Aktualnie czytasz:
Straż Miejska Bez Fotoradarów?
2
Czy straż miejska wreszcie zajmie się tym, do czego została powołana – czyli zapewnianiem bezpieczeństwa? Chcą tego politycy z Ruchu Palikota, którym nie podoba się, że formacja zamiast walczyć z wandalizmem i chuligaństwem zajmuje się polowaniami z fotoradarem na kierowców.

„Mnie osobiście straż miejska kojarzy się z paniami, które handlują pietruszką, z ulicznymi grajkami, którzy są delikatnie mówiąc przepędzani przez straż miejską i to czasami w sposób bardzo brutalny. Nie kojarzy mi się niestety z porządkiem, bezpieczeństwem, z tym, że można wieczorem wyjść na ulicę” – powiedział w sejmie rzecznik RP Andrzej Rozenek.

Sporo wątpliwości budzą też polowania na kierowców. A te są faktem. Z kontroli NIK z 2011 roku wynika, że straż miejska to już częściej „straż samochodowa”, Statystyki są nieubłagane. Podczas gdy ilość interwencji komunikacyjnych wzrosła o blisko 200%, to jeśli chodzi o porządek publiczny, wartość ta wynosi zaledwie 2,7%.

Jednocześnie politycy zwracają uwagę, że straż miejska powinna współpracować ze społeczeństwem w sprawie rozwiązywania problemów lokalnych społeczności, przede wszystkim jeśli chodzi o zapobieganie przestępczości i poprawę poczucia bezpieczeństwa obywateli. Póki co – zajmuje się czymś zupełnie innym.

 
Czytaj
REKLAMA

Wybierasz stylowe dwa koła czy mocarne trzy? Peugeot Django 125 i Metropolis 400 na prawo jazdy B!

Dzięki Peugeot możesz się wyróżnić. Wybierz Peugeot Django 125 lub trójkołowy skuter Metropolis 400. Do prowadzenia obu wystarcza jedynie prawo jazdy kategorii B.

Posłowie złożyli projekt już kilka miesięcy temu. Teraz odbędzie się jego pierwsze czytanie.
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe
    maxell
    12 września 2013 at 23:04

    Nie to żebym bronił SM czy był za pomysłem Palikota lub przeciw (genralnie jest mi to obojętne), ale nie rozumiem społecznego zdziwienia odnośnie fotoradarów w SM.
    Po pierwsze fotoradary to kasa, a SM jest utrzymywana z budżetu miasta gdzie wszystkie pieniążki z mandatów trafiają. Zupełnie inaczej ma się to w policji, która utrzymywana jest z budżetu MSWiA. Krótko mówiąc, im więcej mandatów w SM tym więcej kasy ma samo SM – policja bez względu na to ile wystawi mandatów kasy ma zawsze tyle samo.
    Po drugie, nie prawdą jest, że SM zajmuje się tylko radarami, przynajmniej w Warszawie. Cała SM podzielona jest na referaty, podobnie jak w policji. Nie będę wymieniał wszystkich ale jest Referat Ruchu Drogowego, odmiana dzielnicowych, Referat Patrolowy nastawiony tylko na prewencję i interwencje związane z huligaństwem, dewastacją itp, są tzw patrole szkolne i milion innych.
    SM jak powstawało było utworzone tylko i wyłącznie z myślą o interwencjach czysto administracyjnych i porządkowych. To ludzie sami chcieli rozszerzenia uprawnień w celu odciążenia policji. Dlatego SM zajęła się parkowaniem między innymi.
    W innych miastach na pewno jest inaczej, z prostego powodu, mniej samych strażników a uprawnienia te same, więc skupiają się na tych działaniach, które przynoszą największe zyski.
    A pomysł Palikota nie przejdzie bo jest „za krótki” w sejmie, żeby coś takiego przeforsować.
    Straż Miejska, żeby nie wiem czym się zajmowała zawsze w oczach społeczeństwa będzie widziana przez pryzmat „babci z pietruszką”.

  • Zdjęcie profilowe Montecjusz
    13 września 2013 at 07:19

    Patrząc na te całe zamieszanie wokoło fotoradarów mam wrażenie, że ludzie zapominają, że podstawową cechą prawa jest możliwość jego egzekwowania. Więc może zamiast walczyć z fotoradarami żeby dalej móc bezkarnie łamać prawo zacznijmy walczyć z nieraz bezsensownymi ograniczeniami prędkości? Gdyby chociaż połowa tej siły która sprzeciwia się wszelkim fotoradarom i kontrolom poszła w tym kierunku może udało by się coś realnie osiągnąć. Władza nie zrezygnuje tak łatwo z zysku 🙂