Czy nowe i nowoczesne silniki należy docierać? Jak pokonać pierwsze kilometry?

We współczesnym motoryzacyjnym świecie stale zderzają się ze sobą dwie szkoły: Jedna mówi, że współczesne nowe silniki są już "dotarte", a druga mówi, że mimo to należy cały nowy skuter czy też motocykl traktować z początku nader delikatnie. Gdzie leży prawda?

Fakt jest jeden - dzisiejsza technologia pozwala z ogromną precyzją wykonać gładzie cylindrowe, pierścienie, wały i łożyska. Współczesne oleje również różnią się swoją jakością i właściwościami smarnymi.

Z kolei mitem jest mówienie, że dziś "silniki dociera się w fabryce". Ciężko nawet sobie wyobrazić jakby to mogło wyglądać - czyżby każda nowa jednostka lądowała na hamowni i tam pokonywała przebieg kilku tysięcy kilometrów? Owszem, niektóre prestiżowe marki motoryzacyjne tak robią, ale zazwyczaj wyłącznie w przypadku ręcznie składanych silników.

Jest to bardziej skrót myślowy mówiący o tym, że precyzja wykonania i spasowania poszczególnych elementów konstrukcji jest niczym wstępne dotarcie. Jednak nic więcej. To z kolei sprowadza nas do odpowiedzi na pytanie. Docierać czy nie docierać?

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Prawda leży gdzieś pośrodku. Mimo ogromnej dokładności wykonania poszczególnych elementów te muszą się jeszcze ułożyć, "zaprzyjaźnić" ze sobą. Możemy ten proces ułatwić dając jednostce, jak i całemu jednośladowi nieco czasu. Przez pierwsze kilometry na pewno powinniśmy unikać zbyt intensywnego obciążania jednostki ze względu na podwyższenie temperatury pracy silnika (zwiększone tarcie). Z tego też punktu widzenia warto to robić w nieco chłodniejsze dni (skutery i motocykle chłodzone powietrzem). Stosujmy się do instrukcji obsługi i nie przekraczajmy oznaczonych tam granic.

To co często jest pomijane to pozostałe elementy pojazdu. Pamiętajmy, że tak samo ułożyć musi się bieżnik opon, okładziny hamulcowe, a nawet łożyska główki ramy. To wszystko wymaga czasu i nieco większej dozy uwagi i delikatności.

Inne publikacje na ten temat:

4 opinii

  1. tak, zaczerpnięta zresztą z jednego wątku na forum. Czasami mam wrażenie (ale być może sobie kadze tylko) że ktoś czerpie garściami z moich postów używając nawet identycznych sformułowań.

  2. Nie Wombat, wybacz… jak czytam Twoje mini wykłady na różne zresztą tematy, to robisz to dość metodycznie i dokładnie, dzięki czemu sam dużo się uczę (dzięki). Powyższy tekst jest niestety o niczym i nie poleciłbym go nikomu, kto o istocie procesu docierania i jego skutkach, chciałby się czegoś dowiedzieć nie na poziomie gimnazjum… Sorry… ale to nie ta liga…

  3. to że jest po łebkach to jedno. A to że porusza w zasadzie wszystkie istotne aspekty tego procesu to drugie.
    to bardziej plan/spis zagadnień do rozwinięcia niż artykuł.
    Więc albo gość jest megasprawny jako redaktor albo dokonał skrótu czegoś większego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button