Aktualnie czytasz:
Wyrasta nam pokolenie wyznawców Froga? Drogowe upośledzenie teraz w cenie: Moim Śladem #6
1

Wieczorami w wolne dni lubię czasem dokonać resetu, otworzyć piwo i oglądać mało wymagające twory gwiazd YouTube. Często jednak włącza mi się (delikatnie mówiąc) irytacja. To skutek podziwiania ludzkiego debilizmu i czytania komentarzy pod wideo. Ile razy ja już sobie obiecywałem, że nie będę tego robił.

Frog, dla wielu autorytet, znów się przebudził i wrzucił nowe wideo. Tym razem kręcone z fotela pasażera. Niby nic wielkiego – 30 sekund z ucieczki przed policją. W sumie do końca nie wiadomo czy to ich gonili czy też po prostu nie jechali niebiescy na bombach w zupełnie innym celu, popatrzcie.

Mnie ten film nie zaimponował. Fani Froga są jednak innego zdania. Najlepsze są komentarze typu: „Tak jest j!@%@ać policję”, „Ty dla mnie to jesteś mistrz” …. Oczywiście, domyślam się, że targetem Froga jest gimnazjum i ludzie o zachwianym poczuciu własnej wartości, którym imponuje kilkuletnie BMW M3 i jazda na pograniczu samobójstwa.

Tu nie chodzi o to, że któryś z nich prędzej czy później wyląduje na ortopedii, albo w kostnicy przy okazji zabierając ze sobą osoby postronne. Tylko dawanie przykładu gimnazjalistom. Przepisy i normy społeczne trzeba mieć w dupie, bo generalnie policja to wróg. Dlaczego? Bo tak. J#!@$ać policję na 100%! Potem taki osiemnastolatek kupuje starą Betę uzdatnioną pianką montażową i dawaj! W im gorszym stanie technicznym, tym lepiej. Pół biedy jak tak jeździ przerdzewiałym samochodem. Gorzej jak pomyśli o motocyklu i kupi jako pierwszy jednoślad litra i wsiądzie bez prawka.

Wszystko jest dobrze, dopóki jest dobrze.
Tylko nikt o tym nie myśli. Frog i jego przyjaciele będą dalej ciorać się po mieście, ale do czasu. Mogą mieć przepisy w rowie, tak samo odebrane uprawnienia czy prokuraturę. Popada się w syndrom Strażnika Texasu. Takiemu bohaterowi na pewno nic się nie przytrafi. Tak samo jak jego naśladowcom. Jednak czy pamiętacie sprawę Macieja Zientarskiego i wypadku na warszawskim Służewcu? Rozbite auto i odebrane uprawnienia to był i jest najmniejszy problem. Gorzej jeśli komuś coś zrobimy przy okazji trwale okaleczając samego siebie. Zakładam, że oni też wychodzili z założenia, że są nie do zagięcia.

Policja i przepisy jednak po coś są. Gadając ze zwolennikami takiej twórczości drogowej zawsze zadaję dwa pytania: Czy chciałbyś, aby każdy tak jeździł? Bez prawka, 150 km/h po mieście, non stop na długich kręcąc bączki na Twoim osiedlu? Drugie brzmi następująco: Czy jakby jeden z naśladowców Froga spowodował śmiertelny wypadek w wyniku którego ginie np. Twoja mama to czy nadal popierałbyś jego zachowanie? Zazwyczaj nie doczekuję się odpowiedzi. Jednak wiem doskonale, że nagle pojawiłyby się dociekania „gdzie była policja?”, „dlaczego jeździł mimo, że ma prawka”, „jak nieskuteczne są polskie organy ścigania”.

Młodzi szukają autorytetów.
Ale takich co dostarczają emocji i są antysystemowi. Nie mieszam się w politykę, ale zarówno Froga jak i Korwina czy Stonogę łączy wspólny mianownik. Są anty. Po prostu. Tylko co gimnazjaliście zrobiła drogówka? Podejrzewam, że to po prostu moda. JP100% jest po prostu modne, a Frog z przyjaciółmi idealnie wpisuje się ten mainstream.

Nie wiem jak podsumować Wam swoje przemyślenia w tym temacie… może tym wywodem?

Zobacz też więcej moich Felietonów Moim Śladem >>

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe przemco
    13 lipca 2015 at 19:24

    Frog sobie jeździ a gimby majo radochę. JP100%, a jak złapią ich za picie piwa w parku to proszą, żeby rodziców nie informować. Takie bohatery 😀