałem ostatnio w sądzie , (wydawało się, że beznadziejną) sprawę o mandat z wideoradaru. Policja nierzetelnie nagrywała pojazd kontrolowany w taki sposób, że nie był on widoczny w polu widzenia kamery przez cały czas pomiaru. Ponadto nie była zachowana stała odległość między pojazdami bowiem radiowóz zbliżał sie do pojazdu kontrolowanego w czasie pomiaru wskutek czego zarejestrował znacznie większą prędkość niż prędkość pojazdu , który filował. Ale wymagało to wnikliwej analizy i zrobienia wielu printscreenów dla sądu z zapisu policyjnego aby szczegółowo opisać i wykazać zakres nieprawidłowości. Nawet świadek policjant przyznał, że pomiar był sknocony. Obwiniona została uniewinniona a policja skrytykowana przez sąd za nierzetelność materiału dowodowego. Morał: nie przyjmujcie mandatów nim nie zobaczycie szczegółowo zapisu zdarzenia, a w przypadku wątpliwości sprawa musi zbadać sąd. pozdrawiam