Wał kardana, pasek czy łańcuch? Jaki napęd lepiej sprawdzi się w motocyklu?

Jeżeli dałoby radę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, to wszystkie pojazdy przeniesienie napędu realizowane miałyby w ten sam sposób. Czyż nie? Każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy, każde też pasuje do innych rodzajów motocykli... Zatem jaki napęd najlepiej sprawdzi się w danym motocyklu?

Zacznijmy od najpopularniejszego typu przeniesienia napędu - łańcucha.

Łańcuch jest systemem, który stosowany jest w sporcie. Dlaczego? Otóż jest lekki, praktycznie bezawaryjny (zużyty łańcuch i zębatki widać gołym okiem, łatwo jest kontrolować ich stan) i przede wszystkim zapewnia najsprawniejsze przeniesienie napędu - czyli generuje najmniejsze straty. Oczywiście to też zależy od typu łańcucha - łańcuchy bezoringowe są nietrwałe, ale za to praktycznie nie stawiają oporów, natomiast łańcuchy o,x czy z-ringowe są trwalsze, ale też stawiają większy opór. Zestaw łańcuch + zębatki trafia do większości motocykli, ze względu na prostotę tego rozwiązania. Minusy łańcucha to potrzeba jego częstego serwisu - smarowanie, mycie, naciąganie, wymiana - oraz to, że po prostu jest to brudne rozwiązanie. Smar z łańcucha dzięki sile odśrodkowej chlapie na pół motocykla brudząc go niemiłosiernie. Napęd łańcuchem znajdziecie w absolutnie każdym typie motocykli...

Kolejny w kolejce jest wał, popularnie nazywany wałem kardana.

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

To rozwiązanie jest czyste i bezobsługowe. Jedyne co trzeba robić, to co kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy kilometrów zmieniać olej przekładniowy, w którym pracują przekładnie wału, ale i to robi mechanik na przeglądzie, a nie użytkownik motocykla. Zatem wady? Wał ulega awarii często z zaskoczenia. Nic jej nie zapowiada - co prawda pracuje głośniej, delikatnie stuka, grzeje się  - ale niewprawny motocyklista często nie usłyszy i nie wyczuje symptomów nadchodzącej "tragedii". Kolejny minus to waga, która jest większa niż łańcuchowego zestawu napędowego . Fakt - z tym walczą producenci, którzy mocują koła na monowahaczach wyposażonych w wał (Honda VFR 1200 F), twierdząc, że to rozwiązanie lżejsze od klasycznego napędu z podwójnym wahaczem i łańcuchem. Może i tak, ale przecież także istnieją konstrukcje monowahacza z napędem łańcuchowym (Honda VFR 800). Praktyczne zastosowanie wał znalazł w dalekiej turystyce, realizowanej na takich motocyklach jak wymieniona VFR 1200F, czy bliźniacza konstrukcja VFR1200X. Oczywiście wielkim fanem wału jest firma BMW, gdzie tylne koła większości ich modeli pędzone są właśnie za jego pomocą...

Napęd paskiem zębatym, czyli trochę ślepy zaułek.

Napęd paskiem zębatym miał pod koniec lat 90tych zrewolucjonizować rynek motocyklowy. Lekki, prosty w działaniu i czysty. Same superlatywy łączące zalety wału i łańcucha. Niestety, okazało się, że pasek ma swoje ograniczenia. Nie może trafić do motocykli o bardzo dużych mocach bo potrafi zerwać się lub zacząć się ślizgać - często szybciej, niż to zakładał producent, a koszt wymiany takiego paska często jest podobny do kosztów wymiany łańcucha i zębatek. Dlatego też nie znalazło się zbyt wielu producentów, którzy nagminnie pakowaliby pasek do większości swoich konstrukcji - może oprócz Erica Buela, który wyposażał większość swoich modeli w tego typu napęd oraz konstrukcji BMW, takich jak np. F 800St, czy F650CS. Oczywiście napęd tego typu trafił do cruiserów - czyli pojazdów w których czystość przekazania napędu jest kwestią wielkiej wagi, a pojazdy te nie służą do latania "pełnym piecem" - np. Yamaha XV1900, H-D Sportster 883 i inne

 

Inne publikacje na ten temat:

3 opinii

  1. Pasek mnie kręci… najbardziej w rowerze, ale w motocyklach też. Jak już kiedyś pisałem, wielka szkoda, że nie ma go skuter – Honda Integra…

  2. Za to paski ostatnio sprawdzają się coraz częściej w rowerach 🙂
    Tam nie ma takiej „mocy napędowej” a czystość i bezobsługowość to spory plus.

  3. nie ma plusow niema minusow, tylko rosadna jazda potrafi wynagrodzic eksploatacje motocykla, jestem w tej grupie jezdzacych co maja mozg w glowie a nie BUDYN, to jest grupa tzw. 0, pozdrawiam, GREGOR, honda 650 deauville, wiek 67 lat, jazda od 1975 roku,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button