Aktualnie czytasz:
Linka w lesie: Śmiertelnie niebezpieczna przejażdżka motocyklem enduro
4

Na początku nie wiedziałem o co chodzi w tym filmie… Wycięte drzewo przewraca się na motocykl? Co znaczą te strzałki… Rozwiązanie, które okazało się prawdziwe, nawet nie przyszło mi do głowy.

Nie tylko w Polsce dzieją się takie rzeczy. Motocykliści jeżdżący po lasach na całym świecie są równie nie lubiani. Nie lubiani aż tak, żeby zastawiać na nich potencjalnie śmiertelne pułapki. Zobaczcie jak rozpięty między drzewami drut może zatrzymać motocyklistę. Film najprawdopodobniej pochodzi z Włoch. Oby temu, który to zrobił uschły ręce przy samych barkach.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
100%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Michał Brzozowski
Michał Brzozowski
Motocyklami jeżdżę od 2000 roku. Choć przez lata pojawiały się kolejne pasje i zainteresowania, to jednak jednoślady z silnikiem zawsze opierały się nowościom i w moim sercu do tej pory mają pierwszeństwo. Obecnie reprezentuję barwy Szybkiej Turystyki (CBR1100XX) na zmianę z Supermoto i Enduro (DRZ450E SM).
4 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe jas13
    21 lipca 2016 at 09:12

    Jazda po lesie, to jest mocno delikatna sytuacja. Jeśli motocykliści enduro trzymaliby się dróg, a nie ścieżek dla spacerowiczów nie byłoby problemu. Niestety jazda odbywa się po drogach nieprzystosowanych dla motocykli, i ścieżki te są przez wariatów na enduro niszczone. W dodatku duża część z tych motocykli to są krosy a nie enduro, często z modyfikowanym lub pustym wydechem. Taki złom wyje, zakłócając spokój oraz płosząc zwierzęta. Dlatego ludzie chcą przegnać intruzów z lasu stosując różnej maści pułapki, niekoniecznie przy tym myśląc.
    Rozumiem reakcje autora na tę sytuację, ale mając za sobą doświadczenie bliskiego spotkania z enduro w czasie wędrówki po szlaku pieszym w Bieszczadach, to się specjalnie pułapkom nie dziwię.

  • siemanos
    23 lipca 2016 at 13:41

    jas13, skoro się nie dziwisz takim pułapkom to jesteś tyle samo warty co osoba, która jest zostawia. NIC nie usprawiedliwia samosądów… to jest potencjalne targnięcie na życie motocyklisty. Można to łatwo porównać.. wiadomo, że nie powinno po drogach publicznych na terenie zabudowanych jechać powiedzmy 120 km/h i pomyśl, że jakiś pomysłowy dobromir zastawia na Ciebie kolczatkę, której Ty nie zauważysz.. potem wiadomo co się stanie. Dalej jesteś zdania, że powinno się praktykować tego typu zachowania?

  • Psa
    23 lipca 2016 at 19:22

    I takich jak wy trzeba zamykać w więzieniu do jas 13
    Świry natury ,nieodpowiedzialni debile !

  • Trao
    25 lipca 2016 at 09:52

    Może kiedyś doczekamy się wyznaczonych rejonów dla jazdy w lasach i wtedy wszyscy będą zadowoleni. Dzisiaj z punktu widzenia osoby idącej do lasu aby spędzić czas z naturą, jazda w nim motocyklem to pomyłka.