Aktualnie czytasz:
Oleje do filtrów powietrza: Przekleństwo
13

Kiedy mija kolejny tysiączek na liczniku kilometrów wyjmuję filtr powietrza ze swojego Bzyczka. Na jego miejsce wkładam drugi – czysty, a brudną gąbkę zanoszę do domu i piorę. Czeka ona na czas gdy cyfra tysięcy zmieni się kolejny raz.

Któregoś pięknego dnia naszło mnie natchnienie aby poprawić skuteczność filtracji powietrza w swoim pojeździe. Do tej pory gąbki nie nasączałem. No czasem tylko – olejem mieszankowym. Pewnego razu przejeżdżałem koło sklepu z częściami do skuterów i postanowiłem zaopatrzyć się w specjalny olej w aerozolu. Cena powalała na kolana, bo wynosiła 41 zł. „No dobra, to starczy na jakieś trzy lata” – powiedziałem sobie sięgając po portfel.

Nie mogąc doczekać się pierwszych spostrzeżeń odkręciłem dekiel obudowy filtra i użyłem preparatu. Potem jeździłem tak i jeździłem aż przyszła pora na kolejne czyszczenie filtra. Wyjmuję go. Coś mi się klei ale nie zwróciłem na to większej uwagi. W domu – pod kran i płynem do mycia naczyń go… Nagle – nie mogę odkleić filtra od ręki! Gdy się udało to z kolei moje palce tak się polubiły, że nie mogłem ich rozkleić. A niech to! Filtr został brudny jak był. Umywalka brudna i klejąca. Szorowałem ją potem gąbką. Ręce za chyba trzecim podejściem mycia i naprzemiennego wycierania ręcznikiem wróciły do stanu używalności. A gąbka jak była czarna tak została.

 
Czytaj
REKLAMA

Kup motocykl Triumph i zyskaj do 15%

Wyprzedaż Triumph w ramach akcji Używany Gwarantowany. Skontaktuj się z autoryzowanym dealerem i kup sprawdzony motocykl z niewielkim przebiegiem bez ryzyka.

Dodam tylko, że późniejsze traktowanie filtra tzw. zmywaczem warsztatowym nie przyniosło oczekiwanych efektów. Na dzień dzisiejszy nie mam w domu nic czym mógłbym to zmyć. Zamoczę go jeszcze w benzynie i zostawię na noc. Preparat ze złości zaniosłem do jakiegoś zrujnowanego budynku i wypsiukałem go na ściany i trochę na łąkę. Jeśli chcecie komuś zrobić na złość to możecie psiuknać mu tym na szybę. Efekt długotrwały gwarantowany.

Dobra rada dla Was – jeśli kiedykolwiek zdecydujecie się używać takiego oleju w aerozolu zaopatrzcie się od razu w preparaty do zmywania tego cuda. Bo inaczej filtr wielokrotnego użytku stanie się filtrem jednorazowym…

 
Czytaj
REKLAMA

WYPRZEDAŻ! SHELL ADVANCE AX7 4T 10W 40 teraz za 25,90 PLN

Zapewnia doskonałe smarowanie w najbardziej ekstremalnych warunkach pracy. Doskonała czystość tłoków. Wysoka ochrona silników i skrzyń biegów. Przewyższa specyfikacje: API - SM i JASO MA2.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
29%
heh...
0%
Że co?
6%
Grrrr!
0%
Smutne
65%
13 Komentarze
1 2
  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    8 czerwca 2013 at 23:34

    No to ja zostaję przy gąbce. Skoro fabryka tak przewidziała to nie będę zmieniał.

  • Zdjęcie profilowe J23
    9 czerwca 2013 at 09:25

    Zgadzam się ze słowami Wombata. Natomiast z doświadczenia warsztatowego wiem, że pozostawienie suchej gąbki filtra powietrza w popularnych skuterkach powoduje szybsze zużycie pierścieni. Dlatego polecam stosować miksturę opisaną w jednej z książek dot. naprawy skuterów, tj. nasączyć gąbkę 10% roztworem oleju silnikowego w nafcie. Oczywiście po uprzednim umyciu gąbki. Nafta z olejem zapewnia lepsze wyłapywanie zanieczyszczeń, a z drugiej strony nie hamuje zbytnio przepływu powietrza. Jeżeli gąbka jest już zaklejona jakimś profesjonalnym preparatem, to lepiej kupić nową gąbkę niż się męczyć z usuwaniem tego ‚miodu’.

  • Zdjęcie profilowe ibisowicz
    22 lipca 2013 at 19:23

    Ja tam nasączam gąbkę olejem jadalnym – rzepakowy lub z wytłoków oliwki. Ekologicznie, tanio i skutecznie. Olej nie zniszczy gąbki. Koszt oleju do jednego nasączania to ok. 10gr. Olej silnikowy to straszny syf, żeby to później trafiało do oczyszczalni nieprzygotowanej na takie coś. Po ręcznym myciu gąbki ręce strasznie śmierdzą spalinami. Dlatego należy robić to w rękawiczkach gumowych.