Rzeczy, które robisz źle na motocyklu (i nawet o tym nie wiesz)

W skrócie
  • Jakie są najczęściej popełniane błędy wśród motocyklistów?
  • W tym tekście poznasz 10, ale jest ich o wiele więcej.
  • Większość możesz popełniać nieświadomie, więc zatrzymaj się i przestudiuj swoją technikę jazdy.

Każdy motocyklista ma swoje nawyki. Jedne pomagają jeździć płynniej, bezpieczniej i z większą kontrolą, inne działają dokładnie odwrotnie, choć na pierwszy rzut oka wcale nie wyglądają groźnie. Problem polega na tym, że wiele błędów popełnia się przez lata, bo przecież jeździ się ok. Oto 10 rzeczy, które możesz robić źle na motocyklu i pewnie nawet o tym nie wiesz.

1. Spinasz ręce na kierownicy

To jeden z najczęstszych błędów, szczególnie u początkujących motocyklistów, ale nie tylko. Mocny chwyt kierownicy daje złudne poczucie kontroli. Wydaje się, że skoro trzymasz motocykl pewnie, to lepiej nad nim panujesz. Jest jednak dokładnie odwrotnie. Sztywne ręce sprawiają, że każdy ruch ciała, każde napięcie i każda reakcja na zagrożenie trafiają prosto na kierownicę.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Motocykl potrzebuje swobody. Elementy konstrukcji wykonują ogrom pracy, a ty bardzo łatwo możesz im przeszkadzać. Jeśli trzymasz kierownicę jak kij od łopaty, motocykl zaczyna reagować nerwowo, szczególnie w zakrętach, przy większej prędkości albo na nierównej nawierzchni. Zamiast prowadzić maszynę, zaczynasz z nią walczyć.

Ręce powinny być luźne, łokcie lekko ugięte, a chwyt pewny, ale nie kurczowy. Kierownica służy do sterowania, a nie do trzymania się motocykla za wszelką cenę. Stabilność ciała opiera się przede wszystkim na nogach. Ważne są również pozycja i praca tułowia.

2. Siedzisz zbyt daleko od zbiornika paliwa

Wielu motocyklistów odsuwa się na kanapie, bo tak jest wygodniej, luźniej albo po prostu bardziej naturalnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy taka pozycja powoduje wyprostowanie rąk, zbyt mocne przesunięcie tułowia do tyłu i utratę swobody pracy ramionami. Z zewnątrz może wyglądać to niewinnie, ale w praktyce mocno wpływa na kontrolę nad maszyną.

Jeżeli siedzisz zbyt daleko od zbiornika, trudniej jest ci stabilizować ciało nogami i płynnie operować kierownicą. Ręce zaczynają być podporą, a to prowadzi do kolejnych błędów. Motocykl gorzej skręca, w sposób niewłaściwy reaguje na subtelne ruchy, a przy hamowaniu ciało zaczyna zsuwać się do przodu, jeszcze mocniej obciążając nadgarstki.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Nie chodzi jednak o to, żeby za wszelką cenę przyklejać się do baku na każdym typie motocykla. Inaczej siedzi się na nakedzie, inaczej na turystyku, a jeszcze inaczej na cruiserze. Chodzi o zasadę, że pozycja ma pozwalać na swobodną pracę ramion, a te muszą być lekko ugięte. Jeśli pozycja wymusza prostowanie rąk, warto ją poprawić.

3. Opierasz ciężar ciała na kierownicy

Kierownica bardzo często staje się podporą, choć nie powinna. Dzieje się tak przy złej pozycji, zmęczeniu, napięciu albo podczas hamowania. Motocyklista przenosi ciężar ciała na ręce, zapiera się na manetkach i zaczyna traktować kierownicę jak element, który ma utrzymać go na motocyklu. To prosta droga do utraty kontroli.

Kiedy opierasz się na kierownicy, ograniczasz jej swobodę i pogarszasz czucie przedniego koła. Przy mocnym hamowaniu nadgarstki dostają dodatkowe obciążenie, a jadąc w zakrętach, trudniej jest wykonać płynny przeciwskręt. Motocykl może sprawiać wrażenie cięższego, bardziej opornego i mniej przewidywalnego, choć problem często leży nie w maszynie, ale w kierowcy.

Ciężar ciała powinien być kontrolowany przez nogi, kolana, stopy i mięśnie tułowia. To szczególnie ważne podczas hamowania, jazdy po nierównościach i dynamicznej zmiany kierunku. Kierownica ma zostać lekka w dłoniach. Wtedy motocykl zaczyna prowadzić się spokojniej, a Ty masz więcej kontroli tam, gdzie naprawdę jest potrzebna.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

4. Hamujesz tylko jednym hamulcem

Wielu motocyklistów ma swój „ulubiony” hamulec. Jedni prawie zawsze używają przedniego, bo jest najskuteczniejszy. Inni boją się przedniego i odruchowo sięgają głównie po tylny. Oba podejścia mogą być problemem, bo motocykl najlepiej hamuje wtedy, gdy kierowca rozumie, jak rozkłada się masa i jaką rolę pełni każdy z hamulców.

Przedni hamulec odpowiada za największą część skuteczności hamowania, bo podczas zwalniania masa motocykla i kierowcy przenosi się na przód. Tylny hamulec nie jest jednak ozdobą. Pomaga stabilizować motocykl, wygładza reakcję maszyny i jest bardzo przydatny przy wolnych manewrach, jeździe w korku, zawracaniu oraz delikatnym korygowaniu prędkości. Chętnie korzystają z niego również profesjonalni zawodnicy.

Błąd nie polega na tym, że czasem używasz jednego hamulca mocniej niż drugiego. To normalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy zapominasz o drugim hamulcu. Świadome używanie obu hamulców daje większą kontrolę i lepszy zapas bezpieczeństwa, szczególnie wtedy, gdy sytuacja na drodze robi się nerwowa.

5. Zamykasz gaz w zakręcie

To odruch, który zna wielu motocyklistów. Wjeżdżasz w zakręt, nagle wydaje ci się, że jest za szybko, łuk się zacieśnia albo motocykl nie skręca tak, jak powinien. Pierwsza reakcja? Zamknąć gaz. Problem polega na tym, że gwałtowne odpuszczenie manetki w złożeniu potrafi bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Po zamknięciu gazu motocykl przenosi masę na przód, zmienia geometrię i zaczyna zachowywać się inaczej niż chwilę wcześniej. Przednie zawieszenie nurkuje, tył się odciąża, a całość może stać się nerwowa. Zamiast spokojnie przejechać przez zakręt, kierowca dokłada maszynie dodatkowy impuls dokładnie w momencie, w którym potrzebna jest płynność.

Nie oznacza to, że w zakręcie zawsze trzeba przyspieszać. Chodzi o płynność i opanowanie. Prędkość powinno się dobrać przed wejściem w zakręt, a nie ratować sytuację w środku łuku. W złożeniu motocykl lubi stabilność, a więc spokojne operowanie manetką, dobry tor jazdy i wzrok skierowany tam, dokąd chcesz pojechać.

6. Dodajesz gazu za wcześnie na wyjściu z zakrętu

Wyjście z zakrętu daje dużo satysfakcji, ale właśnie tam łatwo przesadzić. Motocykl zaczyna się prostować, droga przed tobą się otwiera, więc ręka sama chce mocniej odkręcić manetkę. Jeśli zrobisz to za wcześnie, szczególnie na zimnych oponach, mokrej nawierzchni albo brudnym asfalcie, możesz bardzo szybko przekroczyć granicę przyczepności tylnego koła.

Największy problem pojawia się wtedy, gdy motocykl nadal jest mocno złożony. Im większe złożenie, tym mniej zapasu przyczepności zostaje na przyspieszanie. Opona musi jednocześnie utrzymać tor jazdy i przenieść napęd. Jeśli dołożysz zbyt dużo gazu zbyt wcześnie, tył może zacząć się ślizgać.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Dobre wyjście z zakrętu nie polega na brutalnym odkręcaniu gazu, tylko na płynnym przyspieszaniu. Najpierw motocykl powinien zacząć się prostować, a dopiero potem można coraz śmielej dodawać gazu. Elektronika może pomóc, ale nie zwalnia z myślenia.

7. Wjeżdżasz w zakręt bez przygotowania

Zakręt zaczyna się dużo wcześniej niż w miejscu, w którym motocykl składa się w kierunku wewnętrznej. Błąd wielu motocyklistów polega na tym, że do łuku dojeżdżają bez planu. Hamowanie, redukcja, wybór toru jazdy i ustawienie wzroku dzieją się w ostatniej chwili albo dopiero wtedy, gdy motocykl już jest w złożeniu. To sprawia, że jazda staje się reaktywna zamiast płynna.

Jeżeli nie przygotujesz się przed zakrętem, zaczynasz naprawiać błędy w najgorszym możliwym momencie. Nagle trzeba hamować w złożeniu, redukować bieg, korygować tor jazdy i walczyć ze stresem. Zamiast jednego spokojnego manewru pojawia się seria nerwowych reakcji. Motocykl nie lubi takiego chaosu i ty na pewno też nie.

Najpierw obserwacja, potem decyzja o prędkości, hamowanie, ewentualna redukcja, wybór toru i dopiero złożenie motocykla. Im więcej zrobisz przed zakrętem, tym mniej musisz ratować w środku. To brzmi banalnie, ale właśnie na tym często polega różnica między jazdą spokojną a taką na granicy własnych możliwości.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

8. Patrzysz w przeszkodę zamiast tam, dokąd chcesz jechać

Jeżeli w zakręcie zobaczysz dziurę, piasek, krawężnik, barierę albo samochód i wpatrzysz się właśnie w to miejsce, bardzo łatwo zaczniesz prowadzić motocykl dokładnie tam. To nie magia, tylko naturalna reakcja ciała. Ręce, barki i całe ciało podążają za wzrokiem.

Ten błąd pojawia się szczególnie wtedy, gdy motocyklista się przestraszy. Zamiast szukać wyjścia z sytuacji, zaczyna patrzeć na zagrożenie. W efekcie zawęża sobie pole widzenia, usztywnia ciało i traci płynność. Motocykl jedzie coraz bliżej miejsca, którego kierowca chciał uniknąć.

Trzeba wyrobić sobie prosty nawyk – patrz tam, dokąd chcesz pojechać. Jeśli na drodze jest przeszkoda, zauważ ją, ale nie skupiaj na niej wzroku i szukaj miejsca ucieczki. To jedna z tych rzeczy, które brzmią łatwo, ale w sytuacji stresowej wymagaj treningu.

9. Źle trzymasz stopy na podnóżkach

Odpowiednie ułożenie stóp ma duże znaczenie. Częsty błąd to jazda ze stopami opartymi środkiem buta, z piętami zwisającymi w dół albo z palcami wystawionymi na zewnątrz. W spokojnej jeździe po mieście nie będzie ci to przeszkadzać, ale w zakrętach i przy dynamiczniejszej jeździe robi dużą różnicę.

Zła pozycja stóp utrudnia pracę ciałem i może utrudniać kontrolę motocykla. Jeśli stopa leży niewłaściwie, trudniej stabilizować się na podnóżkach i przenosić ciężar tam, gdzie trzeba. W zakręcie wystające palce mogą też zahaczyć o asfalt, co potrafi przestraszyć i wytrącić z rytmu.

Najbezpieczniej jest traktować podnóżki jako aktywny punkt kontaktu z motocyklem, a nie tylko miejsce do odłożenia nóg. Stopy powinny być ustawione świadomie, a nie przypadkowo. Przy dynamicznej jeździe warto opierać się bardziej przednią częścią stopy, żeby mieć lepszą kontrolę i większą swobodę pracy ciałem.

10. Trzymasz palce stale na klamce sprzęgła

Trzymanie palców na sprzęgle wydaje się wygodne, szczególnie w mieście. Motocyklista ma wtedy wrażenie, że jest gotowy do każdej sytuacji. Problem polega na tym, że taki nawyk może prowadzić do niepotrzebnego używania sprzęgła i pogorszenia wyczucia motocykla.

Jeżeli stale podpierasz się sprzęgłem, możesz nieświadomie delikatnie je rozłączać albo nadużywać półsprzęgła tam, gdzie nie jest to potrzebne. Motocykl zaczyna mniej przewidywalnie reagować na gaz, a kierowca uczy się maskować błędy pracą klamką zamiast płynną obsługą manetki, hamulców i skrzyni biegów.

Oczywiście są sytuacje, w których palce na sprzęgle mają sens. Wolne manewry, jazda w korku, zawracanie czy precyzyjne ruszanie wymagają bycia w gotowości do użycia sprzęgła. Chodzi jednak o to, żeby nie robić tego bez przerwy i bez powodu.

Podsumowanie

Największy problem z motocyklowymi błędami polega na tym, że często działają po cichu. Nie zawsze kończą się natychmiastową glebą, nie zawsze powodują wyraźny problem i nie zawsze ktoś zwróci Ci na nie uwagę. Można jeździć latami, powtarzać te same schematy i uważać, że wszystko jest w porządku. Dlatego warto raz na jakiś czas spojrzeć na swoją jazdę uczciwie i spróbować skorygować błędy.

Przeczytaj również:

Przeciwskręt na motocyklu – jak działa i co to jest? [KOMPENDIUM WIEDZY]


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button