125 ccm
Aktualnie czytasz:
Mała pojemność na torze. Jak przygotować się na tor? O czym trzeba pamiętać?
1

To nie dla mnie. To jest za drogi. Mam za mały motocykl. Wszyscy będą mnie wyprzedzać. Jeszcze coś sobie zrobię. Dzisiaj odrzucamy wymówki na bok i spróbujemy przekonać do tego, że małą pojemnością też warto wybrać się na tor! 

Będąc świeżo po europejskiej premierze Suzuki GSX-R125 doszedłem do wniosku, że warto przygotować mały zbiór informacji na temat wypadu na tor małą pojemnością. Głównie z tego powodu, że to świetna zabawa, a wiele osób jeżdżących mniejszymi motocyklami toru unika jak ognia. Niepotrzebnie! To idealne miejsce na podnoszenie swoich umiejętności, poznanie nowych ludzi i aktywne spędzenie czasu. Zanim napiszecie w komentarzach, żę wszystko się zgada, ale pod warunkiem posiadania sakiewki pieniędzy – także się nie zgodzę. Na swój pierwszy trackday można pojechać nawet z mocno ograniczonym budżetem.

Na sam początek, żeby Was nieco nakręcić, krótki onboard:

1. Gdzie pojechać na tor?

Jeśli posiadasz motocykl o małej pojemności (np. czterosuwową 125-kę) i chciałbyś się wybrać na tor, to najlepszym obiektem będzie nieduży tor kartingowy lub jeden z ODTJ-otów, który oferuje trackday’e. Wyjazd na „duży” tor, np. Tor Poznań czy Silesia Ring, będzie droższy, nieco mniej bezpieczny (z racji dużej różnicy prędkości w porównaniu do innych uczestników) i może nawet frustrujący. Na kartingach z drugiej strony przed końcem dnia możecie być królem obiektu, ponieważ osiągi motocykla mają mniejsze znaczenie.

Wbrew pozorom takich miejsc jest w Polsce całkiem sporo. Przygotowałem krótką (niepełną) listę wraz z linkami:

Imprezy na torze połączone ze szkoleniem organizują także niektóre szkoły jazdy i organizatorzy imprez np.

2. Jak powinienem być przygotowany?

Zupełnym minimum jest pełen strój motocyklowy. Motocyklowe buty, spodnie, kurtka, rękawice i kask z homologacją. Jeśli np. brakuje ci jednego z elementów odzieży, to będziesz musiał ją uzupełnić. Na niektórych imprezach wymagane jest także spięcie spodni z kurtką, ale nie jest to reguła i w większości przypadków wystarczy odzież, która można określić mianem motocyklowej. Nie należy się też martwić, że nie jest to jednoczęściowy kombinezon skórzany. Zestaw tekstylny, pod warunkiem posiadania odpowiednich ochraniaczy, będzie w sam raz na pierwszy wypad na tor.

Nie, nie potrzebne nam są dwa kombinezony i człowiek od ich zakładania.

3. Jak powinien być przygotowany motocykl?

Sprawny technicznie pojazd bez wiszących elementów i bez lejących się po asfalcie płynów. Sprawny technicznie, czyli taki, który posiada działający układ hamulcowy, pracujące zawieszenie i ogumienie w stanie pozwalającym bezpiecznie poruszać się po torze. Na części małych obiektów nie funkcjonuje odbiór techniczny pojazdu, więc to w gestii uczestników jest zadbanie o bezpieczeństwo swoje i kolegów. Logicznym wydaje się jednak, że dobrze by było nie „zgruzować” maszyny przez wcześniejsze niedopatrzenie.

Warto pamiętać także o tym, że nawet mały motocykl na torze dostanie w kość bardziej niż w normalnych warunkach. Przegląd maszyny przed wyjazdem na tor nikomu nie zaszkodzi. Warto sprawdzić w jakim stanie są klocki hamulcowe, tarcze, naciąg łańcuch czy czystość filtra powietrza. Sprawdzić stan oleju, ogumienia, może nawet odkręcić zbędne części (lusterka, podnóżki pasażera, mocowanie tablicy rejestracyjnej).

Dobrze by było, żeby olej z naszego motocykla nie zorganizował takich atrakcji.

4. No kołach czy na przyczepce?

Kolejna ważna rzecz. W miarę możliwości lepiej byłoby przyjechać samochodem z przyczepką czy busem. Przyjazd na tor na motocyklu ma kilka minusów. Po pierwsze, nawet jeśli stanie się coś drobnego, np. urwiecie dźwignię zmiany biegów, powrót do domu może być niemożliwy. Ale co równie ważne, cały dzień na torze to spory wysiłek fizyczny! Może okazać się, że powrót do domu na kołach po całym dniu jeżdżenia jest bardziej niebezpieczny niż schodzenie na łokieć na torze.

Każdy znajdzie wujka, który posiada auto z hakiem, a przyczepki motocyklowe można wynająć poniżej 100 zł za dobę.

5. Pić wodę, odpoczywać, nie napinać się

I ostatni punkt programu to wzięcie wyjazdu „na zimno”. Odpowiednie przygotowanie sprzętu i siebie, zabranie jedzenia, wody, paliwa w kanistrze, zestawu narzędzi, magicznej srebrnej taśmy, opasek zaciskowych. Lepiej zacząć powoli i dokładać tempa wraz z kolejnymi sesjami. To ma być przede wszystkim dobra zabawa.

Kolejna ważna rzecz: przestrzeganie przepisów panujących na obiekcie. Nie są one specjalne skomplikowane, a jeśli np. nie wiecie co oznacza dana flaga, a na obiekcie nie odbyła się odprawa (co zdarza się rzadko), zawsze możecie zapytać o to innych uczestników. Najważniejsze jednak, żeby nie sprawiać niepotrzebnego niebezpieczeństwa sobie i innym.

Koszty

Na sam koniec koszty, które są mocno relatywnym tematem. Dlatego poniższe proszę traktować ORIENTACYJNIE. Dotyczy świetnego obiektu w Łodzi:

  • wpisowe na tor: 159 zł (łącznie 4h jazdy)
  • dojazd na tor z Warszawy: 140 zł / dwie strony
  • paliwo do motocykla na torze: 60 zł
  • przegląd motocykla przed wyjazdem: ok. 300 zł
  • dodatkowe koszty (wyżywienie, kanister, taśmy, zapasowe klamki): 230 zł
  • suma: 889 zł

Dużo? Mało? Moim zdaniem spokojnie można urwać z tej sumy kolejne 200 zł, co daje nam cenę na poziomie 600-700 zł. 700 zł za 4h? Każdy kto był choć raz na torze, zwłaszcza tak małym jak Łódź, wie, że 10-15 minutowa sesja jest mocno wyczerpująca. Po kilku takich sesjach jest się zmęczonym nie tylko fizycznie, ale także mocno psychicznie.

To jak, kiedy wybieram się razem na tor? 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
17%
Interesujące
83%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Omar_11
    31 sierpnia 2017 at 11:52

    Jeździłem Bartonem Bladem (125-tka) na torze kartingowym i zabawa była przednia, mimo stosunkowo niewielkich prędkości. Na takich obiektach wychodzą wszelkie braki motocyklisty, dlagtego większosć królów prostej na dużych motocyklach nawet się na nich nie pojawia. Można pojeździć w spokoju i bezpiecznie poćwiczyć jazdę. Pod warunkiem oczywiscie, że mamy taki tor gzdzieś blisko domu bo wiadomo że nikt nie będzie się zapuszczał na drugi koniec polski 125-tka.