Aktualnie czytasz:
Dojazd skuterem/motorowerem do szkoły. Czy to dobry pomysł?
17

To marzenie wielu – podjechać swoją maszyną pod szkołą i z dumą zaparkować. Jednak w naszym kraju to dość ryzykowne zarówno dla nas, jak i dla naszego sprzętu. Dlaczego? Dziś wyjaśniamy w Skuterowo.com jednocześnie licząc na Wasze doświadczenia oraz opinie.

Na czym polega problem, na Waszym bezpieczeństwie? Po części tak, ale nie do końca. Polska to bowiem dziwny kraj w którym zamiast cieszyć się cudzym szczęściem, stara się je zniszczyć. To syndrom nowego samochodu Kowalskiego. Nowacy widząc je pod blokiem nie zejdą i nie pogratulują, tylko wezmą kawałek gwoździa i mu przerysują samochód od zderzaka do zderzaka.

Podobnie jest zwłaszcza w dużej, młodej społeczności szkolnej. Anonimowy małolat widząc zaparkowany jednoślad być może da upust swojej zazdrości w najlepszym przypadku plując na siedzenie, a w najgorszym przebije oponę i tym samym gwoździem wyposaży nasze dwa kołka w szykowne rysy. O dziwo nie jest to rzadkość. Standardem w roku szkolnym jest kilka rozpaczliwych emaili na redakcja@skuterowo.com z prośbą o rady co w tej sytuacji zrobić. Zacytujemy jeden z nich, pochodzi z kwietnia 2014 roku.

Siemanko Skuterowo – mam prośbę – rodzice z okazji dobrego świadectwa w tamtym roku kupili mi nową Yamahę Aerox, którą jeździłem sobie do szkoły na warszawskiej Białołęce. Dzisiaj na przerwie koledzy zawołali mnie do skutera – był przewrócony na lewy bok i rozbite lusterko. W szkole jest monitoring, mimo to nikt nie chce mi pomóc, a skuter nie ma AC. Ceny plastików, lusterek i klamki hamulca są bardzo duże i rodzice zabronili mi jeździć Yamaszką do szkoły. Co robić?

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Junaka. Wygraj zegarek o wartości 2000 PLN

Chcesz zdobyć wyjątkowy zegarek Davosa z logo Junak? Nakręć film o swoim Junaku i opublikuj na Facebooku.

-Marek312

 

Pięść sama się zaciska na widok takiej wiadomości. Wydaje się to takie typowo polskie, prawda? Tym gorzej, że szkoła nie chciała pomóc w identyfikacji autora tego dzieła, a spraw kwalifikuje się do normalnego postępowania karnego na policji. Dlatego też zaleciliśmy udanie się do najbliższej komendy, wówczas na wiosek policjantów szkoła musi udostępnić zapis z kamer. Wówczas uda się ustalić dane wandala i skierować sprawę do sądu. Niestety nie znamy dalszego przebiegu, Marek nie odpisał już na naszego maila.

Tutaj rodzi się pytanie – jak przeciwdziałać takim incydentom? Sprawa jest prosta – nie chwalić się. Jeśli możesz nie parkuj pod szkołą, gdzie na każdej przerwie do sprzętu będzie się zbiegać horda zazdrosnych uczniów. Zawsze może znaleźć się ktoś „odważny”. Dlatego na terenie miasta przypinaj pojazd gdzieś poza terenem szkoły, może w okolicy jest jakiś sklep, stacja benzynowa? Chodzi o miejsce gdzie cały czas ktoś m a sprzęt na widoku, a przy okazji może znajdzie się i kamera. Kask chowaj do kufra i niech wiedzą o tym, że jeździsz jednośladem do szkoły tylko Twoi najbliżsi, zaufani przyjaciele.

Inaczej nieco wygląda sytuacja w małych, często wiejskich szkołach. Tutaj nie ma zjawiska anonimowości, każdy każdego zna i tego typu incydenty są rzadsze. Aby było jeszcze śmiesznej należy wiedzieć, że poza miastami do szkół skuterami czy motorowerami jeździ się o wiele częściej i jest to zjawisko niemal powszechne. Stąd też na widok dwóch kółek nie reaguje się wypiekami z zazdrości aż tak często.

Drugim rozwiązaniem może być AC. Auto Casco skutecznie chroni przed kosztami generowanymi przez zazdrosnych wandali, którzy nie potrafią się cieszyć cudzym szczęściem. Koszty? Niestety dość wysokie, od kilku do kilkunastu setek na rok.

„Ej, daj się przejechać”. To kolejne ryzyko – dlatego pamiętaj o asertywności. Jak ktoś wcześniej nie jechał skuterem i jeszcze chce zaimponować to można liczyć, że gleba jest pewna na 90%. Tutaj nie pomoże nawet AC. Pamiętaj, że jeśli kolega „wybombi” się na Twoim sprzęcie to nie dostaniesz odszkodowania. Dlaczego? Bo kolega na pewno nie ma uprawnień – znaczy karty motorowerowej, albo prawa jazdy AM.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
18%
Interesujące
65%
heh...
6%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
6%
17 Komentarze
1 2
  • Zdjęcie profilowe Kristop
    2 września 2014 at 18:20

    Kisiu1981 napisał:

    Ja bym się bał przyjeżdżać do szkoły pełnej ludzi takich jak u mnie w budowlance. Kitrałbym skuter pod jakimś supermatketen, pod psiarnią – słowem – gdziekolwiek byle dalej od szkoły.

    A od kiedy do szkoły chodzisz?;)

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    2 września 2014 at 19:11

    Chodziłem. Czas przeszły dokonany. Dawno temu… Może zabrzmiało jakbym chodził teraz ale minęło już tyle lat…

  • Zdjęcie profilowe Evert
    4 września 2014 at 10:16

    „W szkole jest monitoring, mimo to nikt nie chce mi pomóc, a skuter nie ma AC. Ceny plastików, lusterek i klamki hamulca są bardzo duże i rodzice zabronili mi jeździć Yamaszką do szkoły. Co robić?”

    A powiadomiona została policja o tym incydencie, jak i o fakcie, że w szkole jest monitoring i nie chcą udostępnić zapisów filmowych?

  • 13 września 2014 at 16:22

    Jeżdżę w sezonie non stop do pracy w deszcz czy upał. Mimo że mieszkam w innym mieście i pracuję jako ktoś, kto wedle publicznej miary jest zły – nie spotkałem się z wandalizmem. Ludzie raczej pytają co, ile, jak i kiedy, a dzieci machają :).
    Owszem potępiam zachowania opisane w artykule, ale nie można pisać, że to dzieje się ciągle.
    Odnośnie „Ej! Daj się przejechać” – kumpel chciał się przejechać to powiedziałem tak: „Jasne, ale kto jedzie ten płaci.” Zgodził się. Poszliśmy na parking, ale zrezygnował bo bał się wywrotki. A jak komuś nie ufam to mówie wprost, że nie i koniec.

  • Zdjęcie profilowe KaSkA3eR
    15 września 2014 at 11:04

    U mnie to samo 🙁 Lusterko wyłamane, dobrze że to było seryjne bo miałem zakładać s6 f1 i wtedy byłbym 80zł w plecy

  • Zdjęcie profilowe belek24
    27 września 2014 at 17:02

    Na dojazdy do pracy czy do szkoły to nie warto inwestować w jakiś szczególnie drogi sprzęt. Ja dojeżdżam Rometem 787 kupionym za niecałe 5 tys zł. Jeszcze mnie nie zawiódł, fajnie przeciska się przez korki – nie jest też drogi więc w razie W nie będzie dużej straty 🙂

  • Zdjęcie profilowe ostry957
    28 września 2014 at 17:05

    Ja w kwietniu, maju i czerwcu cały czas do szkoły jeździłem skuterem router pluss 50 cc. Mam przy nim przejechane 7k i jestem zadowolony. W trasie jeszcze mnie nie zawiódł. Kupiłem go w tesco za 1.5 k w 2010 r. Jedyne awarie co miałem to ssanie padło. Zainwestowałem w nowy odblokowany gaźnik wraz z sanniem za 100zł razem i ciągnie mi 75km/h na prostej. No wiadomo z górki z 85 jechałem, ale trochę trzęsło bo z tyłu koło dostało bicia. Słyszałem że tam jest jakaś sprzężyna do wymiany, ale puki co to nie mam czasu tego sprawdzić. Dodam że do szkoły mam 6km w jedna stronę.