Po co jest katalizator w motocyklu i czy można go usunąć?

Jeśli coś jest, ale nie widać, że działa, to musi być?

W skrócie
  • O katalizatorze motocyklowym słów kilka - jaką pełni funkcję?
  • Czy usunięcie katalizatora jest zgodne z prawem?
  • Fakty i mity - usuń katalizator i zyskaj sporo uwięzionej w ekologii mocy

Motocykle w pewnym stopniu utożsamiają się z wyjątkowo pięknym dźwiękiem wydobywającym się z układu wydechowego, a ogromne grono motocyklistów we własnym zakresie stara się jeszcze dosadniej poprawić walory akustyczne, które przewidziane zostały przez inżynierów. Jednym z elementów tej układanki jest katalizator – do czego tak właściwie służy i czy można go usunąć?

Aby było głośniej trzeba nieco podkręcić pokrętło, a w przypadku jednośladów niezbędny jest montaż akcesoryjnej końcówki układu wydechowego i pozbycie się dB-killera. Efekt pojawi się natychmiast, ale do pełni szczęścia wielu użytkowników jednośladów pozbywa się jeszcze całkiem sporego katalizatora, który ukryty został pod owiewkami, aby jego demontaż nikogo nie korcił. Wszyscy producenci, którzy w swojej gamie posiadają motocykle dopuszczone do jazdy po drogach publicznych muszą posiadać katalizator, a wymagają tego bezpośrednio przepisy.

Oczywiście jego obecność związana jest z normami emisji spalin, do których muszą dopasować się wszyscy producenci pojazdów spalinowych, a ich brak w układzie jednoznacznie wiąże się z przekroczeniem wszystkim dopuszczalnych norm i tym samym motocykl taki nie może legalnie poruszać się po drogach publicznych. W jakim celu zatem niektórzy usuwają katalizator i zastępują go dekatem?

W artykule:

  1. Jaką funkcję pełni katalizator w motocyklu? Do czego służy i czy można go usunąć?
  2. Czy zastąpienie katalizatora dekatem wiąże się z przyrostem mocy?
  3. Prawdy i mity na temat katalizatora motocyklowego.

Przeczytaj również:

DB killer – co to jest, jak działa i jak go dobrać?

Katalizator w motocyklu

Katalizatory montowane w układzie wydechowych motocykla służą do redukcji emisji szkodliwych substancji, do których zaliczamy tlenki azotu i tlenki węgla, które powstają w wyniku spalania paliwa w silniku. Ograniczenie emisji jest możliwe poprzez katalizowanie reakcji chemicznych, które przekształcają te szkodliwe substancje w mniej szkodliwe, czyli dwutlenek węgla i parę wodną. Zazwyczaj wykonane są z ceramiki lub metalu i zawierają specjalny katalizator, który zawiera platynę, pallad i rod lub platynę i rod. Obecność tych metali szlachetnych jest niezbędna do przeprowadzenia rekacji chemicznych.

Dodatkową funkcją katalizatora jest wyciszenie dźwięku wydobywającego się w pracującej jednostki napędowej i dopasowanie jej zarówno do norm emisji spalin, jak i głośności, która obowiązuje na danym rynku. Oznacza to, że  demontaż katalizatora z motocykla drogowego z homologacją jest kompletnie nielegalny, chociaż nieco inaczej ma się sprawa w motocyklach wyścigowych, które startują w zawodach.

Katalizator Yamaha R1 RN32.

Czy wolno pozbyć się katalizatora?

Odpowiedź na to pytanie w kwestii motocykli drogowych, które poruszają się po drogach publicznych jest wyjątkowo prosta – nie. Obecność katalizatora w układzie wydechowym jest niezbędna, aby motocykl spełnił normy emisji spalin oraz emisji głośności wymagane na danym rynku i tym samym otrzymał homologację drogową. Zresztą sama jednostka napędowa dostosowana jest do pracy w jego obecności. Jego pozbycie jest możliwe jedynie w przypadku maszyn typowo wyścigowych, które uczestniczą w zawodach. Oczywiście wówczas należy w jego miejscu zamontować tzw. dekat, który jest niezbędną opcją do dalszej ingerencji w podniesienie mocy i momentu obrotowego generowanego przez jednostkę napędową. Gwarantuję wam jednak, że rozwiązanie to jest wyjątkowo kosztowne, gdyż samo zastąpienie katalizatora dekatem jest dopiero początkiem modyfikacji, z którą wiąże się ingerencja w elektronikę, mapy silnika, a także wizyty na hamowni.

Dekat do Yamahy R1.

Usunięcie katalizatora w motocyklu drogowym to nie tylko plusy

Nie brakuje jednak śmiałków, którzy wbrew obowiązującym przepisom i normom, a także na przekór żywotności jednostki napędowej decydują się na usunięcie katalizatora. W Internecie nie brakuje najróżniejszych testów, które w dużym stopniu konfrontują powszechnie powielane mity na temat powalającego wzrostu mocy maksymalnej i diametralnie rosnącej krzywej momentu obrotowego. Prawda okazuje się brutalna, bo jak już wspomniałem wcześniej zastąpienie katalizatora dekatem jest dopiero absolutnym początkiem całej zabawy związanej z pozbyciem się ekologii. Co daje nam usunięcie katalizatora?

  • Oszczędność masy – to zdecydowanie największy plus, który docenimy ale jedynie w przypadku, gdy właśnie jesteśmy na etapie budowy motocykla torowego. W każdym innym przypadku utrata 2-3 kg nie będzie odczuwalna, a dodatkowo powiem wam, że znacznie taniej, szybciej i łatwiej spalicie ponadprogramowe kilogramy wsiadając na rower lub wybierając się na siłownie, niż pozbywając się katalizatora w drogowym egzemplarzu. Taka jest prawda. Średnia waga katalizatora oscyluje w okolicy 4 kg, natomiast dekat waży mniej niż 1 kg.
  • Zwiększona głośność układu wydechowego – katalizator odpowiada zarówno za redukcje szkodliwych substancji, ale także wpływa na jego przystosowanie do obowiązujących norm głośności. Pełni zatem dwie bardzo ważne funkcje i zastąpienie zaawansowanego katalizatora prostą rurką sprawi, że hałas generowany przez silnik wzrośnie niewiarygodnie. Może po pierwszym odpaleniu i przejażdżce uśmiech nie będzie wam schodził z twarzy, ale ból głowy związany z dalszą przejażdżką i nietęgi wzrok sąsiadów szybko sprawi, że głośność będzie dla was nieprzyjemna.
  • Wzrost mocy silnika – pozbycie się katalizatora sprawi, że na wykresie z hamowni zauważycie niewielki, wręcz symboliczny wzrost mocy silnika na poziomie około 1 KM, który oczywiście nastąpi kosztem niewielkiego spadku krzywej momentu obrotowego w średnim zakresie obrotów. Gdzieś go przybędzie, a gdzieś będzie go zdecydowanie mniej. Zmiany będą jednak nieodczuwalne, czego nie będzie można powiedzieć o waszym portfelu.

Nie warto…

Pozbycie się katalizatora wiąże się przede wszystkim z przekroczeniem norm emisji spalin i głośności, czyli wasz motocykl nie będzie mógł w świetle obowiązującego prawa poruszać się po drogach publicznych. W Polsce badanie składu spalin nie jest jeszcze na tyle częste, ale gwarantuję wam, że u naszych zachodnich sąsiadów z pewnością zaraz po badaniu głośności zostalibyście skierowani na dodatkowy pomiar w stacji kontroli pojazdów, a dodatkowo ukarani zostalibyście mandatem karnym. Rzekomy przyrost mocy nijak ma się do nakładów finansowych i jeśli chcielibyście nieco zmienić sam dźwięk to proponujemy wam zakup pełnego układu wydechowego akcesoryjnego, a żeby nieco poprawić właściwości jezdne najlepszym wyborem będzie zakup karnetu na siłownię. Zgodnie z art. 60 Kodeksu drogowego funkcjonariusz ma prawo wystawić mandat w wysokości do 300 zł za przekroczenie dopuszczalnej normy głośności, a także zatrzymać dowód rejestracyjny.

Wiktor Seredyński

Od małego oglądał się za motocyklami do tego stopnia, że kilkukrotnie nabił sobie guza na głowie na przydrożnej lampie. Fan dalekich podróży, garażowego majsterkowania, ale także wyścigowej jazdy na torze. Wszystkie rzeczy związane z motocyklami odbywają się oczywiście w akompaniamencie Dire Straits. Podróż i jazda jest celem, a motocykle sposobem na spełnione życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button