Harley-Davidson: Czy przyszłość amerykańskich motocykli na pewno jest elektryczna?

Harley-Davidson lubi pobawić się z nami w kota i myszkę. Służy do tego specjalna strona, na której publikuje informacje dotyczące nadchodzących i opracowywanych modeli jednośladów. Od czasu do czasu zachodzą na niej jednak zmiany, które sugerują, że polityka wdrażania kolejnych modeli oraz sukcesywnego rozwoju jest mocno dynamiczna.

Ostatnio pewne kontrowersje wzbudził fakt, że z zakładki Future Vehicles znikły informacje o planowanych jeszcze do niedawna wdrożeniach kolejnych elektrycznych modeli. H-D mocno stawiało na elektryfikację, co spotykało się z nie wzbudzającym zdziwienia oporem motocyklowych konserw, które z kolei należą do sporej rzeszy fanów marki. Czyżby opinia zagorzałych fanów miała mieć aż tak duży wpływ na plany firmy? A może to czysta kalkulacja, bo nakłady poniesione na projekt Livewire nie spotkały się i w sumie nie mogły się spotkać ze sprzedażowym hitem? A może są to czyste spekulacje, lub wręcz celowe działanie by podnieść medialny szum wokół planów na przyszłość Harleya?

Uczciwość wymaga by wspomnieć, że projekty elektrycznych pojazdów nie zostały całkowicie usunięte z oficjalnej strony producenta. Elektrycznym konceptom nadal można się przyjrzeć w zakładce traktującej o jednośladach napędzanych w alternatywny sposób, ale również na tej stronie zaszły zmiany. Jakie? Z listy usunięto lekki motocykl elektryczny klasy średniej, nawiązujący stylistycznie do legendarnego flat trackera XR750. Miał to być typowo miejski jednoślad z wysokowydajnym napędem. Nadal jednak pozostała zapowiedź połączenia skutera, roweru i hulajnogi, która ma służyć jako stylowy środek transportu po najbliższej okolicy, a także "roweropodobnych" pojazdów z logo HD oraz należącej do spółki córki marki Serial 1.

Nie da się wykluczyć, że zmiany te nie są wyłącznie gierką, a faktyczną zmianą planów dotyczących rozwoju pojazdów elektrycznych rodem z Milwaukee. Jak głosi plotka związana z kodem źródłowym listy motocykli na oficjalnej amerykańskiej stronie HD, część z modeli oferowanych przez producenta ma wypaść z oferty jeszcze w tym roku. Wśród nich, zgodnie z tym co podpowiadają metadane zawartych na stronie grafik, model Livewire nie jest przewidywany w ofercie dłużej niż do końca 2021 roku. O Elektrycznym roadsterze zrobiło się bardzo głośno a cały projekt Livewire powstawał przecież przez długie lata. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, może to oznaczać odsłonienie kolejnego puzzla w elektrycznej układance Amerykanów.

REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 9 199 PLN.

Być może świat nie jest jeszcze gotowy na wystarczająco ciepłe przyjęcie takich jednośladów, dlatego włodarze H-D postanowili przesunąć w czasie dalsze prace nad kolejnymi "większymi" elektrykami i powrócić do stopniowego oferowania alternatywnego napędu - zaczynając na nowo od e-bike`ów i małych miejskich pojazdów. Wygląda też na to, że Harley-Davidson może bardziej związać swą przyszłość z nową spalinową platformą, na której bazie właśnie ma zadebiutować model Pan America, a zapowiadane są także kolejne modele, jak chociażby wypasiony fabryczny Custom, którego premiera najprawdopodobniej odbędzie się już za kilka dni podczas globalnej wirtualnej prezentacji.

Harley-Davidson Livewire: Jak jeździ elektryczny roadster?Harley-davidson-livewire

Sami przedstawiciele marki twierdzą, że jej zaangażowanie w rozwój elektrycznych jednośladów nie maleje i niezmiennie spoglądają we wciąż kreśloną jasnymi barwami przyszłość alternatywnych napędów w motocyklach, a więcej o strategii biznesowej firmy mamy dowiedzieć się już niebawem.

Cóż, przyznajemy, że jeśli tylko powody odstawienia na boczny tor elektrycznej rewolucji nie są czysto finansowe, to cieszymy się, że ryk widlastych silników z Milwaukee jeszcze trochę nam potowarzyszy na corocznych motocyklowych premierach.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button