Zdjęcie z fotoradaru 2020: Winny ma być zawsze właściciel auta i motocykla

Inspekcja Transportu Drogowego chce zmian w prawie, które mówiłyby jasno: „Twoje auto jest na zdjęciu, Ty płacisz mandat”. 

Obecnie właściciel auta proszony jest o wskazanie kierowcy pojazdu uwiecznionego na zdjęciu z fotoradaru. W ten sposób ponad połowa mandatów nigdy nie zostaje zapłacona. Właściciel pojazdu ma możliwość odmówienia podania danych osoby prowadzącej pojazd i sprawa często się na tym kończy. Co więcej, sytuację komplikuje fakt, że ITD nie załącza zdjęć do dokumentacji. W teorii podając nieprawdziwe dane kierowcy (bo autentycznie nie wiedzieliśmy kto był kierowcą, a honorowo podaliśmy siebie) możemy trafić przed sąd. Skomplikowane? 

Fotoradary 2020 w służbie łatania budżetu

Jeśli tak, to ITD chce sprawę ułatwić. Wedle propozycji mandat płaciłby właściciel pojazdu. Do właściciela przychodziłoby wezwanie i jeśli w ciągu 14 dni nie określiłby kierowcy - płaciłby karę administracyjną, możliwe że wyższą od samego mandatu. Takie rozwiązania funkcjonują na zachodzie Europy. 

To kolejne potwierdzenie tego, że fotoradary w głównej mierze mają służyć napełnianiu kiesy Skarbu Państwa a nie poprawie bezpieczeństwa (bo jak inaczej nazwać karanie osoby, która nie popełniła wykroczenia?). 

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

ZOBACZ Taryfikator mandatów 2020
ZOBACZ Taryfikator punktów karnych 2020

[trending]

 

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. „fotoradary w głównej mierze mają służyć napełnianiu kiesy Skarbu Państwa a nie poprawie bezpieczeństwa” – bzdura. Czytaliście news o fotoradarze na A1 w Gliwicach? To poczytajcie.
    Na poprawę bezpieczeństwa wpływa już tylko i wyłącznie rąbanie po portfelu, nie działa na nas nic innego. Nie widzieliście nigdy aut gwałtownie hamujących na widok policji? W dupie mamy przepisy i bezpieczeństwo ruchu i dopiero jak jest namacalna „groźba” mandatu (radar lub radiowóz) to zwalniamy. Jeżeli nie drastyczne kary finansowe to co niby ma poprawić bezpieczeństwo? Stawiam Ci drogi Przemku piwo/wódkę/whiskey jeżeli znasz bardziej skuteczne narzędzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button